Spis treści:
- Z wiekiem naprawdę czujemy, że lata przyspieszają
- Mózg nie zapisuje każdego dnia minuta po minucie
- Nowe doświadczenia zostawiają bogatsze wspomnienia
- Rutyna sprawia, że tygodnie zlewają się w całość
- Smartfon może dodatkowo "wymazywać" fragmenty dnia
- Czy można sprawić, żeby czas znów płynął wolniej?
Z wiekiem naprawdę czujemy, że lata przyspieszają
Jedno z najczęściej przywoływanych badań na ten temat przeprowadzili psychologowie Marc Wittmann i Sandra Lehnhoff. Naukowcy zapytali 499 osób w wieku od 14 do 94 lat o to, jak szybko mijają im dni, tygodnie, miesiące oraz całe lata.
Wyniki opublikowane w 2005 roku pokazały, że zależność między wiekiem a odczuwaniem czasu nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. W przypadku krótszych okresów różnice pomiędzy młodszymi i starszymi uczestnikami nie były szczególnie duże. Osoby starsze częściej miały jednak wrażenie, że ostatnie dziesięć lat minęło wyjątkowo szybko. Zdaniem badaczy poczucie przyspieszania życia może więc dotyczyć przede wszystkim oceny dłuższych okresów, a nie każdej mijającej godziny.
Także w pracy badawczej przeprowadzonej na Uniwersytecie Jagiellońskim analizowano związek między wiekiem a czasem psychologicznym. Badaniem objęto 295 osób w wieku od 18 do 63 lat. Zaobserwowano istotne zależności między przynależnością do grupy wiekowej a większością badanych elementów perspektywy czasowej. Znaczenie miały również płeć i wykształcenie, co pokazuje, że sposób przeżywania czasu zależy od wielu czynników, a nie tylko od liczby lat zapisanej w metryce.
Mózg nie zapisuje każdego dnia minuta po minucie
Jednym z ważniejszych wyjaśnień tego zjawiska jest sposób działania pamięci. Mózg nie przechowuje całego życia jak filmu. Zapamiętuje przede wszystkim wydarzenia, które były nowe, emocjonujące, zaskakujące albo szczególnie ważne.
Dziecko nieustannie spotyka się z nowymi sytuacjami. Pierwszy dzień szkoły, pierwsza samodzielna podróż czy poznawanie nowych miejsc wymagają uwagi i pozostawiają po sobie wiele szczegółowych wspomnień. U dorosłych większa część codzienności opiera się na znanych schematach. Podobne dni zaczynają zlewać się w jedną całość, dlatego po kilku miesiącach trudno wskazać, czym właściwie różnił się jeden tydzień od drugiego.
W efekcie okres pełen zmian może wydawać się długi, gdy wspominamy go po latach. Miesiące przeżyte według identycznego planu pozostawiają natomiast niewiele wyraźnych "punktów orientacyjnych" i sprawiają wrażenie, jakby minęły niemal niezauważenie.
Nowe doświadczenia zostawiają bogatsze wspomnienia
Potwierdzają to wyniki badania opublikowanego w 2024 roku w czasopiśmie "Scientific Reports". Przez osiem tygodni 18 starszych osób zapisywało za pomocą aplikacji zarówno codzienne, rutynowe czynności, jak i wyjątkowe wydarzenia. Łącznie zarejestrowano 670 doświadczeń.
Uczestnicy znacznie dokładniej przypominali sobie sytuacje, które wyróżniały się na tle codzienności. Wyjątkowe wydarzenia wiązały się również z lepszym nastrojem i mniejszym znudzeniem. Co ciekawe, badani oceniali, że podczas nowych i przyjemnych aktywności czas mijał szybciej. Później pozostawało jednak po nich więcej szczegółowych wspomnień.
To pozorny paradoks. Wycieczka, spotkanie z przyjaciółmi czy nauka nowej umiejętności mogą minąć błyskawicznie, kiedy jesteśmy całkowicie zaangażowani. Gdy później wracamy do tych chwil, dany dzień wydaje się jednak dłuższy i bogatszy niż czas spędzony na wykonywaniu powtarzalnych obowiązków.

Rutyna sprawia, że tygodnie zlewają się w całość
Dobrym przykładem jest codzienna droga do pracy. Za pierwszym razem uważnie obserwujemy skrzyżowania, budynki i sklepy. Po kilku miesiącach pokonujemy tę samą trasę niemal automatycznie, czasem nie pamiętając nawet jej poszczególnych etapów.
Automatyzacja jest mózgowi potrzebna, ponieważ pozwala oszczędzać uwagę i energię. Jej skutkiem ubocznym może być jednak wrażenie, że kolejne dni są krótsze. Jeśli niewiele się zmienia, pamięć nie ma powodów, by tworzyć dla każdego dnia osobny, szczegółowy zapis.
Popularna teoria mówi także, że rok staje się coraz mniejszą częścią całego życia. Dla pięciolatka stanowi jedną piątą dotychczasowych doświadczeń, a dla pięćdziesięciolatka tylko jedną pięćdziesiątą. To przemawiające do wyobraźni porównanie, ale nie zostało jednoznacznie potwierdzone jako główna przyczyna przyspieszania czasu. Badacze wskazują raczej na współdziałanie wieku, pamięci, rutyny, emocji i zmieniającej się perspektywy.
Smartfon może dodatkowo "wymazywać" fragmenty dnia
Telefony nie przyspieszają czasu dosłownie, ale mogą pośrednio wpływać na to, jak dużo zapamiętujemy. W eksperymencie opisanym w 2020 roku na łamach "PLOS One" wzięło udział 119 studentów. Osoby, które nie miały smartfona obok siebie, dokładniej przypominały sobie wcześniej przedstawione informacje niż uczestnicy wykonujący zadanie w obecności telefonu.
Badacze zauważyli również, że im częściej uczestnicy myśleli o swoim telefonie, tym słabsze osiągali wyniki w teście pamięci. Samo badanie nie dowodzi, że przewijanie mediów społecznościowych bezpośrednio przyspiesza czas. Pokazuje jednak, że cyfrowe rozpraszacze mogą utrudniać skupienie i dokładne zapisywanie doświadczeń.
Jeżeli kilka godzin spędzamy na automatycznym oglądaniu podobnych treści, pod koniec dnia może nam brakować wyraźnych wspomnień. Wówczas łatwiej odnieść wrażenie, że czas po prostu zniknął.
Czy można sprawić, żeby czas znów płynął wolniej?
Zegara nie da się zatrzymać, ale można wpłynąć na to, jak bogate pozostaną wspomnienia. Pomagają nawet drobne zmiany: wybranie innej trasy, rozpoczęcie nowego hobby, odwiedzenie nieznanego miejsca, przygotowanie nowej potrawy czy spotkanie z osobą, której dawno nie widzieliśmy.
Znaczenie ma również świadome skupienie się na wykonywanej czynności i ograniczanie działania na "autopilocie". Nie trzeba każdego dnia przeżywać wielkiej przygody. Wystarczy regularnie dostarczać mózgowi nowych, wyraźnych doświadczeń. Im więcej takich chwil zauważymy i zapamiętamy, tym mniejsza szansa, że oglądając się za siebie, uznamy, że kolejne miesiące po prostu przeleciały nam przez palce.














