Spis treści:
- Insulinooporność - przyczyna czy skutek?
- Co dzieje się w organizmie?
- Co naprawdę pomaga przy insulinooporności?
- Nie wszystko można zrzucić na insulinę
Wokół insulinooporności narosło wiele mitów. Jeden z najczęściej powtarzanych mówi, że to właśnie ona sprawia, że zaczynamy tyć, utrudnia chudnięcie i powoduje, że organizm łatwiej magazynuje tłuszcz. W efekcie diagnoza bywa traktowana jako odpowiedź na pytanie: "Dlaczego przybieram na wadze?". Dr Damian Parol zwraca jednak uwagę, że w większości przypadków zależność wygląda odwrotnie - to nadmierna masa ciała i związany z nią styl życia sprzyjają rozwojowi insulinooporności.
Insulinooporność - przyczyna czy skutek?
Zdaniem dr. Damiana Parola w ogromnej większości przypadków insulinooporność nie jest punktem wyjścia do tycia.
- W ogromnej większości przypadków, może poza jakimiś rzadkimi wyjątkami, jest ona skutkiem nadmiernej masy ciała i jedzenia dużej ilości kalorii, a nie przyczyną - tłumaczy dietetyk.
Jak podkreśla, insulinooporność jest silnie związana z nadmiernym gromadzeniem tkanki tłuszczowej. Znaczenie mają też inne elementy stylu życia, m.in. mała aktywność fizyczna oraz niektóre błędy żywieniowe. Nie oznacza to jednak, że każde zaburzenie gospodarki insulinowej można sprowadzić wyłącznie do nadwagi. Chodzi raczej o to, by nie odwracać ciągu przyczynowo-skutkowego i nie uznawać insulinooporności za jedyne źródło problemu.
Przyczyną jest nadmierna masa ciała, nadmierny poziom tkanki tłuszczowej, nadmierne spożycie energii, zbyt mała aktywność fizyczna, a insulinooporność jest skutkiem
- mówi Parol.
Co dzieje się w organizmie?
Insulina pomaga komórkom wykorzystywać glukozę krążącą we krwi. Gdy tkanki stają się na jej działanie mniej wrażliwe, organizm potrzebuje silniejszego sygnału, aby osiągnąć podobny efekt. Z czasem może to sprzyjać pogorszeniu kontroli glikemii, a u części osób prowadzić w kierunku cukrzycy typu 2.
Parol zwraca jednak uwagę na ważny paradoks. Tkanka tłuszczowa, która jest mniej wrażliwa na insulinę, słabiej wychwytuje nadmiar glukozy. To nie pasuje do popularnej opowieści, według której insulinooporność miałaby automatycznie "zamykać" energię w tkance tłuszczowej i powodować tycie.
- Jest jakby dokładnie odwrotnie, niż się często to opowiada - zaznacza ekspert.
Jako skrajny przykład przywołuje osoby z dystrofiami tłuszczowymi, czyli chorobami, w których organizm ma bardzo ograniczoną możliwość magazynowania tkanki tłuszczowej. Choć takie osoby mogą być bardzo szczupłe, mogą jednocześnie szybko rozwijać poważne zaburzenia metaboliczne, w tym cukrzycę typu 2. Pokazuje to, że sama możliwość bezpiecznego magazynowania energii w tkance tłuszczowej pełni w organizmie ważną funkcję.

Co naprawdę pomaga przy insulinooporności?
Jeśli insulinooporność pojawia się razem z nadmierną masą ciała, kluczowe znaczenie ma działanie na jej źródła.
To, co odwraca insulinooporność, to redukcja nadmiernej masy ciała, włączenie aktywności fizycznej i dieta niskoenergetyczna
- wyjaśnia dr Parol.
Znaczenie może mieć też jakość diety. Ekspert wskazuje, że duża ilość nasyconych kwasów tłuszczowych może nasilać insulinooporność. Podobnie może działać bardzo wysokie spożycie fruktozy, ale chodzi przede wszystkim o duże ilości pochodzące z wysoko przetworzonej żywności i napojów, a nie o zwykłe porcje owoców.
To ważne rozróżnienie, bo wokół insulinooporności powstało wiele restrykcyjnych zasad żywieniowych. Tymczasem skupienie się wyłącznie na eliminowaniu pojedynczych produktów może odciągać uwagę od rzeczy, które mają większe znaczenie: całkowitej podaży energii, masy ciała, jakości diety i ruchu.
Nie wszystko można zrzucić na insulinę
Parol sprzeciwia się narracji, zgodnie z którą najpierw pojawia się insulinooporność, później człowiek zaczyna tyć, a rozwiązaniem jest "naprawienie insuliny".
- Nie zgadzam się z tym, że ktoś ma insulinooporność, a tylko przytył i w związku z tym jak rozwiążemy insulinooporność, to rozwiążemy ten problem. Nie. Ktoś przytył i dlatego ma insulinooporność - mówi.
Nie oznacza to bagatelizowania samego zaburzenia. Insulinooporność może być elementem drogi prowadzącej do cukrzycy typu 2 i warto na nią reagować. Chodzi jednak o to, by działać szerzej, zamiast szukać jednego "winnego" hormonu.
Insulinooporność jest pewnym elementem ciągu przyczynowo-skutkowego, a nie problemem samym w sobie
- podsumowuje dr Damian Parol.
W praktyce oznacza to powrót do podstaw: zdrowego, zbilansowanego żywienia, odpowiedniej kaloryczności diety i regularnej aktywności fizycznej.














