Spis treści:
- Czerwona porzeczka ma sporo błonnika
- Pektyny mogą polubić nasze jelita
- Witamina C to kolejny mocny punkt
- Ich kolor nie jest przypadkowy
- Najlepiej nie zamykać jej tylko w słoiku
- Po sezonie warto sięgnąć po mrożone
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu krzewy czerwonej porzeczki można było spotkać w niemal każdym przydomowym ogrodzie. Dziś częściej wybieramy borówki, maliny czy truskawki, choć kwaśne czerwone owoce pod względem wartości odżywczych wcale nie pozostają daleko w tyle. Ich największym atutem jest połączenie błonnika, witaminy C oraz polifenoli.
Czerwona porzeczka ma sporo błonnika
Jednym z powodów, dla których warto częściej sięgać po czerwone porzeczki, jest zawartość błonnika pokarmowego. Owoce dostarczają różnych jego frakcji, w tym pektyn zaliczanych do błonnika rozpuszczalnego.
Ma to znaczenie dla funkcjonowania przewodu pokarmowego. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej wskazuje, że dieta bogata w błonnik, szczególnie pochodzący z warzyw i owoców, sprzyja prawidłowej pracy jelit. Część błonnika może być fermentowana przez bakterie jelitowe i stanowić dla nich pożywkę.
Pektyny mogą polubić nasze jelita
Pektyny znajdujące się w owocach należą do rozpuszczalnych i fermentujących frakcji błonnika. Harvard T.H. Chan School of Public Health zwraca uwagę, że występują m.in. w owocach jagodowych, a dzięki swoim właściwościom mogą spowalniać proces trawienia.
Błonnik pomaga również regulować pasaż jelitowy i zwiększa uczucie sytości. Dlatego miseczka świeżych porzeczek może być znacznie lepszym dodatkiem do śniadania czy przekąski niż kolejny słodzony produkt owocowy.
Witamina C to kolejny mocny punkt
Czerwona porzeczka dostarcza także sporo witaminy C. W 100 g świeżych owoców znajduje się jej około 41 mg. Ta sama porcja ma około 56 kcal, dlatego owoce mają stosunkowo niewielką wartość energetyczną.
W czerwonych porzeczkach znajdziemy również m.in. potas, magnez i wapń. Nie są to ilości, które zastąpią inne źródła tych składników w diecie, ale dodatkowo zwiększają wartość odżywczą owoców.

Ich kolor nie jest przypadkowy
Na uwagę zasługują również naturalne związki roślinne. Czerwona porzeczka zawiera mieszaninę polifenoli, a jej charakterystyczny kwaśny i cierpki smak wiąże się m.in. z obecnością kwasów organicznych oraz związków fenolowych. W owocach zidentyfikowano wiele różnych substancji z tej grupy.
Polifenole są znane ze swoich właściwości przeciwutleniających, dlatego owoce jagodowe warto traktować jako jeden z elementów różnorodnej diety bogatej w produkty roślinne.
Najlepiej nie zamykać jej tylko w słoiku
Czerwona porzeczka najczęściej kojarzy się z dżemem, galaretką albo domowym sokiem. Tymczasem świeże owoce można dorzucić do jogurtu naturalnego, owsianki, koktajlu czy sałatki. Kwaśny smak dobrze komponuje się również z bardziej wytrawnymi potrawami.
Porzeczki mogą być dodatkiem do sosów podawanych do pieczonych mięs, serów czy sałat z orzechami. Świetnie sprawdzają się też jako przełamanie smaku słodszych deserów.
Po sezonie warto sięgnąć po mrożone
Jeśli mamy większą ilość owoców, dobrym rozwiązaniem jest ich zamrożenie. Dzięki temu można wykorzystywać je do koktajli, owsianek czy deserów również jesienią i zimą.
I właśnie w tej prostocie tkwi największa zaleta czerwonej porzeczki. Nie potrzebujemy wymyślnych suplementów ani egzotycznych produktów, by wzbogacić dietę o błonnik i związki roślinne. Czasem wystarczy przypomnieć sobie o owocu, który od lat rośnie w polskich ogrodach.













