Bycie nie-matką w Dzień Matki
Malwina ma 40 lat. Od kilku lat żyje między nadzieją a rozczarowaniem. Były wizyty u specjalistów, badania, zastrzyki hormonalne, kolejne "proszę się nie stresować" i pytania rodziny o to, kiedy wreszcie zostanie mamą. - Najtrudniejszy jest maj - mówi. Wtedy witryny sklepów, reklamy i media społecznościowe przypominają jej o czymś, czego bardzo pragnie, a czego wciąż nie ma. Dziś unika przypadkowych rozmów o dzieciach, życzeń i dobrych wróżb dawanych "na zapas". - Ludzie myślą, że pocieszą, a często tylko pogłębiają poczucie straty - przyznaje.
- Bycie nie-matką w Dzień Matki jest jeszcze trudniejsze, to jakbym w tym dniu była niepłodna jeszcze bardziej. Zewsząd tylko słyszę: "jeszcze się doczekacie", a ja już wiem, że nic z tego nie będzie. Moja rezerwa jajnikowa jest na wyczerpaniu, to coś jakby menopauza przyszła szybciej. I to wcale nie tak, że póżno się zdecydowałam, wcześniej po prostu nam się nie udawało. Podobno mam rozregulowane hormony. Podobno to częsty problem - mówi.
Zewsząd tylko słyszę: "jeszcze się doczekacie", a ja już wiem, że nic z tego nie będzie. Moja rezerwa jajnikowa jest na wyczerpaniu
Nawet 20 proc. par mierzy się z niepłodnością
Powodów, dla których kobiety takie jak Malwina nie zostają mamami, może być wiele. U części kobiet problemem są zaburzenia hormonalne, endometrioza albo zespół policystycznych jajników. Inne dowiadują się o obniżonej rezerwie jajnikowej czy przedwczesnym wygasaniu funkcji jajników. Czasem trudności wynikają z chorób tarczycy, chorób autoimmunologicznych lub powikłań po stanach zapalnych. Bywa też, że przyczyna leży po stronie partnera albo mimo wieloletniej diagnostyki pozostaje niewyjaśniona.
Problem niepłodności dotyczy dziś coraz większej liczby par. Lekarze zwracają uwagę, że wpływa na to zarówno odkładanie rodzicielstwa na później, jak i styl życia, przewlekły stres, otyłość, palenie papierosów czy choroby cywilizacyjne. Wśród najczęstszych przyczyn kobiecej niepłodności wymienia się zaburzenia owulacji, endometriozę oraz niedrożność jajowodów. U mężczyzn problemem najczęściej jest obniżona jakość nasienia.
Szacuje się, że w Polsce z niepłodnością może mierzyć się nawet około 15-20 proc. osób w wieku rozrodczym, a według WHO doświadcza jej około 1 na 6 osób na świecie. Eksperci przypominają: niepłodność to choroba, a otwarta rozmowa o niej może być pierwszym krokiem do uzyskania wsparcia i rozpoczęcia diagnostyki.
26 maja, czyli dzień marzeń o macierzyństwie
- Czy wiesz, jak trudno patrzy się na te wszystkie reklamy perfum, bransoletek i czekoladek, które przed 26 maja atakują zewsząd i krzyczą, że bycie mamą to jedyny sens życia kobiety? - pyta Malwina. - Czy wiesz, że wtedy jak na dłoni widać, że chociaż wszyscy mówią: "nie każdy musi mieć dzieci", to jednak każdy ich od ciebie oczekuje? I serio, pół biedy, jeśli nie chcesz dzieci. Gorzej, gdy nie możesz - dodaje.
Dzień Matki większości z nas kojarzy się z wdzięcznością, bliskością i świętowaniem. Kwiaty, życzenia i rodzinne spotkania są symbolem relacji, które dla wielu wydają się naturalnym etapem życia. Jest jednak także druga, znacznie rzadziej opowiadana strona tego dnia - doświadczenie kobiet i par, które od miesięcy lub lat starają się o dziecko. Dla nich 26 maja potrafi być trudnym emocjonalnie momentem, przypominającym o niespełnionych planach, kolejnych nieudanych próbach i niepewności związanej z przyszłością. Dla części osób oznacza wycofanie z rodzinnych spotkań, ograniczenie kontaktu z mediami społecznościowymi lub próbę przeczekania dnia, który dla innych jest czasem radości.
- Dzień Matki może wywoływać bardzo różne emocje u osób starających się o dziecko - od smutku i frustracji po poczucie izolacji. To naturalna reakcja na sytuację, która często wiąże się z przewlekłym stresem, dużą niepewnością i poczuciem utraty kontroli nad ważnym obszarem życia - zaznacza lek. Anna Wajda, specjalistka endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości w Gyncentrum.

Kręta droga do rodzicielstwa
Choć o rodzicielstwie mówi się dziś dużo i otwarcie, sama niepłodność wciąż pozostaje tematem, o którym wiele osób mówi szeptem lub nie mówi wcale. Tymczasem lekarze przypominają, że jest to choroba uznawana przez Światową Organizację Zdrowia , wymagająca diagnostyki i odpowiedniego leczenia. Co istotne, problem dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn, a jego przyczyny bywają złożone i nie zawsze możliwe do szybkiego rozpoznania.
Mimo to osoby mierzące się z trudnościami w zajściu w ciążę nadal często spotykają się z komentarzami, które, choć zwykle wypowiadane w dobrej wierze, bywają bolesne lub bagatelizujące. "Przestańcie o tym myśleć", "na pewno się uda", "może za bardzo się stresujesz" czy "macie jeszcze czas" to zdania, które wiele par słyszy regularnie od bliskich, choć w praktyce mogą zwiększać poczucie winy i samotności.
- Wciąż funkcjonuje przekonanie, że niepłodność to problem, który wystarczy przeczekać albo że ciąża pojawi się sama, kiedy para przestanie się starać. To jeden z najbardziej utrwalonych mitów. Niepłodność jest problemem medycznym, a odwlekanie diagnostyki może mieć realny wpływ na dalsze możliwości leczenia - podkreśla lek. Anna Wajda.
Za rzadko mówi się o emocjonalnym koszcie leczenia niepłodności. Towarzyszy my poczucie osamotnienia i niezrozumienia
Emocjonalny wymiar leczenia
Specjaliści zwracają uwagę, że leczenie niepłodności wpływa nie tylko na zdrowie fizyczne, ale również na codzienne funkcjonowanie i dobrostan psychiczny. Harmonogram wizyt, oczekiwanie na wyniki badań, kolejne etapy terapii czy niepowodzenia mogą generować napięcie i zmieniać sposób przeżywania ważnych rodzinnych wydarzeń. Dla części osób szczególnie trudne stają się święta rodzinne, chrzciny, baby shower czy właśnie Dzień Matki, kiedy temat rodzicielstwa wydaje się szczególnie obecny.
- W przestrzeni publicznej nadal stosunkowo rzadko mówi się o emocjonalnym koszcie leczenia niepłodności. Tymczasem poczucie osamotnienia i niezrozumienia to doświadczenia, które pacjenci wskazują bardzo często, zwłaszcza wtedy, gdy otoczenie nie wie, jak rozmawiać o tym temacie. Osoby mierzące się z niepłodnością nie potrzebują prostych recept ani pocieszania na siłę. Często największym wsparciem jest uważność i akceptacja dla trudnych emocji - wyjaśnia lek. Anna Wajda.
Od pytania "kiedy dziecko?", po rady "jedźcie na wczasy"
Eksperci podkreślają, że ogromne znaczenie ma język, którego używamy wobec osób starających się o dziecko. Pozornie niewinne pytania o plany rodzicielskie czy komentarze dotyczące wieku, kariery lub "odpowiedniego momentu" mogą być źródłem dodatkowego obciążenia emocjonalnego. Wsparcie nie wymaga gotowych odpowiedzi. Dużo częściej chodzi o obecność, empatię i gotowość do wysłuchania bez oceniania.
- Czasem najważniejsze jest po prostu nie zakładać, że znamy czyjąś historię. Za pytaniem "kiedy dziecko?" może kryć się wielomiesięczne leczenie, strata lub wiele nieudanych prób. Większa delikatność w rozmowie naprawdę ma znaczenie - dodaje lekarka.
Apeluje też, by unikać także "dobrych rad". Zdania w stylu: "Przestań o tym myśleć", "Jedźcie na wakacje", "Moja znajoma zaszła w ciążę po adopcji psa" czy "Widocznie tak miało być" mogą bardziej ranić niż pomagać. Dla osoby po stratach, nieudanych procedurach czy latach leczenia to często sygnał, że jej doświadczenie jest bagatelizowane.
Nie rozmawiajmy o dzieciach, czyli co mówić osobie, która mierzy się z niepłodnością?
Dla osób zmagających się z niepłodnością niewinne z pozoru pytania potrafią być wyjątkowo bolesne. "A może czas najwyższy?" czy "Próbujcie dalej" często wywołują poczucie wstydu, presji i samotności. Psychologowie podkreślają, że w rozmowie najważniejsze są delikatność i szacunek do granic drugiej osoby.
Zamiast dopytywać o ciążę, lepiej po prostu zapytać: "Jak się czujesz?", "Co u ciebie?" albo "Jak mogę cię wesprzeć?". Takie pytania nie zakładają żadnego scenariusza i pozwalają rozmówcy samemu zdecydować, ile chce powiedzieć.
Pytania o dzieci nie powinny być społecznym obowiązkiem ani elementem rodzinnych spotkań. Nie wiemy, czy ktoś nie jest właśnie po poronieniu, trudnej diagnozie albo kolejnej nieudanej próbie leczenia. I właśnie dlatego empatia zaczyna się od powstrzymania się od pytań, do których druga osoba nie chce lub nie ma siły wracać.
O niepłodności warto mówić głośniej
Jak przekonuje lek. Anna Wajda, Dzień Matki powinien być okazją nie tylko do świętowania, ale także zbudowania do większej społecznej wrażliwości. Rozmowa o niepłodności nie odbiera temu dniu radości - przeciwnie, może pomóc zauważyć osoby, których droga do rodzicielstwa wygląda inaczej lub trwa dłużej, niż zakładały. Normalizowanie tego doświadczenia, ograniczanie tabu i większa świadomość społeczna mogą sprawić, że mniej osób będzie mierzyć się z nim w samotności prekonuje















