Spis treści:
- Czym jest august blues, czyli sierpniowa melancholia?
- To dlatego pod koniec sierpnia robi nam się smutno
- Koniec wakacji oznacza powrót obowiązków
- Krótsze dni też mają znaczenie
- Jak objawia się sierpniowa melancholia?
- Jak radzić sobie z august blues?
- Trochę lata w jesiennej codzienności
- Najważniejsze: sen, ruch i kontakt z ludźmi
- Kiedy zgłosić się po pomoc?
Czym jest august blues, czyli sierpniowa melancholia?
August blues to określenie używane na opisanie smutku, nostalgii, niepokoju lub rozdrażnienia, które pojawiają się, gdy lato zbliża się ku końcowi. Niektórzy zaczynają odczuwać je już w drugiej połowie sierpnia, inni dopiero wtedy, gdy pojawia się perspektywa wrześniowego powrotu do pracy, szkoły i regularnego rytmu dnia.
Zjawisko przypomina nieco popularne określenie sunday blues - nieprzyjemne emocje pojawiające się w niedzielę na myśl o rozpoczynającym się tygodniu pracy. W przypadku sierpniowej melancholii perspektywa jest jednak znacznie dłuższa: kończy się nie tylko urlop czy weekend, ale cały letni tryb życia.
Psychologowie zwracają uwagę, że końcówka lata może być emocjonalnie trudnym okresem właśnie dlatego, że oznacza zmianę. W wakacje często mamy więcej swobody, spotykamy się z bliskimi, podróżujemy, spędzamy czas na świeżym powietrzu i później chodzimy spać. Powrót do codzienności oznacza natomiast więcej obowiązków, planowania i ograniczeń.
To dlatego pod koniec sierpnia robi nam się smutno
Przyczyn august blues może być kilka. Jedną z najważniejszych jest świadomość przemijania. Na początku wakacji mamy wrażenie, że przed nami mnóstwo czasu. Możemy zaplanować urlop, wyjazd, spotkania z przyjaciółmi czy rodziną. W sierpniu zaczynamy natomiast zauważać, że lista wakacyjnych dni szybko się kurczy.
Możemy żałować, że nie pojechaliśmy w wymarzone miejsce, nie spędziliśmy wystarczająco dużo czasu z bliskimi albo nie zrobiliśmy wszystkich rzeczy, które planowaliśmy. Zamiast skupiać się na tym, co jeszcze możemy zrobić, zaczynamy rozliczać się z tego, czego nie udało się zrobić.
To pułapka, w którą łatwo wpaść zwłaszcza w czasach mediów społecznościowych. Zdjęcia z egzotycznych podróży, restauracji, plaż i rodzinnych wyjazdów mogą tworzyć wrażenie, że wszyscy wokół przeżywają idealne wakacje. Tymczasem rzeczywistość zdecydowanej większości osób jest znacznie bardziej zwyczajna.
Koniec wakacji oznacza powrót obowiązków
Drugim ważnym czynnikiem jest perspektywa powrotu do rutyny. Dla dorosłych może to oznaczać koniec urlopu, wcześniejsze pobudki, większą liczbę obowiązków i mniej czasu na odpoczynek. Dla dzieci i rodziców dochodzi jeszcze rozpoczęcie roku szkolnego.
Badania dotyczące zmian nastroju w okresach wakacyjnych i szkolnych pokazują, że sam rytm obowiązków i codziennych "drobnych stresorów" może wpływać na samopoczucie.
U badanych nastolatków obserwowano różnice w poziomie negatywnego nastroju i codziennych obciążeń w zależności od tego, czy trwał okres wakacyjny, czy szkolny.
Nic więc dziwnego, że myśl o wrześniu może powodować napięcie jeszcze zanim faktycznie nadejdzie.
Krótsze dni też mają znaczenie
Pod koniec lata zaczynamy zauważać także naturalne zmiany zachodzące w otoczeniu. Dni stają się coraz krótsze, wieczory chłodniejsze, a światła jest mniej niż w czerwcu czy lipcu. Dla części osób może to być dodatkowy sygnał, że kończy się okres kojarzony z aktywnością i odpoczynkiem.
Nie oznacza to jednak, że august blues jest tym samym co depresja sezonowa, czyli SAD. To bardzo ważne rozróżnienie. Sierpniowa melancholia jest nieformalnym określeniem przejściowego stanu emocjonalnego, natomiast sezonowe zaburzenie afektywne jest problemem zdrowotnym wymagającym profesjonalnej diagnozy i leczenia.
Jak objawia się sierpniowa melancholia?
Nie istnieje zamknięta lista objawów, bo każdy może przeżywać końcówkę lata nieco inaczej. Najczęściej pojawiają się:
- smutek i nostalgia za mijającym latem,
- rozdrażnienie lub większa nerwowość,
- poczucie, że wakacje minęły zbyt szybko,
- niepokój związany z powrotem do pracy lub szkoły,
- spadek motywacji,
- zmęczenie,
- trudności ze skupieniem uwagi,
- większa potrzeba odpoczynku i izolowania się,
- poczucie, że "niczego nie udało się zrobić" podczas wakacji.
U niektórych osób pojawia się również charakterystyczne odliczanie: "zostały już tylko dwa tygodnie", "jeszcze kilka weekendów", "zaraz będzie wrzesień". Problem w tym, że ciągłe myślenie o końcu lata odbiera możliwość cieszenia się tym, co jeszcze trwa.

Jak radzić sobie z august blues?
Jednym z najlepszych sposobów radzenia sobie z august blues jest zaakceptowanie faktu, że wakacje rzeczywiście kiedyś się skończą. Brzmi banalnie, ale właśnie walka z tą myślą może dodatkowo zwiększać napięcie.
Zamiast tworzyć ogromną listę rzeczy, które trzeba zrobić przed końcem lata, warto wybrać jedną lub dwie małe przyjemności. Może to być wieczorny spacer, kąpiel w jeziorze, kolacja na balkonie, wycieczka za miasto, spotkanie z przyjaciółmi czy po prostu książka czytana na świeżym powietrzu.
Psychologowie zajmujący się august blues zwracają uwagę, że pomocne może być skupienie się na tym, co jeszcze mamy, zamiast koncentrowania się wyłącznie na tym, co się kończy. Warto również nie nakładać na siebie presji, że lato musi być idealne i pełne spektakularnych wydarzeń.
Trochę lata w jesiennej codzienności
Powrót do obowiązków nie musi oznaczać całkowitego pożegnania z tym, co było przyjemne podczas wakacji. Jeśli latem lubiliśmy długie spacery, spotkania ze znajomymi czy wieczorne wyjścia, warto spróbować zachować choć część tych aktywności również jesienią.
To ważne, ponieważ problemem nie zawsze jest sam koniec lata. Czasem trudność sprawia nagła zmiana stylu życia: z dużej ilości wolnego czasu na niemal całkowicie wypełniony kalendarz.
Pomocna może być również zmiana perspektywy. Jesień często kojarzymy przede wszystkim z końcem lata, ale przecież sama w sobie może przynieść wiele przyjemnych doświadczeń. Warto zaplanować coś, na co będziemy czekać: spotkanie z przyjaciółmi, koncert, weekendowy wyjazd, wizytę w kinie, nową aktywność fizyczną.
Podobna strategia może pomóc również po urlopie. Zaplanowanie czegoś przyjemnego niedługo po powrocie sprawia, że pierwsze dni codzienności nie wydają się wyłącznie pasmem obowiązków.
Najważniejsze: sen, ruch i kontakt z ludźmi
Na samopoczucie wpływają także podstawowe elementy codziennego funkcjonowania. Regularny sen, aktywność fizyczna, przebywanie na świeżym powietrzu oraz kontakty społeczne mogą pomóc łagodniej przejść przez okres zmian.
Nie trzeba od razu wprowadzać rewolucji. Kilkadziesiąt minut spaceru, regularne godziny snu i ograniczenie wielogodzinnego przeglądania mediów społecznościowych mogą być lepszym rozwiązaniem niż próba "naprawienia" nastroju jednym wielkim postanowieniem.
Warto też pamiętać o świetle dziennym. Skoro końcówka lata oznacza stopniowe skracanie dnia, dobrze korzystać ze światła naturalnego, szczególnie rano i w ciągu dnia.
Kiedy zgłosić się po pomoc?
Smutek związany z końcem lata zazwyczaj jest przejściowy. Jeśli jednak obniżony nastrój utrzymuje się przez dłuższy czas, staje się coraz silniejszy albo znacząco utrudnia codzienne funkcjonowanie, nie należy tłumaczyć wszystkiego chandrą.
Niepokojące mogą być między innymi długotrwała utrata zainteresowań i przyjemności, wyraźne problemy ze snem lub apetytem, ciągłe poczucie beznadziei, silny lęk, wycofanie z kontaktów z innymi czy trudności w wykonywaniu codziennych obowiązków.
W takiej sytuacji trzeba porozmawiać z lekarzem lub specjalistą zdrowia psychicznego.
Źródła:
- https://news.stthomas.edu/in-the-news-audra-nuru-explains-the-august-blues
- https://www.psychologytoday.com/gb/blog/imperfect-spirituality/202408/the-post-vacation-blues













