Spis treści:
- Zdrowe i wyleczone zęby wiązały się z niższym ryzykiem zgonu
- Związek nie oznacza, że chore zęby bezpośrednio skracają życie
- Gdy słabnie zgryz, pogarsza się także sposób odżywiania
- Profilaktyka nie kończy się na szczotkowaniu
Zdrowe i wyleczone zęby wiązały się z niższym ryzykiem zgonu
Jedno z największych badań na ten temat przeprowadzili naukowcy związani z Uniwersytetem w Osace. Przeanalizowali dane 190 282 mieszkańców Japonii w wieku co najmniej 75 lat, którzy przeszli publiczne badanie stomatologiczne. Stan ich zdrowia obserwowano średnio przez 3,4 roku.
Badacze podzielili zęby na zdrowe, wypełnione oraz objęte próchnicą. Najlepszym wskaźnikiem ryzyka zgonu okazała się łączna liczba zębów zdrowych i prawidłowo wyleczonych. Osoby, które nie miały ani jednego takiego zęba, były bardziej narażone na śmierć z dowolnej przyczyny niż seniorzy mający co najmniej 21 zdrowych lub wypełnionych zębów. Po uwzględnieniu wieku, masy ciała, palenia, chorób i przyjmowanych leków ryzyko było wyższe o około 74 proc. u mężczyzn i 69 proc. u kobiet.
Ważny okazał się nie tylko sam brak zębów, lecz także ich kondycja. Zęby wypełnione wiązały się z podobnie korzystnym profilem jak zęby zdrowe, natomiast obecność nieleczonej próchnicy pogarszała zdolność przewidywania dalszego stanu zdrowia. To sugeruje, że leczenie ubytków ma znaczenie również wtedy, gdy naturalny ząb nie jest już idealny.
Związek nie oznacza, że chore zęby bezpośrednio skracają życie
Autorzy badania ostrożnie zaznaczają, że analiza obserwacyjna pokazuje zależność, ale nie udowadnia, że próchnica lub utrata zębów bezpośrednio prowadzą do wcześniejszej śmierci. Gorsze uzębienie może być jednocześnie skutkiem i sygnałem innych problemów: ograniczonego dostępu do leczenia, niższego statusu ekonomicznego, palenia, cukrzycy, niesprawności czy trudności z codzienną higieną.
Mimo to podobne wyniki pojawiały się już wcześniej. W amerykańskim badaniu obejmującym ponad 24 tys. dorosłych nieleczona próchnica wiązała się z wyższym ryzykiem zgonu ogółem i z przyczyn sercowo-naczyniowych. Z kolei fińska obserwacja pacjentów z chorobą wieńcową wykazała korzystniejszą prognozę u osób, które miały więcej prawidłowo wypełnionych zębów. Wyniki te nie pozwalają traktować wizyty u dentysty jak leku na choroby serca, ale pokazują, że zaniedbania w jamie ustnej mogą towarzyszyć poważnym problemom zdrowotnym.

Gdy słabnie zgryz, pogarsza się także sposób odżywiania
Jednym z możliwych ogniw tej zależności jest tzw. kruchość jamy ustnej. Obejmuje ona m.in. utratę zębów, suchość w ustach, osłabienie języka oraz trudności z żuciem, mówieniem i połykaniem. W badaniu ponad 11 tys. starszych osób występowanie takiego zespołu wiązało się z 34-procentowym wzrostem ryzyka śmierci oraz większym prawdopodobieństwem utraty samodzielności.
Problemy z gryzieniem sprawiają, że seniorzy częściej rezygnują z twardszych produktów, takich jak surowe warzywa, owoce, mięso czy orzechy. Jadłospis staje się mniej urozmaicony, może dostarczać za mało białka, witamin i składników mineralnych, a to sprzyja utracie masy mięśniowej i osłabieniu. Suchość w ustach dodatkowo utrudnia jedzenie i zwiększa podatność na próchnicę. Często odpowiadają za nią także przyjmowane leki, dlatego nie należy uznawać jej za nieunikniony element starzenia.
Profilaktyka nie kończy się na szczotkowaniu
Światowa Organizacja Zdrowia przypomina, że większości chorób jamy ustnej można zapobiegać lub skutecznie leczyć je na wczesnym etapie. Podstawą pozostaje szczotkowanie zębów dwa razy dziennie pastą z fluorem, dokładne oczyszczanie przestrzeni międzyzębowych oraz regularne kontrole stomatologiczne. Częstotliwość wizyt powinien ustalić dentysta na podstawie stanu uzębienia, dziąseł, protez i ogólnego zdrowia pacjenta.
U seniorów znaczenie ma również czyszczenie protez i błony śluzowej, kontrolowanie suchości w ustach oraz szybkie leczenie bólu, krwawienia dziąseł, ruszających się zębów i trudności w przełykaniu. Zdrowa jama ustna nie daje gwarancji długowieczności. Może jednak ułatwiać jedzenie, ograniczać ryzyko infekcji i pomagać dłużej zachować sprawność.













