Spis treści:
- Dlaczego prawidłowe BMI nie zawsze oznacza zdrowie?
- Talia może powiedzieć więcej niż waga
- Sam pomiar talii także może wprowadzać w błąd
- Czym właściwie jest CBMI?
- Nowe normy? Na razie tylko propozycja
- Czy BMI rzeczywiście zniknie?
Dlaczego prawidłowe BMI nie zawsze oznacza zdrowie?
BMI oblicza się, dzieląc masę ciała w kilogramach przez kwadrat wzrostu w metrach. Jego historia sięga prac belgijskiego matematyka Adolphe'a Queteleta. Światowa Organizacja Zdrowia przyjmuje, że u dorosłych wynik od 25 oznacza nadwagę, a od 30 - otyłość.
Prostota BMI jest jego największą zaletą, ale też głównym ograniczeniem. Dwie osoby o identycznym wzroście i masie ciała mogą mieć zupełnie inną budowę. Sportowiec z rozbudowaną muskulaturą może zostać zaklasyfikowany jako osoba z nadwagą. Z kolei ktoś z wynikiem mieszczącym się w normie może mieć mało mięśni i nadmiar tłuszczu trzewnego.
Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej podkreśla, że BMI nie uwzględnia ilości tkanki tłuszczowej ani jej rozmieszczenia. Dlatego wynik powinien być analizowany razem z obwodem talii, ciśnieniem, wynikami badań krwi, wiekiem i ogólnym stanem zdrowia.
Talia może powiedzieć więcej niż waga
Coraz większą uwagę zwraca się na WHtR, czyli stosunek obwodu talii do wzrostu. Obwód talii w centymetrach dzieli się przez wzrost podany w tej samej jednostce. Polskie NCEŻ i brytyjski NICE wskazują na prostą zasadę: talia powinna mieć mniej niż połowę wzrostu. Wynik poniżej 0,5 wiąże się z mniejszym ryzykiem centralnego nagromadzenia tłuszczu, natomiast wyższy może być sygnałem do dokładniejszej oceny zdrowia metabolicznego.
Obwód talii pomaga wychwycić problem, którego nie widać w BMI. Nadmiar tłuszczu trzewnego może zwiększać ryzyko cukrzycy typu 2, nadciśnienia i chorób sercowo-naczyniowych także u osób, których masa ciała nie wydaje się wysoka. Pomiar talii nie zastępuje jednak konsultacji i badań - jest kolejnym narzędziem przesiewowym.
Sam pomiar talii także może wprowadzać w błąd
Choć obwód talii może dostarczyć więcej informacji o rozmieszczeniu tkanki tłuszczowej niż sama masa ciała, również ten pomiar nie jest całkowicie pozbawiony ograniczeń. Wynik może zależeć od miejsca przyłożenia miarki, postawy, napięcia mięśni brzucha, a nawet momentu oddechu. Dlatego talię należy mierzyć zawsze w podobnych warunkach, na stojąco, bez wciągania brzucha i po spokojnym wydechu.
Pojedyncza liczba nadal nie daje pełnej odpowiedzi na pytanie o stan zdrowia. Najwięcej informacji przynosi połączenie kilku parametrów - BMI, obwodu talii, wyników badań krwi, ciśnienia tętniczego oraz oceny składu ciała. Właśnie dlatego naukowcy poszukują wskaźników takich jak CBMI, które mogłyby lepiej porządkować te dane i ograniczać ryzyko błędnej oceny.

Czym właściwie jest CBMI?
Nową propozycję opisano w lipcu 2026 roku na łamach "Scientific Reports". CBMI Consistent Body Mass Index, czyli "spójny wskaźnik masy ciała". Nadal wykorzystuje masę i wzrost, ale opiera się na innym wzorze - uwzględnia masę, sześcian wzrostu i pierwiastek kwadratowy. Autorzy wyprowadzili go z uproszczonego modelu, w którym ludzkie ciało potraktowano jak walec. W ten sposób chcieli uzyskać miarę lepiej zgodną z proporcją talii do wzrostu.
Badanie objęło 400 zdrowych osób w wieku od jednego dnia do 75 lat, podzielonych na cztery grupy po 100 uczestników. Wszystkie pomiary przeprowadzono w jednym ośrodku w Stambule. Naukowcy porównali zgodność CBMI i TMI, czyli Tri-Ponderal Mass Index, ze stosunkiem talii do wzrostu. W całej grupie CBMI wykazał korelację na poziomie około 0,84 i w analizie autorów lepiej odpowiadał WHtR niż TMI.
Nowe normy? Na razie tylko propozycja
Autorzy zaproponowali, by stosunek talii do wzrostu wynoszący około 0,46 traktować jako wartość optymalną, a 0,50 jako górną granicę normy. Dla CBMI przedstawili odpowiadające im przedziały. Wartości ustalono jednak częściowo na podstawie wyników niewielkiej grupy z jednego miasta. Sami badacze zaznaczyli, że granice są wstępne i nie można uznać ich za uniwersalne.
W publikacji opisano 10-letnią dziewczynkę ważącą 40 kg, mierzącą 147 cm i mającą 67 cm w talii. Jej BMI wynosiło 18,5, czyli znajdowało się na dolnej granicy normy. WHtR i CBMI wskazywały natomiast wynik bliski zaproponowanej wartości optymalnej. Przykład pokazuje, że różne wskaźniki mogą inaczej interpretować tę samą sylwetkę, zwłaszcza u rosnących dzieci.
Czy BMI rzeczywiście zniknie?
Na razie nie. BMI nadal jest szybkim, tanim i użytecznym narzędziem przesiewowym, szczególnie w badaniach dużych populacji. Nie powinno być jednak traktowane jak samodzielna diagnoza. CBMI również nie mierzy bezpośrednio ilości tłuszczu, mięśni ani tłuszczu trzewnego - ma jedynie lepiej odpowiadać proporcjom ciała.
Zanim nowy wskaźnik trafi do gabinetów, potrzebne są badania na większych i bardziej zróżnicowanych grupach. Trzeba porównać go z dokładnymi metodami oceny składu ciała, takimi jak DEXA i analiza bioimpedancji, a także z wynikami metabolicznymi oraz rzeczywistym ryzykiem chorób. CBMI jest więc ciekawą propozycją, ale BMI jeszcze nie wybiera się na emeryturę.












