Spis treści:
- Po pierwsze unikaj smażenia
- Po drugie sięgaj po suszone owoce
- Po trzecie jedz mniejsze porcje
- Po czwarte jedz wolniej i w spokoju
- Po piąte pij wodę lub napary ziołowe
Po pierwsze unikaj smażenia
Choć trudno rozstać się z tradycyjnym karpiem w złocistej panierce czy smażonymi na maśle pierogami, to właśnie ten sposób przyrządzania dań najbardziej obciąża żołądek. Zwiększa kaloryczność dań, podnosi ich tłustość i sprawia, że stają się dla naszego organizmu trudniejsze do strawienia.
Co zamiast tego? Rybę upiec bez panierki, a pierogi ugotować. Zamiast krokietów podajmy barszcz z uszkami. Te propozycje są zdecydowanie łagodniejsze dla żołądka.
Po drugie sięgaj po suszone owoce
Świąteczny kompot z suszu często bywa niedoceniany, a szkoda - może być najlepszym sprzymierzeńcem przy ciężkostrawnych potrawach. Suszone śliwki delikatnie pobudzają perystaltykę jelit i pomagają uniknąć zaparć, tak częstych przy obfitym jedzeniu. Poza tym takie owoce zawierają błonnik oraz naturalne związki wspierające trawienie.
Warto też rozważyć rezygnację z cukru w deserach, które obfitują w bakalie. Suszone owoce zawierają mnóstwo naturalnych cukrów, nie trzeba ich dosładzać. Dzięki temu świąteczne biesiadowanie będzie znacznie zdrowsze.
Po trzecie jedz mniejsze porcje
Umiar to najprostsza, a jednocześnie najtrudniejsza świąteczna zasada. Każdy z nas wie, jak kusząco wygląda stół pełen rarytasów, które pojawiają się tylko raz w roku. A jednak warto pamiętać, że małe porcje - jedzone częściej - pozwalają nam skosztować wszystkich potraw, a nie obciążą tak bardzo przy tym żołądka.
Zatem zamiast dziesięciu pierogów, nałóżmy sobie trzy. Zawsze możemy dobrać, kiedy już spróbujemy wszystkiego. To prosta metoda na uniknięcie przejedzenia, bólu brzucha i senności, które potrafią popsuć nawet najpiękniejszy, rodzinny wieczór.

Po czwarte jedz wolniej i w spokoju
A to właśnie tempo jedzenia może zdecydować o tym, jak będziemy się czuli przez resztę wieczoru. Gdy przeżuwamy szybko, połykamy duże kawałki, które żołądek musi później intensywnie rozkładać. Jeżeli zwolnimy, pozwolimy sobie na dokładne gryzienie i świadome smakowanie potraw, wesprzemy trawienie już na etapie jamy ustnej.
Dodatkowo warto chwilę odczekać między jednym a drugim daniem, by organizm przekazał do mózgu informacji o sytości, zanim się przejemy. Dzięki temu unikniemy wzdęć, zgagi i uczucia przepełnienia, które tak często towarzyszy nam po świątecznej kolacji.
Po piąte pij wodę lub napary ziołowe
Podczas świątecznych posiłków łatwo zapomnieć o tym, jak bardzo nasze trawienie zależy od odpowiedniego nawodnienia. Tymczasem zwykła woda potrafi znacząco ułatwić pracę układu pokarmowego, wspierając naturalne procesy rozkładania pokarmu.
Równie pomocne są ciepłe napary z mięty, pokrzywy czy czystka - łagodzą uczucie ciężkości, uspokajają żołądek i pomagają nam poczuć się lżej, nawet po sytym posiłku.
W święta chcemy celebrować, a nie myśleć o diecie. Nie musimy sobie niczego odmawiać. Wystarczy wdrożyć kilka zasad, żeby uniknąć wzdęć i bólów brzucha, za to cieszyć się każdym kawałkiem ciasta , pierogiem i każdą łyżką barszczu.












