Spis treści:
- Świąteczna depresja wynika ze zmęczenia i bezradności?
- Prof. Ewa Mojs: W grudniu bezradność i samotność dotykają nas mocniej niż zwykle
- Złe skutki stresu "wychodzą", gdy bierzemy na siebie za dużo
- Spotkania rodzinne źródłem stresu
- Zjawisko odbicia - poświąteczne statystyki
Świąteczna depresja wynika ze zmęczenia i bezradności?
Choć badania naukowe nie znajdują potwierdzenia istnienia depresji świątecznej (z angielskiego Holiday Blues) w liczbie hospitalizacji, to zjawisko z pewnością istnieje. Jest to subiektywne odczucie pogorszenia nastroju, które pojawia się w okresie między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem.
Co ciekawe problem nie dotyczy tylko starszych czy samotnych osób. Coraz częściej obserwuje się go u osób, które teoretycznie powinny cieszyć się świętami.
Powodów Holiday Blues jest kilka - przytłaczająca przedświąteczna gorączka, wygórowane oczekiwania i dążenie do perfekcji, którą karmią nas media społecznościowe. To wszystko plus jesienno - zimowa aura z małą ilością słońca, mogą sprawiać, że nie tylko osoby podatne na sezonowe zaburzenia afektywne odczuwają pogorszenie nastroju, wynikające z nasilonego i przewlekłego w tym okresie stresu.
Prof. Ewa Mojs: W grudniu bezradność i samotność dotykają nas mocniej niż zwykle
- Stres jest z nami cały czas, to naturalna reakcja organizmu na stresor, podkreślmy - bardzo dobra i potrzebna - przekonuje prof. dr hab. nauk o zdrowiu Ewa Mojs, doświadczona neuropsycholożka i terapeutka, autorka wydanej niedawno książki "Pokochaj kobietę, którą jesteś". Problem pojawia się, gdy tego stresu jest za dużo, lub odczuwamy go za mocno.
- Już Robert Lazarus z Uniwersytetu w Berkeley, jeden z twórców teorii stresu, zauważył, że większość stresu dzieje się w naszej głowie i jest efektem naszej relacji z otoczeniem. To nie musi być krzywda, zagrożenie czy strata, to może także być "zwykłe" wyzwanie. Ale jeśli człowiek rozpozna, że nie ma zasobów, żeby sobie z czymś poradzić, to stres się skaluje. U osób samotnych to widać szczególnie - oni czują, że muszą mierzyć się ze wszystkim same. To stres wręcz zagrażający zdrowiu, bo wynikający z poczucia bezradności, który sprawia, że człowiek gaśnie - wyjaśnia prof. Mojs. Każdy z nas czuje się czasem samotny w życiu, ale w grudniu to widać szczególnie.
Ludzie czują się przeciążeni, przebodźcowani, a na dodatek okazuje się, że niezrozumiani. "Bo jak ty możesz narzekać, jak masz pracę, dom, rodzinę i dobry samochód — czego ty jeszcze chcesz?" - słyszą. A wystarczyłoby wysłuchać drugiego człowieka.
- Grudzień to jest okres, gdy my psychoterapeuci mamy najwięcej pracy, bo to okres, który jest wyjątkowo wysoko na skali stresu - to wychodzi w badaniach od lat. Ludzie czują się przeciążeni, przebodźcowani, a na dodatek okazuje się, że niezrozumiani. "Bo jak ty możesz narzekać, jak masz pracę, dom, rodzinę i dobry samochód - czego ty jeszcze chcesz?" - słyszą. A wystarczyłoby wysłuchać drugiego człowieka. Większość tych sezonowych załamań i depresji nie potrzebuje jakiegoś wielkiego leczenia czy terapii - ludzie potrzebują wysłuchania, czasu, zrozumienia - podkreśla terapeutka.
Złe skutki stresu "wychodzą", gdy bierzemy na siebie za dużo
- Bardzo dawno, bo w 1967 roku, badacze Holmes i Rahe przygotowali Kwestionariusz Stresu Życiowego (ang. Social Readjustment Rating Scale, SRRS). Poszczególnym stresorom nadali wagę punktową - na podium znalazły się oczywiście trudne doświadczenia, takie jak śmierć czy utrata kogoś bliskiego, choroba, ale w liście tych trudnych momentów były też święta. Zauważmy, że od tamtych lat lista stresorów urosła, oczekiwania i presja też urosły - mówi prof. Mojs. - A to przecież nie tak miało być. Święta miały być o radości. Co poszło nie tak?

Zbliżające się święta to obciążenie pracą i zadaniami. - Zwyczajnie bierzemy na siebie za dużo i wtedy najbardziej wychodzą złe skutki stresu. Odczuwa to zwłaszcza pokolenie kanapki - podkreśla ekspertka.
Pokoleniem kanapki nazywa się kobiety w okolicach 50. lat, które z jednej strony mają na głowie cały dom, bo nauczone są samodzielności i nieproszenia o pomoc, w nim dorastające - często trudne - dzieci, z drugiej strony starsi rodzice, którymi już trzeba się opiekować. Same borykają się z wyzwaniami zawodowymi, żeby utrzymać się na rynku pracy, czymś się jeszcze wykazać, gdy na plecach czują już oddech młodej konkurencji. To wreszcie czas menopauzy, spadku formy - i jak pokazują badania - ogromnej presji i stresu.
W grudniu do tego dochodzą jeszcze przymusowe poniekąd spotkania z rodziną, niewygodne pytania, ale też uświadomienie sobie swojego osamotnienia, gdy rodzina nas nie rozumie lub gdy jej nie mamy. Bo końcówka roku to czas na podsumowanie i bilans tego, co nam się udało, a co nie — to bywa niewygodne.
- W grudniu do tego dochodzą jeszcze przymusowe poniekąd spotkania z rodziną, niewygodne pytania, ale też uświadomienie sobie swojego osamotnienia, gdy rodzina nas nie rozumie lub gdy jej nie mamy. Bo końcówka roku to czas na podsumowanie i bilans tego, co nam się udało, a co nie - a to bywa niewygodne. Retrospektywne spojrzenia na swoje życie to bagaż, którego samemu się pozbyć jest trudno, stąd ogromna rola gabinetów terapeutów - mówi psychoterapeutka.

Spotkania rodzinne źródłem stresu
Temat wpływu Bożego Narodzenia na nastrój nie jest nowy, badanie przeprowadzone w 1980 roku na jednej z amerykańskich uczelni pozwoliło wysnuć ciekawe wnioski na ten temat. W trakcie badania padło pytanie o odczucia dotyczące świąt - w grupie 420 osób trzema najczęściej pojawiającymi się określeniami były samotność, lęk oraz bezradność.
Co ciekawe, wynikały one z przekonania, że wszyscy inni cieszą się świętami i funkcjonują w zdrowych, satysfakcjonujących relacjach rodzinnych. Nie może zatem dziwić fakt, że w dobie mediów społecznościowych problem może narastać. Dziś jesteśmy bombardowani nierealnymi obrazkami, które nie mają prawa wytrzymać porównania z naszą rzeczywistością. I niestety konsekwencją tych mimowolnych porównań jest pogorszenie samopoczucia i brak zdolności do odczuwania radości ze świąt.
W ankietach o samopoczuciu w święta jednym z najbardziej stresujących czynników są rodzinne spotkania. Życzenia, które sprawiają ból, nietaktowne pytania, a nawet wybuchy złości przy stole - tego może doświadczyć każdy.
Jak to przetrwać? Postaw granice, które ochronią cię przed konfliktami. Nie zawsze musisz reagować. Z drugiej strony musisz mieć świadomość, że świąteczne rozmowy wymagają uważności od wszystkich. Jeśli nie potoczą się tak, jakbyśmy tego chcieli, to ważne jest, by nie rozpamiętywać tego po świętach.
Zjawisko odbicia - poświąteczne statystyki
Paradoksalnie w okresie świątecznym problemy psychiczne nie są główną przyczyną hospitalizacji. Okazuje się, że to nie święta, a początek stycznia przynosi wzrost statystyk na oddziałach psychiatrycznych. Nauka określa to mianem efektu odbicia. To pokazuje, że owszem, wiele osób odczuwa obniżenie nastroju w trakcie świętowania, ale nie sięga w tym okresie po fachową pomoc. Natomiast styczeń jest miesiącem o najwyższym poziomie korzystania z nagłej pomocy psychiatrycznej.
Co powinno budzić niepokój? Krótkotrwałe obniżenie nastroju w okresie świątecznym (tzw. Holiday blues) jest zjawiskiem częstym i zwykle przemijającym, jednak niektóre objawy powinny wzbudzić niepokój i skłonić do konsultacji z lekarzem lub specjalistą zdrowia psychicznego.
Do sygnałów ostrzegawczych należą: utrzymujący się smutek lub poczucie pustki trwające dłużej niż 1-2 tygodnie, wyraźna utrata energii i motywacji, zaburzenia snu (bezsenność lub nadmierna senność), istotne zmiany apetytu, nasilona drażliwość, lęk lub poczucie beznadziejności, a także wycofanie społeczne utrudniające codzienne funkcjonowanie. Szczególnie niepokojące są myśli samobójcze, myśli o samookaleczeniu, impulsywne zachowania, nadużywanie alkoholu lub substancji psychoaktywnych oraz nagłe pogorszenie stanu psychicznego po świętach - objawy te wymagają pilnej konsultacji specjalistycznej.
Gdzie szukać pomocy?
● W nagłych sytuacjach zagrożenia życia: 112.
● Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym: 800 70 2222 (bezpłatnie, 24/7).
● Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111 (24/7).
● Pomoc doraźna i dalsza diagnostyka: lekarz rodzinny, psychiatra lub psycholog (także w ramach NFZ).
Źródła:
1.Who is afraid of Christmas? The effect of Christmas and Easter holidays on psychiatric hospitalizations and emergencies-Systematic review and single center experience from 2012 to 2021 [do.i.: https://www.frontiersin.org/journals/psychiatry/articles/10.3389/fpsyt.2022.1049935/full]
2.The Christmas Effect on Psychopathology [do.i.: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3257984/]
3.More than just the holiday blues: Understanding Seasonal Affective Disorder (SAD) [do.i.: https://www.makatimed.net.ph/blogs/more-than-just-the-holiday-blues-understanding-seasonal-affective-disorder-sad/]













