Spis treści:
- Nowe leki pozwalają schudnąć znacznie więcej niż dawniej
- Co dzieje się z wagą po odstawieniu leków?
- Po diecie kilogramy też wracają, ale wolniej
- Mniejszy apetyt może oznaczać także mniej białka i witamin
- Lek to część terapii, a nie cała terapia
Nowe leki pozwalają schudnąć znacznie więcej niż dawniej
Semaglutyd i tirzepatyd należą do leków wykorzystujących mechanizmy związane z hormonami inkretynowymi. Zmniejszają apetyt, zwiększają uczucie sytości i pomagają ograniczyć ilość spożywanego jedzenia.
Efekty mogą być znaczące. W jednym z najważniejszych badań semaglutyd stosowany w leczeniu otyłości pozwolił uzyskać średnio około 15 proc. redukcji masy ciała. W przypadku tirzepatydu, który działa jednocześnie na receptory GIP i GLP-1, przy najwyższej badanej dawce było to około 21 proc.
Nie oznacza to jednak, że po osiągnięciu docelowej wagi problem znika. Otyłość jest chorobą przewlekłą i nawrotową, a po przerwaniu leczenia mechanizmy sprzyjające ponownemu przybieraniu na wadze mogą powrócić.
Co dzieje się z wagą po odstawieniu leków?
Naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego przeanalizowali 37 badań obejmujących 9341 dorosłych z nadwagą lub otyłością. Średnio leczenie trwało 39 tygodni, a obserwacja pacjentów po jego zakończeniu - 32 tygodnie.
Po odstawieniu wszystkich analizowanych leków stosowanych w kontroli masy ciała uczestnicy przybierali przeciętnie około 0,4 kg miesięcznie. W przypadku nowszych terapii, w tym semaglutydu i tirzepatydu, tempo było większe i sięgało około 0,8 kg miesięcznie.
Na podstawie dostępnych danych badacze oszacowali, że osoby stosujące najnowsze leki mogą wrócić do wyjściowej masy ciała po mniej więcej 1,5 roku od zakończenia terapii. To jednak prognoza, a nie reguła dotycząca każdego pacjenta. Danych pokazujących, co dzieje się ponad rok po odstawieniu tych preparatów, nadal jest niewiele.

Po diecie kilogramy też wracają, ale wolniej
Efekt jo-jo nie jest charakterystyczny wyłącznie dla farmakoterapii. Masa ciała często zwiększa się również po zakończeniu programu opartego na diecie i aktywności fizycznej.
Analiza oksfordzkich naukowców wykazała jednak, że po zakończeniu leczenia farmakologicznego tempo odzyskiwania kilogramów było średnio o około 0,3 kg miesięcznie większe niż po programach behawioralnych. Nie oznacza to, że dieta jest skuteczniejsza od leków - podczas farmakoterapii początkowa redukcja masy ciała była po prostu znacznie większa.
Po odstawieniu terapii mogą stopniowo zanikać także inne korzyści. Dotyczy to m.in. poprawy poziomu glukozy, HbA1c, ciśnienia tętniczego, cholesterolu i trójglicerydów. Autorzy metaanalizy oszacowali, że parametry te mogą zbliżyć się do wartości sprzed leczenia w ciągu około 1,4 roku.
Mniejszy apetyt może oznaczać także mniej białka i witamin
Coraz więcej uwagi poświęca się również temu, co dzieje się z organizmem podczas długotrwałego stosowania leków inkretynowych. Mocne zahamowanie apetytu może prowadzić nie tylko do zmniejszenia liczby kalorii, ale również do ograniczenia podaży białka, witamin i składników mineralnych.
Badacze z UCL i Uniwersytetu Cambridge zwracają uwagę, że podczas terapii spożycie energii może zmniejszać się o 16-39 proc. Jednocześnie wciąż brakuje wystarczających danych pozwalających dokładnie określić wpływ wieloletniego leczenia na stan odżywienia. Eksperci wskazują m.in. na ryzyko niedostatecznej podaży białka oraz witamin i minerałów, szczególnie gdy pacjent nie otrzymuje odpowiednich wskazówek żywieniowych.
Problemem może być też utrata beztłuszczowej masy ciała. Przy szybkiej redukcji wagi organizm traci nie tylko tkankę tłuszczową, ale również część masy mięśniowej. Z tego powodu podczas terapii tak istotne są odpowiednia ilość białka w diecie i regularna aktywność fizyczna, w tym ćwiczenia pomagające utrzymać mięśnie.
Nie oznacza to, że każdy pacjent stosujący te leki będzie niedożywiony. Dane z badań tirzepatydu wskazują, że jawne niedożywienie białkowo-energetyczne występowało rzadko. Jednocześnie poziomy witamin i składników mineralnych nie były w tych badaniach rutynowo oznaczane, dlatego długofalowych konsekwencji nie można jeszcze dokładnie ocenić.
Lek to część terapii, a nie cała terapia
Nowe wyniki nie podważają skuteczności leków na otyłość. Pokazują raczej, że nie powinny być one traktowane jako kilkumiesięczna kuracja przed urlopem czy szybki sposób na zrzucenie kilku kilogramów.
Farmakoterapia powinna być elementem długofalowego leczenia, obejmującego także odpowiednio zbilansowaną dietę, ruch i kontrolę stanu zdrowia. Polskie zalecenia również podkreślają, że leki nie zastępują zmiany sposobu żywienia i aktywności fizycznej.
W przypadku choroby otyłościowej najważniejszym celem nie jest bowiem samo szybkie obniżenie liczby na wadze, lecz utrzymanie efektu, ochrona masy mięśniowej i poprawa zdrowia w dłuższej perspektywie.














