Spis treści:
- Hortiterapia a zdrowie psychiczne - co mówią badania?
- Jak rośliny wpływają na twój mózg?
- Hortiterapia - takie przynosi efekty
Hortiterapia a zdrowie psychiczne - co mówią badania?
Nie musisz mieć wielkiego ogrodu, by zafundować sobie codzienną sesję hortiterapii. Wystarczą doniczki na parapecie lub ukwiecony balkon. Możesz pomyśleć: brzmi ładnie, ale czy to naprawdę działa? W tym miejscu wkraczają naukowcy z solidnym potwierdzeniem.
Jedna z najnowszych metaanaliz z 2024 roku, obejmująca aż 40 różnych badań, pokazała wyraźnie, że kontakt z roślinami i ich uprawa mają realny wpływ na psychikę. Uczestnicy porównywanych badań zgłaszali niższy poziom stresu, a nawet zmniejszenie objawów depresji czy leku. Osoby, które zaczęły opiekować się roślinami, po krótkim czasie zgłaszały poprawę samopoczucia. I nie były to pojedyncze przypadki - metaanaliza pokazała schemat, który powtarzał się w wielu wynikach badań.
Ciekawe wnioski przyniosła również wcześniejsza analiza badań dotycząca osób, które angażowały się w uprawę ogrodów społecznych. Opublikowane w 2019 podsumowanie przygotowane przez zespół naukowców z Włoch i Chin pokazało, że praca z roślinami to nie tylko kwestia indywidualnego samopoczucia, ale też relacji z innymi.
Osoby zaangażowane w takie inicjatywy odczuwały większą przynależność, miały więcej wsparcia społecznego i rzadziej doświadczały samotności. W polskich miastach powstaje coraz więcej ogrodów społecznych - jeśli masz taką możliwość, zaangażuj się w ich tworzenie. Jak pokazuje nauka, to świetnie wpłynie na twoją psychikę i relacje. Nie wspominając o tym, że poczucie przynależności do społeczności zostało uznane za jeden z warunków długowieczności.
Większości z nas "terapia" kojarzy się wyłącznie z pomocą osobom w kryzysie zdrowia psychicznego. Jednak w tym przypadku mamy do dyspozycji narzędzie, po które warto sięgnąć również profilaktycznie.
Badania eksperymentalne prowadzone przez University of Florida potwierdzają tę teorię. Wzięły w nich udział osoby, które wcześniej nie miały żadnego doświadczenia z ogrodnictwem. Wystarczyło kilka tygodni regularnych zajęć, żeby zauważyć wyraźne zmiany: niższy poziom stresu, mniej epizodów gonitwy myśli i po prostu lepsze samopoczucie. Innymi słowy - nie musisz mieć problemu, żeby poczuć różnicę.
Jak rośliny wpływają na twój mózg?
Dowody naukowe nie biorą się znikąd. U ich podstaw leży neuronauka, która wyjaśnia co dzieje się w głowie, gdy zajmujesz się roślinami. Działa tutaj kilka mechanizmów i to zaskakująco prostych. Zacznijmy od stresu. Twój organizm przez większość dnia działa w trybie gotowości, musi reagować na bodźce, których jest coraz więcej. Dziś nie są realnym zagrożeniem, ale działają wtedy głęboko zakorzenione ewolucyjnie mechanizmy i często dochodzi do przeciążenia układu nerwowego.
Współczesne formy wypoczynku - scrollowanie, oglądanie seriali, pobudza nadmiernie wydzielanie dopaminy i podnosi poziom kortyzolu. Dlatego po całym dniu przebodźcowania warto dać mózgowi odpocząć, a jak pokazują badania kontakt z naturą obniża poziom kortyzolu. Nawet krótka "sesja" z roślinami, zwykłe usuwanie kurzu z liści, to sygnał dla mózgu: możesz wyluzować, nic złego już się nie dzieje.
Do tego dochodzi kwestia uwagi. Jeśli masz wrażenie, że trudno ci się skupić, to niekoniecznie twoja wina - raczej efekt przebodźcowania. Praca z roślinami działa jak naturalny reset. Jest wystarczająco angażująca, żeby odciągnąć cię od natłoku myśli, ale nie na tyle intensywna, żeby cię zmęczyć. Po takim "zielonym przerywniku" łatwiej wrócić do obowiązków.
Jest też element, który często pojawia się w kontekście mindfulness, choć tutaj dzieje się zupełnie naturalnie. Kiedy podlewasz rośliny albo przesadzasz je do większej doniczki, jesteś skupiony na tym, co robisz. Nie analizujesz przeszłości ani nie wybiegasz myślami w przyszłość. Po prostu jesteś tu i teraz. I to wystarczy, żeby napięcie w głowie odpuściło.
Uprawianie roślin daje również poczucie sprawczości i przynosi satysfakcję. W codziennym życiu wiele rzeczy wymyka się spod kontroli, a efekty działań często są odroczone albo trudno uchwytne. Przy roślinach jest inaczej. Kiedy o nie dbasz, widzisz efekty. To prosta zależność, ale daje coś bardzo ważnego: poczucie wpływu i sensu.
Hortiterapia - takie przynosi efekty
Nie musisz mieć własnego ogrodu i tej mitycznej "ręki do roślin". Na początek wystarczy jedna doniczka. Może być na parapecie, w kuchni, gdziekolwiek. Spróbuj wygospodarować 10-15 minut dziennie. Podlej rośliny, przyjrzyj się im, usuń to, co uschło. Po kilku dniach zauważysz, że to moment, na który zaczynasz czekać. Po kilku tygodniach - że realnie wpływa na to, jak się czujesz.
Z czasem możesz pójść krok dalej. Wysiać coś od zera, przesadzić, stworzyć własną miniuprawę. Obserwowanie wzrostu od nasiona do rośliny działa na psychikę wyjątkowo mocno. To proces, który uczy cierpliwości i daje satysfakcję, jakiej próżno szukać w świecie natychmiastowych efektów.
Hortiterapia działa tylko wtedy, gdy spełnisz jeden warunek. Nie rób z niej kolejnego obowiązku do zaliczenia w ciągu dnia. To ma być przestrzeń dla ciebie, nie zadanie do wykonania. Oczywiście rośliny nie rozwiążą wszystkich Twoich problemów. Nie zastąpią terapii ani leczenia, jeśli ich potrzebujesz. Opieka nad roślinami to codzienne wsparcie, które możesz sobie zapewnić - proste narzędzie, które pomoże złapać równowagę.
Źródła:
- Are Community Gardening and Horticultural Interventions Beneficial for Psychosocial Well-Being? A Meta-Analysis [do.i.: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7277687/]
- The impact of gardening on well-being, mental health, and quality of life: an umbrella review and meta-analysis [do.i.: https://link.springer.com/article/10.1186/s13643-024-02457-9]
- Gardening can cultivate better mental health [do.i.: https://www.sciencedaily.com/releases/2022/07/220706165413.htm]













