Spis treści:
- Niebywałe zdrowie prezydenta USA. Lekarze są zachwyceni
- Niezdrowy styl życia i nadwaga Donalda Trumpa
- Dwie choroby potwierdzone przez raport z 2025 roku. Na co choruje Trump?
- Bagatelizował COVID-19, był w ciężkim stanie
- Opuchlizna, którą trudno ukryć. Co z krążeniem Donalda Trumpa?
- Makijaż nawet na rękach. Dlaczego prezydent ukrywa siniaki?
- Donald Trump jest chory psychicznie? Specjaliści zabrali głos
Niebywałe zdrowie prezydenta USA. Lekarze są zachwyceni
Na początku roku prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zamieścił w sieci wpis dotyczący jego stanu zdrowia:
"Lekarze z Białego Domu właśnie poinformowali, że jestem w doskonałym stanie zdrowia i że po raz trzeci z rzędu uzyskałem wynik doskonały (co oznacza, że odpowiedziałem poprawnie na 100 proc. zadanych pytań!) w badaniu funkcji poznawczych, którego żaden inny prezydent ani poprzedni wiceprezydent nie był skłonny poddać się. P.S. Jestem głęboko przekonany, że każdy kandydat na prezydenta lub wiceprezydenta powinien być zobowiązany do poddania się rygorystycznemu, znaczącemu i sprawdzonemu badaniu poznawczemu. Naszym wielkim krajem nie mogą rządzić głupi lub niekompetentni ludzie!"
Od dawna mówi się o doskonałym zdrowiu prezydenta, choć - co warto przypomnieć - w tym roku, dokładnie w czerwcu, Donald Trump będzie obchodził swoje 80. urodziny. W mediach już wielokrotnie mówiono o tym, na co choruje prezydent i na ile prawdziwe jest stwierdzenie, że cieszy się on wspaniałym zdrowiem. Skąd wątpliwości?
Niezdrowy styl życia i nadwaga Donalda Trumpa
Donald Trump nie stosuje się do żadnych zasad, które powszechnie uważane są za "zdrowy styl życia". Osoby z bliskiego otoczenia prezydenta wskazują, że mężczyzna żywi się przede wszystkim fast foodami. Trump nie stroni od burgerów, frytek i innego, przetworzonego jedzenia, a jego podstawowym napojem jest dietetyczna cola.
W jednym z wywiadów Trump bezpośrednio przyznał, że nie uprawia żadnego sportu, bo uważa, że ćwiczenia są nudne. Zgodnie z raportem zdrowia prezydenta Stanów Zjednoczonych, opublikowanym w 2025 roku, Donald Trump mierzy 191 cm i waży 101 kg.
To wskazuje na nadwagę u prezydenta, chociaż biorąc pod uwagę poprzedni raport opublikowany w 2019 roku, Trump aktualnie waży o 10 kilogramów mniej, niż siedem lat temu.
Nieprawidłowa dieta, obfitująca w tłuszcze zwierzęce i przetworzoną żywność, a także brak aktywności fizycznej stanowią wysokie ryzyko miażdżycy, a co za tym idzie - wzrasta ryzyko zawału serca lub udaru mózgu.
Jeszcze do niedawna lekarskie raporty prezentowane przez Donalda Trumpa nie przedstawiały żadnych konkretów, co wielokrotnie było obiektem komentarzy lekarzy specjalistów z całego kraju. Na początku prezydentury Trumpa, Harold Bornstein, jego lekarz, sporządził raport, w którym można było znaleźć takie określenia, jak: "wyniki badań krwi są zadziwiająco wyśmienite", "pacjent wykazuje nadzwyczajną odporność i tężyznę fizyczną", "stan układu krążenia uznaję za rewelacyjny".
Raport ten nie zawierał żadnych konkretów medycznych, a jedynie kwieciste opisy doskonałego zdrowia Trumpa.
W październiku 2025 roku Donald Trump przeszedł badanie tomografem komputerowym. Jak podał Biały Dom, badanie miało na celu profilaktyczną ocenę układu sercowo-naczyniowego oraz stanu narządów wewnętrznych jamy brzusznej. Oficjalnie przekazano, że prezydent cieszy się doskonałym zdrowiem, a wynik badania mieści się w granicach normy.
Niektórym specjalistom trudno w to uwierzyć, biorąc pod uwagę fakt, że coraz częściej podczas spotkań głowy Stanów Zjednoczonych można zauważyć opuchliznę nóg lub przysypianie prezydenta. Sam zainteresowany stanowczo zaprzecza, by miał jakiekolwiek problemy ze zdrowiem.
Dwie choroby potwierdzone przez raport z 2025 roku. Na co choruje Trump?
Chociaż prezydent podkreśla, że dzięki dobrym genom cieszy się doskonałym zdrowiem, to raport z 2025 roku mówi coś innego. Choć wspomniano o tym zdawkowo, to w dokumencie stwierdzono, że w lipcu 2024 roku Donald Trump przeszedł kolonoskopię, w której ujawniono chorobę uchyłkową jelit.
Choroba uchyłkowa jelit to stan, w którym w ścianie jelita grubego tworzą się małe, woreczkowate uwypuklenia zwane uchyłkami. To choroba zazwyczaj bezobjawowa i wykrywana przypadkowo, jednak czasem może ona powodować takie dolegliwości, jak: ból brzucha, wzdęcia, zaburzenia rytmu wypróżnień. Za czynniki wywołujące chorobę uznaje się dietę ubogą w błonnik, otyłość, małą aktywność fizyczną oraz nawracające zaparcia.
Historia leczenia mówi także o tym, że u mężczyzny przeprowadzono operację zaćmy.
Bagatelizował COVID-19, był w ciężkim stanie
Donald Trump przez długi czas negował COVID-19. Twierdził wówczas, że jest to spisek, a kiedy choroba zaczęła rozprzestrzeniać się w Stanach Zjednoczonych - nadal publicznie wyrażał nadzieję, że "choroba minie wraz z nadejściem cieplejszych dni". Mężczyzna wielokrotnie podkreślał także, że COVID-19 to choroba, która niewiele różni się od grypy.
Sytuacja zmieniła się, kiedy prezydent sam zachorował na COVID-19 pod koniec 2020 roku. Najpierw Trump ogłosił, że zarówno on jak i jego żona Melania uzyskali dodatni wynik testu na COVID-19, a później Sean Conley, lekarz Trumpa, informował o stanie zdrowia prezydenta.
Pierwsze komunikaty mówiły o "łagodnych objawach i dobrym nastroju", a kilka dni później okazało się, że prezydent trafił do wojskowego szpitala Walter Reed ze względu na spadek saturacji i gorączkę.
Komunikaty z czasu choroby Donalda Trumpa bywały niespójne, co spowodowało, że wielu specjalistów spekulowało, że stan prezydenta był poważniejszy, niż przekazywano w mediach.
Opuchlizna, którą trudno ukryć. Co z krążeniem Donalda Trumpa?
Pomimo tego, że zarówno Donald Trump jak i jego lekarze podkreślają, że cieszy się on niezwykłym zdrowiem, w połowie ubiegłego roku media obiegły zdjęcia na których widać dużą opuchliznę kończyn dolnych mężczyzny. Obrzęk kostek był tak duży, że sięgał poza obuwie głowy Stanów Zjednoczonych.
Szerokie dyskusje na temat stanu zdrowia Trumpa sprawiły, że sekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt przekazała oficjalną opinię lekarza Seana Barbabelli.
Poinformowano, że Barbabella przeprowadził badanie u prezydenta, które wykazało przewlekłą niewydolność żylną w bardzo łagodnej postaci. Wykluczono także zakrzepicę żył głębokich, która jest znacznie poważniejszym stanem. Lekarz prezydenta wskazał także, że niewydolność żylna to typowa dolegliwość dla osób po 70. roku życia.
Mimo widocznej na zdjęciach opuchlizny oraz potwierdzonej niewydolności żylnej, Sean Barbabella podkreślił, że prezydent nie ma większych problemów z układem krążenia.

Makijaż nawet na rękach. Dlaczego prezydent ukrywa siniaki?
W mediach często pojawiają się zdjęcia na których widać siniaki na rękach prezydenta. Zdarza się, że mężczyzna zakrywa je makijażem, chociaż i tak widać fioletowe zmiany na jego dłoniach. Z czego to wynika?
Oficjalnie Biały Dom zmiany na rękach prezydenta tłumaczy częstymi uściskami dłoni z innymi politykami i ma to być główna przyczyna siniaków. Wiadomo jednak, że Trump przyjmuje bardzo wysokie dawki aspiryny. Dlaczego, skoro nie ma problemów z krążeniem?
- Mówią, że aspiryna jest dobra na rozrzedzanie krwi, a ja nie chcę gęstej krwi przepływającej przez moje serce. Chcę ładnej, rzadkiej krwi przepływającej przez moje serce. Czy to ma sens? - powiedział Trump w jednym z wywiadów, bo - jak się okazuje - prezydent codziennie przyjmuje 325 mg aspiryny, chociaż zalecana dawka wynosi 80 mg.
Kto powinien suplementować kwas acetylosalicylowy? Zalecenia mówią o profilaktyce sercowo-naczyniowej u osób, które mają zwiększone ryzyko zawału serca lub udaru mózgu. Wówczas zalecana dawka wynosi od 70 mg do 100 mg dziennie. Co ważne - taka profilaktyka stosowana jest zazwyczaj do 70. roku życia, ponieważ później wysokie dawki aspiryny zwiększają ryzyko krwawień wewnętrznych.
Dawka, jaką przyjmuje Trump, jest podawana jednorazowo pacjentom, u których potwierdzono zawał mięśnia sercowego.
Przyjmowanie wysokich dawek aspiryny codziennie może prowadzić do krwawienia z przewodu pokarmowego, krwawienia śródczaszkowego czy uszkodzenia nerek.

Donald Trump jest chory psychicznie? Specjaliści zabrali głos
W raporcie opublikowanym w 2025 roku można przeczytać, że funkcje poznawcze prezydenta Trumpa oceniono na najwyższym poziomie - 30/30 punktów w teście MoCA (Montrealska Skala Oceny Funkcji Poznawczych). Testy przesiewowe w kierunku depresji i lęków również wypadły w normie.
Innego zdania było 41 tys. psychiatrów, psychologów, terapeutów i innych specjalistów od zdrowia psychicznego, którzy podpisali petycję o odwołanie Trumpa ze stanowiska w 2017 roku, czyli w czasie pierwszej kadencji.
W kwietniu 2017 na Uniwersytecie Yale odbyła się konferencja naukowa, w trakcie której grupa psychiatrów wygłosiła odważną i przejmującą tezę: "prezydent Donald Trump cierpi na niebezpieczną chorobę psychiczną i nie jest mentalnie sprawny do pełnienia swojej funkcji".
- Ciąży na nas etyczna odpowiedzialność, by przestrzec opinię publiczną przed niebezpieczną chorobą psychiczną Donalda Trumpa - mówił w trakcie wystąpienia na konferencji dr John Gartner, psychoterapeuta, który założył organizację Duty to Warn (tłum.: obowiązek, by ostrzegać).
Również media bacznie przyglądały się postawie Trumpa już od pierwszych dni jego prezydentury.
Dziennikarze z "Washington Post" wyliczyli, że w ciągu 10 miesięcy swojej prezydentury, tj. do 14 listopada 2017 r., Donald Trump aż 1628 razy mijał się z prawdą. Co, jak przeliczono, daje po 5,4 kłamstwa na dzień.
W październiku 2017 roku została wydana książka pt. "Niebezpieczny przypadek Donalda Trumpa: 27 psychiatrów i ekspertów od zdrowia psychicznego ocenia prezydenta", w której specjaliści oceniają zachowania prezydenta USA. Wskazywano w niej, że mężczyzna przejawia cechy socjopaty, człowieka bez kontaktu z rzeczywistością, a także nazywany jest szaleńcem.
Jak do publikacji odniósł się sam zainteresowany? Prawnicy Donalda Trumpa podkreślali, że stanowisko psychiatrów jest niegodne z "regułą Goldwater", według której nie można ogłaszać profesjonalnych diagnoz na temat osoby publicznej, która nie była przez specjalistę diagnozowana bezpośrednio.
Jedna z autorek publikacji, dr Bandy X. Lee, udzieliła obszernego wywiadu dla "New York Times", po którym do Białego Domu wysłano liczne zapytania o faktyczny stan zdrowia psychicznego prezydenta Trumpa. Nigdy nie opublikowano oficjalnego stanowiska.
To jednak nie wszystko, bowiem w 2018 roku ukazała się książka "Ogień i furia: wewnątrz Białego Domu Trumpa" autorstwa dziennikarza Michaela Wolffa. Mężczyzna, zbierając materiały do książki, rozmawiał z ponad 200 osobami z otoczenia Donalda Trumpa.
- 100 proc. z nich uważa, że on nie jest zdolny do wykonywania swoich obowiązków - tak mówił Wolff w wywiadzie dla CNN.
Komentatorzy sceny politycznej Stanów Zjednoczonych podkreślają, że Donald Trump jawi się jako szaleniec, narcyz i osoba o niestabilnej psychice. Psychiatrzy i psychoterapeuci, którzy bacznie obserwują poczynania prezydenta, wielokrotnie podkreślali także, że mężczyzna w wielu aspektach politycznych upatruje się spisków, a swój strach obraca w przemoc i nieprzemyślane decyzje, co - zdaniem wielu - może doprowadzić do nieprawdopodobnych konfliktów na arenie światowej.
Źródła:
- https://www.statnews.com/2025/10/10/president-trump-health-doctor-checkup-results/
- https://www.the-independent.com/news/world/americas/us-politics/trump-health-exam-doctor-excellent-b2843570.html?
- https://www.theguardian.com/us-news/2025/aug/03/donald-trump-mental-fitness
- https://en.wikipedia.org/wiki/The_Dangerous_Case_of_Donald_Trump










