Spis treści:
- Świąteczne napięcia - skąd się biorą?
- Na te tematy lepiej nie rozmawiać przy świątecznym stole
- Słowne zaczepki i jak sobie z nimi radzić
- Święta nie muszą być idealne, ale powinny być spokojne
Świąteczne napięcia - skąd się biorą?
Kłótnie zdarzają się nawet w najbardziej zgranych i kochających się rodzinach. Co więcej, bardzo często dochodzi do nich właśnie podczas świąt. Z psychologicznego punktu widzenia nie ma w tym nic dziwnego, bo na prawdopodobieństwo awantury składa się co najmniej kilka czynników.
Koniec roku to zawsze nerwówka. Z zadań zawodowych chcemy wywiązać się jeszcze przed świętami. Do tego dochodzą przygotowania i spore wydatki. Lista zadań do wykonania rośnie, a czasu ubywa. Nie tylko presja finansowa powoduje stres. Dochodzi do tego również organizacja świątecznej logistyki.
Zasiadamy więc do stołu zmęczeni i przebodźcowani. Rozglądamy się wokół i cóż… nie jest idealnie jak w telewizji i mediach społecznościowych. Z tym można się jeszcze pogodzić i cieszyć spotkaniem z dawno niewidzianymi krewnymi. Już wszystko wydaje się piękne, sięgasz po sernik i nagle słyszysz złośliwe pytanie albo nieprzyjemny komentarz. Niestety w tym momencie cały nagromadzony w ostatnich tygodniach stres sprawia, że nie wytrzymujesz. Wywiązuje się niepotrzebna dyskusja, a nawet kłótnia, po której wszystkim jest przykro.
Zanim to się wydarzy, warto wiedzieć, jakich tematów nie poruszać podczas świątecznych spotkań i jak odpowiadać na słowne zaczepki.
Na te tematy lepiej nie rozmawiać przy świątecznym stole
Choć wydaje się to oczywiste, wiele osób lubi podyskutować o polityce nad barszczykiem. Pół biedy, jeśli zgromadzeni podzielają te same poglądy. Niestety często bywa tak, że ten temat dzieli pokolenia, a nawet rodzeństwo. Dlatego zanim podejmiesz dysputę na temat aktualnie rządzących, zastanów się, czy warto z powodu obcych ludzi i spraw, na które nie mamy realnego wpływu, psuć miły, rodzinny czas.
Na górze listy drażliwych tematów znajduje się również religia. Jest to indywidualna sprawa każdego z nas, podobnie jak tożsamość płciowa. Tych kwestii również nie poruszajmy przy świątecznym stole, bo bardzo łatwo może się wywiązać nieprzyjemna dyskusja.
Nie pytaj też samotnej osoby o życie miłosne, a bezdzietnym małżonkom nie doradzaj w kwestii powiększania rodziny. Choć pewnie zbyją twoje pytania uprzejmą odpowiedzią, zapewniam, że mogą poczuć żal. Świąteczne spotkanie nie jest także okazją do wypominania dawnych błędów ani do rozmów o rodzinnym majątku. Te kwestie wręcz gwarantują awanturę w polskim domu.

Słowne zaczepki i jak sobie z nimi radzić
Przy świątecznym stole nader często padają pytania lub stwierdzenia, które mogą stać się punktem zapalnym. Ale nie muszą. To, że ktoś jest nietaktowny, nie oznacza, że ty nie możesz uciąć tematu w kulturalny sposób. Oto kilka "klasyków" i gotowych odpowiedzi.
"A ty dalej bez partnera, dzieci?"
Nie wiadomo czemu, to pytanie pada wyjątkowo często, choć na ogół jest nie na miejscu i porusza najbardziej czułe struny. Zamiast się tłumaczyć, warto uciąć temat prostą odpowiedzią: "Na razie skupiam się na tym, co jest teraz dla mnie ważne".
"Za naszych czasów to się nie…"
I tu można dopisać dowolne zakończenie sugerujące, że młodsze pokolenie jest, cytując klasyka, "gorszego sortu". Po takim stwierdzeniu może ruszyć lawina wzajemnych pretensji, dlatego lepiej powiedzieć: "Czasy się zmieniają, ale dobrze, że możemy się od siebie uczyć".
"Ile ty właściwie zarabiasz?"
Są osoby, które uwielbiają rozmawiać o pieniądzach, chwalić się nimi albo narzekać. Warto jednak pamiętać, że temat zarobków nie jest szczególnie elegancki i nie powinien pojawiać się w towarzystwie. Najlepszą odpowiedzią będzie: "Tyle, żeby żyć spokojnie i to mi wystarcza".
"Ty to masz łatwo w życiu"
Takie stwierdzenie często kryje w sobie zawiść i pada pod adresem osób, które mają dobrze poukładane sprawy zawodowe lub prywatne. Zazwyczaj jest to efekt wielu wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Zamiast się tłumaczyć, warto uciąć temat słowami: "Wszyscy mamy w życiu trudności, tylko różne".
"A czemu ty tego nie jesz?"
Z jednej strony, będąc gościem, nie wypada wybrzydzać, z drugiej czasem ze względów zdrowotnych lub światopoglądowych rezygnujesz z pewnych produktów. Gospodarz może o tym nie wiedzieć. Aby nikogo nie urazić i jednocześnie się nie tłumaczyć, wystarczy powiedzieć: "To nic osobistego, bardzo smacznie wygląda".
"Zobacz na kuzyna, kuzynkę, on albo ona to już…"
Nikt nie lubi być porównywany, dlatego takie uwagi zawsze ranią. Nie musisz ich słuchać. Spokojnie, ale stanowczo odpowiedz: "Cieszę się jego lub jej szczęściem, ale każdy idzie swoją drogą".
"Ja bym na twoim miejscu zrobił inaczej"
To zdanie pojawia się w wielu kontekstach, od spraw zawodowych po wychowywanie dzieci, i zwykle ma na celu podważenie twoich decyzji. Jeśli nie chcesz, by rozmowa przerodziła się w kłótnię, powiedz: "Doceniam twój punkt widzenia, ale wolę to robić inaczej".
"Coś ostatnio źle wyglądasz, schudłeś albo przytyłeś"
Gdy mówi to mama lub tata z autentyczną troską i na osobności, można to odebrać jako przejaw miłości. Natomiast taka uwaga rzucona przy świątecznym stole przez dalszego krewnego jest nie na miejscu. Najlepiej uciąć temat prostym stwierdzeniem: "Wszystko w porządku, dziękuję za troskę".
To tylko kilka przykładów zdań, które mogą stać się punktem zapalnym, bo dotykają intymnych aspektów życia. Aby zakończyć nieprzyjemną rozmowę, możesz też użyć uniwersalnej odpowiedzi w stylu: "To nie jest temat na dziś, cieszmy się świętami". To nie agresja, lecz asertywność ubrana w wyrozumiałość. Idealny sposób, by zamknąć niechciany temat i wrócić do tu i teraz.
Święta nie muszą być idealne, ale powinny być spokojne
W większości życzeń świątecznych pojawiają się radość i spokój. Nie bez powodu. Wszyscy chcemy, by ten czas był wyjątkowy. Dlatego warto być uważnym i podchodzić do drugiego człowieka z większą życzliwością i wyrozumiałością niż na co dzień.













