Spis treści:
- Alergia na choinkę w praktyce. Nie pomyl jej z przeziębieniem
- Nie tylko żywa choinka potrafi dać się we znaki
- Jak ograniczyć reakcje alergiczne, nie rezygnując z choinki?
Choinka słusznie kojarzy się z naturą, świeżością i zdrowym powietrzem. W praktyce jednak bywa źródłem podrażnień nawet dla osób, które na co dzień nie mają problemów z alergią. Na gałęziach drzewka znajdują się bowiem zarodniki pleśni. W niskiej temperaturze są niemal uśpione, ale bardzo szybko "ożywają", gdy choinka trafia do ciepłego mieszkania. To jednak nie wszystko. Drzewko wnosi ze sobą także kurz, resztki gleby oraz pyłki z pól i lasów. Do tego dochodzą naturalne olejki eteryczne zawarte w żywicy. Pachną pięknie, lecz u osób wrażliwych mogą działać drażniąco. I nagle, zupełnie niespodziewanie, pojawia się reakcja alergiczna.
Alergia na choinkę w praktyce. Nie pomyl jej z przeziębieniem
Wszystko zaczyna się niewinnie. Wnosisz drzewko, ustawiasz je w najlepszym możliwym miejscu, poprawiasz stojak. Po chwili zaczynasz jednak odczuwać, że w powietrzu unosi się coś więcej niż tylko żywiczny aromat. To trafne spostrzeżenie. Wilgoć zgromadzona na powierzchni igieł zaczyna odparowywać, a wraz z nią uwalniają się zarodniki pleśni.
Układ oddechowy reaguje błyskawicznie. Pojawia się kichanie, zatkany nos, swędzenie oczu, czasem także suchy kaszel. Im dłużej drzewko było przechowywane w chłodzie i im bardziej wilgotna była jesień, tym objawy mogą być silniejsze. Problem polega na tym, że łatwo pomylić je z infekcją. Tymczasem mechanizm jest zupełnie inny. Jeśli symptomy występują niemal od razu po wniesieniu choinki do domu i ustępują po wyjściu z mieszkania, odpowiedź jest dość jednoznaczna. To nie wirus, lecz reakcja alergiczna na drzewko.
Dlaczego tak się dzieje? Choinki są zwykle ścinane kilka tygodni przed sprzedażą. Następnie trafiają do magazynów, gdzie leżą ciasno poukładane, często w chłodnych i wilgotnych warunkach. To środowisko idealne dla rozwoju pleśni. Na powierzchni igieł i kory szybko gromadzą się zarodniki, niewidoczne gołym okiem, ale wyjątkowo skuteczne w wywoływaniu objawów alergii. Gdy drzewko trafia do ciepłego mieszkania, pleśń zaczyna intensywnie się uaktywniać.

Nie tylko żywa choinka potrafi dać się we znaki
Choć może brzmieć to paradoksalnie, uczulać potrafi również sztuczna choinka. Najczęściej wykonana jest z PVC, które z czasem uwalnia charakterystyczny zapach tworzywa. Dla jednych to jedynie nieprzyjemna woń, dla innych realny czynnik drażniący drogi oddechowe.
Istotną rolę odgrywa także kurz. Sztuczne drzewka przez większą część roku przechowywane są w kartonach, na strychach, w piwnicach lub głębi szaf. W momencie otwarcia pudełka, często po kilkunastu miesiącach, w powietrze unosi się mieszanka pyłu, włókien, resztek pajęczyn i wszystkiego, co zdążyło się tam nagromadzić. Dodatkowo wiele sztucznych choinek jest sztucznie aromatyzowanych, by pachniały "jak prawdziwe". Te zapachy również mogą działać drażniąco.
Jak ograniczyć reakcje alergiczne, nie rezygnując z choinki?
Najprostszym krokiem jest odpowiednie przygotowanie drzewka, zanim stanie w salonie. Warto zostawić je na kilka godzin na balkonie, a najlepiej delikatnie spłukać igły letnią wodą, aby usunąć kurz i część zarodników pleśni. Choinkę dobrze jest ustawić z dala od kaloryfera, ponieważ suche i ciepłe powietrze sprzyja unoszeniu się drobinek w powietrzu. Przy silniejszych reakcjach pomocny bywa oczyszczacz powietrza oraz regularne wietrzenie mieszkania.
Jeśli alergia jest naprawdę dokuczliwa, warto rozważyć alternatywy. Małe, żywe drzewka w donicach zwykle zawierają mniej pleśni niż choinki cięte. Dla osób otwartych na mniej klasyczne rozwiązania dostępne są także drewniane lub metalowe formy choinek. Każda z tych opcji pozwala zachować świąteczny klimat, bez narażania się na tygodnie kichania i podrażnień.
Dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba rezygnować z tradycji. Wystarczy odrobina wiedzy, kilka prostych działań zapobiegawczych, a w razie potrzeby wybór bezpieczniejszej alternatywy. Dzięki temu kolędom nie będzie towarzyszyć katar, a choinka nadal zachwyci wszystkich domowników i gości.













