Spis treści:
- Trawy wciąż nie dają alergikom spokoju
- Bylica zaczyna swój sezon
- Pokrzywa, szczaw i babka także pylą w lipcu
- Nie tylko pyłki. Latem dokuczają zarodniki pleśni
- Jak ograniczyć objawy alergii w lipcu?
Trawy wciąż nie dają alergikom spokoju
Choć szczyt pylenia traw przypada zwykle na przełom maja i czerwca, ich pyłki pozostają w powietrzu również w lipcu. Szczególnie trudna bywa pierwsza połowa miesiąca, kiedy stężenie może nadal utrzymywać się na wysokim poziomie. Trawy należą do najczęstszych przyczyn sezonowego alergicznego nieżytu nosa i zapalenia spojówek.
Uczulenie może objawiać się wodnistym katarem, seryjnym kichaniem, zatkanym nosem, świądem i łzawieniem oczu oraz kaszlem. U części osób kontakt z wysokim stężeniem pyłków może także nasilać dolegliwości astmatyczne. Sezon traw stopniowo wygasa pod koniec lipca, jednak pojedyncze pyłki mogą pozostawać w powietrzu znacznie dłużej.
Bylica zaczyna swój sezon
W drugiej połowie lipca coraz częściej daje o sobie znać bylica pospolita. Jej pylenie może utrzymywać się aż do września, a największego znaczenia nabiera zwykle pod koniec lipca i w sierpniu. Roślina występuje powszechnie na nieużytkach, poboczach dróg, placach budowy i zaniedbanych terenach zielonych.
Pyłek bylicy jest silnym alergenem. Nagłe pogorszenie samopoczucia pod koniec miesiąca nie zawsze oznacza więc przedłużającą się alergię na trawy - może być związane właśnie z rozpoczynającym się sezonem pylenia chwastów.

Pokrzywa, szczaw i babka także pylą w lipcu
Latem w powietrzu obecne są również pyłki pokrzywy. Jej okres pylenia trwa długo, a w lipcu i sierpniu stężenie może być wysokie. Uczula ona rzadziej niż trawy czy bylica, ale u osób wrażliwych może powodować typowe objawy alergii wziewnej.
W pierwszej połowie lipca nadal pyli szczaw, natomiast babka lancetowata może być obecna w powietrzu przez większą część lata. W kalendarzach pylenia pojawia się także komosa, której sezon rozpoczyna się latem i może trwać do wczesnej jesieni. Znaczenie tych roślin jest mniejsze niż traw, jednak przy uczuleniu nawet umiarkowane stężenie pyłku może wywołać wyraźne dolegliwości.
Nie tylko pyłki. Latem dokuczają zarodniki pleśni
Lipiec to również okres wysokiego stężenia zarodników grzybów mikroskopowych, przede wszystkim Cladosporium i Alternaria. Występują one m.in. w glebie, na roślinach, opadłych liściach i resztkach organicznych.
Ciepła pogoda sprzyja ich obecności w powietrzu, dlatego objawy mogą nasilać się podczas prac ogrodowych, spacerów po łąkach czy przebywania w pobliżu skoszonej trawy i kompostowników. Sezony pylenia roślin oraz występowania zarodników grzybów często nakładają się właśnie w czerwcu i lipcu.
Jak ograniczyć objawy alergii w lipcu?
Najważniejsze jest regularne sprawdzanie lokalnych komunikatów pylenia, ponieważ stężenie alergenów różni się w zależności od regionu i warunków atmosferycznych. W suche, ciepłe i wietrzne dni pyłki łatwiej unoszą się w powietrzu, natomiast deszcz zwykle czasowo obniża ich poziom.
Po powrocie do domu warto zmienić ubranie, umyć twarz, a po dłuższym pobycie na zewnątrz także wziąć prysznic i umyć włosy. Pomocne może być zamykanie okien podczas wysokiego stężenia pyłków, unikanie suszenia prania na zewnątrz oraz noszenie okularów przeciwsłonecznych ograniczających kontakt alergenów z oczami.
Jeżeli objawy są silne, utrzymują się mimo stosowanego leczenia albo pojawia się duszność, świszczący oddech czy ucisk w klatce piersiowej, konieczna jest konsultacja z lekarzem.














