Spis treści:
- Jabłka, kiwi, cytrusy i arbuz pod lupą naukowców
- Dlaczego właśnie owoce mogą służyć jelitom?
- A co z borówkami, malinami i truskawkami?
- Samo jedzenie owoców nie wystarczy
Najnowsze dane American Cancer Society pokazują, że w Stanach Zjednoczonych w latach 2013-2022 liczba diagnoz raka jelita grubego u osób poniżej 50. roku życia rosła średnio o 2,9 proc. rocznie. Wciąż nie wiadomo dokładnie, co odpowiada za ten trend. Pod uwagę bierze się m.in. otyłość, brak aktywności fizycznej, sposób żywienia oraz zmiany zachodzące w mikrobiomie jelitowym.
Jabłka, kiwi, cytrusy i arbuz pod lupą naukowców
Ciekawe wyniki przyniosła metaanaliza 24 badań obserwacyjnych obejmujących łącznie ponad milion uczestników. Naukowcy porównali spożycie różnych rodzajów owoców z częstością występowania raka jelita grubego.
Najsilniejszy związek zaobserwowano w przypadku arbuza. Wyższe jego spożycie wiązało się z około 26 proc. niższym ryzykiem zachorowania. W przypadku jabłek było to około 25 proc., kiwi - 13 proc., a owoców cytrusowych - 9 proc.
Nie oznacza to jednak, że kilka plasterków arbuza czy jedno jabłko dziennie automatycznie obniżą ryzyko nowotworu o podaną wartość. Badania miały charakter obserwacyjny, dlatego pokazują zależność, ale nie dowodzą związku przyczynowo-skutkowego.
Dlaczego właśnie owoce mogą służyć jelitom?
Jednym z najważniejszych składników jest błonnik pokarmowy. Nie jest trawiony w taki sam sposób jak większość składników żywności, a jego część trafia do jelita grubego, gdzie może być wykorzystywana przez bakterie jelitowe.
W wyniku fermentacji powstają m.in. krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, takie jak maślan. Błonnik zwiększa również objętość stolca i pomaga skrócić czas pasażu jelitowego. World Cancer Research Fund uznaje dowody na związek między wysokim spożyciem błonnika a niższym ryzykiem raka jelita grubego za mocne.
Jabłka dostarczają m.in. pektyn i polifenoli, kiwi błonnika oraz witaminy C, cytrusy są źródłem flawonoidów i witaminy C, a arbuz zawiera m.in. likopen. Nie chodzi jednak o jeden konkretny związek. Znacznie ważniejsza wydaje się różnorodna dieta oparta na wielu produktach roślinnych.

A co z borówkami, malinami i truskawkami?
Owoce jagodowe często pojawiają się w zaleceniach zdrowego żywienia ze względu na zawartość błonnika, polifenoli i innych związków roślinnych. W przytoczonej metaanalizie nie wykazano jednak dla nich istotnego statystycznie związku ze zmniejszeniem ryzyka raka jelita grubego. Nie oznacza to, że nie warto ich jeść - są dobrym elementem urozmaiconej diety, ale nie powinno się przedstawiać ich jako produktu chroniącego przed nowotworem.
Samo jedzenie owoców nie wystarczy
Polskie Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej podkreśla, że znaczenie ma cały sposób żywienia. Ryzyko raka jelita grubego zwiększają m.in. dieta uboga w błonnik i produkty roślinne, nadmierne spożycie czerwonego i przetworzonego mięsa oraz alkoholu. Znaczenie mają również nadwaga, mała aktywność fizyczna, palenie tytoniu, wiek, choroby zapalne jelit i predyspozycje genetyczne.
Dlatego zamiast szukać jednego "najzdrowszego" owocu, lepiej regularnie sięgać po różne warzywa, owoce, pełne ziarna i rośliny strączkowe. WCRF zaleca co najmniej 400 g różnych warzyw i owoców dziennie oraz dietę dostarczającą około 30 g błonnika.
Dieta nie zastępuje też profilaktyki. Rak jelita grubego we wczesnym stadium może nie powodować żadnych dolegliwości, dlatego znaczenie mają badania przesiewowe. W Polsce z bezpłatnej kolonoskopii profilaktycznej mogą korzystać m.in. osoby w wieku 50-65 lat oraz osoby w wieku 40-49 lat, jeśli ich krewny pierwszego stopnia chorował na raka jelita grubego.













