Spis treści:
- Chrzan na talerze - nie tylko od święta
- Co kryje się w chrzanie?
- Kiedy warto jeść więcej chrzanu?
- Masz te objawy? Ostrożnie z chrzanem
- Dobry chrzan, czyli jaki?
Chrzan na talerze - nie tylko od święta
Chrzan pospolity (Armoracia rusticana) pochodzi z rodziny kapustowatych. To niewymagająca roślina, która na dziko porasta w Polsce łąki i nieużytki. Ostry smak i zapach chrzanu trudno pomylić z czymkolwiek innym. Ich źródłem jest gruby, biały korzeń. Od wieków jest wykorzystywany w kuchni i medycynie ludowej. Pierwsze wzmianki na temat chrzanu znajdziemy już w średniowiecznych pismach europejskich, ale niewielu wie, że jego historia sięga czasów starożytnego Egiptu. W Polsce uprawiany był w przydomowych i klasztornych ogrodach.
Zielarze cenili chrzan przede wszystkim za jego silne właściwości lecznicze, wynikające z obecności olejków gorczycznych. Substancje te nadają mu charakterystyczną ostrość, ale też odpowiadają za działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i przeciwzapalne. W dawnym zielarstwie chrzan uchodził za środek "rozgrzewający" i pobudzający organizm. Dlatego miał zastosowanie w leczeniu kaszlu, zapalenia oskrzeli czy przeziębienia.
Zielarze i mnisi przygotowywali syrop z tartego chrzanu i miodu - taka mikstura ułatwiała odkrztuszanie i zwalczała infekcje. Chrzan był też remedium na brak apetytu i niestrawność, dziś wiemy, że działał, ponieważ pobudza wydzielanie soków trawiennych. Na bolące stawy i mięśnie robiono okłady z chrzanu, które przyspieszały krążenie i łagodziły ból. Był też stosowany do leczenia szkorbutu czy infekcji dróg moczowych.
Dla współczesnych chrzan jest niedrogą przyprawą, która pojawia się na stole głównie na Wielkanoc. Jedni go uwielbiają, inni unikają, ale jedno jest pewne, powinniśmy go jeść częściej niż tylko raz do roku.
Co kryje się w chrzanie?
Nauka nie tylko potwierdza to, co podaje tradycja, ale znacznie rozszerza wiedzę na temat zdrowotnych właściwości chrzanu. Jego silne działanie przeciwdrobnoustrojowe pochodzi z glukozynolanów oraz powstających z nich izotiocyjanianów. Szczególnie że współdziałają z witaminą C i związkami fenolowymi, których w tym niepozornym korzeniu jest zaskakująco dużo. To koktajl - pogromca bakterii, który uszkadza ich błony komórkowe i hamuje ich enzymy. Nie bez powodu chrzan do dziś zalicza się do grupy naturalnych antybiotyków.
To nie wszystko, bo te bioaktywne substancje to przecież silne antyoksydanty. Mamy więc działanie przeciwzapalne. W ostatnich latach duże zainteresowanie wzbudzają badania izotiocyjanianów pod kątem ich działania przeciwnowotworowego. Naukowcy odkryli, że mogą one hamować namnażanie komórek nowotworowych i wspierać aktywność enzymów detoksykacyjnych w wątrobie, co sprzyja neutralizacji potencjalnie rakotwórczych substancji. Póki co są to wyniki badań eksperymentalnych, ale może w przyszłości okaże się, że chrzan stanie się ważnym elementem profilaktyki przeciwnowotworowej.
Kiedy warto jeść więcej chrzanu?
Solidnie udokumentowane jest za to działanie chrzanu na układ pokarmowy. Pobudza on wydzielanie śliny, soku żołądkowego i enzymów trawiennych zatem wspiera trawienie. Działa także żółciopędnie i może wspomagać pracę wątroby. Dlatego warto po niego sięgać podczas świątecznych biesiad.
Kiedy czujesz, że łapie cię przeziębienie, chrzan może złagodzić pierwsze objawy za pomocą swojego intensywnego aromatu. Lotne związki siarkowe pobudzają błony śluzowe, zwiększając wydzielanie śluzu i ułatwiając jego usuwanie. Natomiast podczas infekcji dróg moczowych zadziała wysoka dawka witaminy C zawarta w chrzanie i jego właściwości moczopędne.

Masz te objawy? Ostrożnie z chrzanem
Choć jest to bardzo zdrowa przyprawa, to nie każdy może jeść ją bez ograniczeń. Bo chrzan z jednej strony pobudza trawienie, ale jest też silnie drażniący. Wystrzegać się go powinni cierpiący na refluks oraz osoby z wrzodami czy nadżerkami żołądka. Jeśli masz wrażliwy układ pokarmowy, po zjedzeniu większej ilości chrzanu możesz odczuwać pieczenie, bóle brzucha lub zgagę. Niewskazany jest także przy chorobach nerek oraz w stanach zapalnych dróg moczowych o ostrym przebiegu.
Dobry chrzan, czyli jaki?
W sklepach znajdziemy gotowy produkt w słoiczku, ale tu jakość może być różna. W składzie dobrego chrzanu znajdziesz starty korzeń, wodę, ocet, ewentualnie na końcu sól i cukier. Unikaj produktów z dużą ilością konserwantów, zagęstników czy sztucznych dodatków. Możesz również przygotować przyprawę samodzielnie, nie jest to trudne, a świeży, domowy chrzan będzie mieć więcej z opisanych wyżej zdrowotnych właściwości.
Zacznijmy od surowca, czyli korzenia - powinien być twardy, ciężki, o jasnym, kremowobiałym przekroju i gładkiej skórce. Jeśli korzeń jest miękki, przesuszony, z pustymi przestrzeniami w środku lub ma szarawy odcień, oznacza to, że stracił już część swoich właściwości. Intensywny, ostry zapach pojawia się dopiero po przekrojeniu lub starciu - i to właśnie on świadczy o wysokiej zawartości cennych związków aktywnych.
Tak starannie wybrany korzeń zetrzyj na tarce o drobnych oczkach. Otwórz okno, bo silny aromat będzie drażnić nos i oczy. Do startego chrzanu dodaj według uznania sól, cukier i odrobinę octu lub soku z cytryny. Jeśli chcesz by był łagodniejszy w smaku dodaj śmietanę. Niektórzy dodają również starte jabłko. Taki domowy chrzan jest nie tylko bardziej wyrazisty w smaku, ale też bogatszy w aktywne substancje, które częściowo ulatniają się lub rozkładają podczas przemysłowego przetwarzania i długiego przechowywania.
Siła zdrowotnego działania chrzanu idzie w parze z intensywnością smaku, dlatego traktuj go jako dodatek do potraw i spożywaj z umiarem. Pamiętaj o nim nie tylko na Wielkanoc, ale też w okresach sezonowych infekcji, pomoże złagodzić ich objawy.













