Spis treści:
- Niepozorny ser, który ma więcej niż tylko charakterystyczny smak
- Dlaczego ser owczy powinien zainteresować osoby po 60. roku życia?
- Mała porcja wystarczy. Tego sera nie trzeba jeść dużo
- Kto powinien uważać na ser owczy?
Niepozorny ser, który ma więcej niż tylko charakterystyczny smak
Ser owczy w Polsce nadal nie jest pierwszym wyborem przy codziennych zakupach. Znacznie częściej do koszyka trafiają sery z mleka krowiego, bo są tańsze, łagodniejsze w smaku i łatwiej dostępne. Tymczasem mleko owcze, z którego powstają takie sery, ma bardziej skoncentrowany skład. Oznacza to, że w niewielkiej porcji może kryć się sporo białka, wapnia, fosforu oraz witamin z grupy B.
Na jego właściwości zwróciły uwagę badaczki z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie: Edyta Molik, Klaudia Stańko i Zuzanna Flis, autorki pracy "Prozdrowotne znaczenie substancji bioaktywnych mleka owczego". Opisały w niej mleko owcze jako źródło składników bioaktywnych, w tym związków o działaniu antyoksydacyjnym. Wymieniają m.in. sprzężony kwas linolowy CLA, witaminy A i D, fosfolipidy, alfa-tokoferol oraz koenzym Q10.
To ważne zwłaszcza w diecie osób dojrzałych. Z wiekiem organizm staje się bardziej wrażliwy na stres oksydacyjny, czyli proces związany z działaniem wolnych rodników. Nie oznacza to oczywiście, że jeden produkt "zatrzyma starzenie", ale dobrze skomponowana dieta może wspierać komórki, odporność i codzienne funkcjonowanie organizmu.
Dlaczego ser owczy powinien zainteresować osoby po 60. roku życia?
Po 60. roku życia coraz większe znaczenie mają produkty, które nie są jedynie źródłem kalorii, ale realnie podnoszą wartość posiłku. Ser owczy wpisuje się w ten model, bo jest produktem sycącym i odżywczym. Dostarcza białka, które jest potrzebne do utrzymania mięśni, a także wapnia oraz fosforu, ważnych dla kości i zębów.
Warto zwrócić uwagę również na witaminy z grupy B. Autorki pracy podkreślają, że ich zawartość w mleku owczym jest wyższa niż w mleku krowim. Witamina B1 wspiera pracę układu nerwowego, B2 bierze udział w ochronie lipidów przed utlenianiem, a B6 ma znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania neuronów. Szczególnie istotna jest także witamina B12, której niedobory częściej dotyczą osób starszych i mogą wiązać się m.in. ze zmęczeniem, zaburzeniami neurologicznymi oraz problemami z pamięcią.
Nie należy jednak traktować sera owczego jak suplementu ani lekarstwa. To po prostu wartościowy element jadłospisu, który może zastąpić mniej odżywcze dodatki, np. plaster sera topionego, tłusty sos albo przypadkową przekąskę.

Mała porcja wystarczy. Tego sera nie trzeba jeść dużo
Największą zaletą sera owczego jest to, że jest wyrazisty. Ma mocniejszy smak niż większość łagodnych serów krowich, dlatego niewielka ilość wystarczy, by podkręcić cały posiłek. W praktyce porcja rzędu 20-30 g może sprawdzić się jako dodatek do kanapki, sałatki, jajecznicy, kaszy, pieczonych warzyw albo pełnoziarnistego makaronu.
To dobra wiadomość, bo sery owcze bywają tłuste i słone. Właśnie dlatego nie powinny być jedzone bez kontroli, zwłaszcza przez osoby z nadciśnieniem, chorobami sercowo-naczyniowymi albo zaleceniem ograniczenia sodu w diecie. Najrozsądniej traktować je jak intensywny dodatek, a nie główny składnik posiłku.
W sklepie warto czytać etykiety. Znaczenie ma nie tylko zawartość tłuszczu i soli, ale też rodzaj mleka. Niektóre sery są wytwarzane wyłącznie z mleka owczego, inne z mieszanek mleka owczego, krowiego i koziego. Dla osób, które chcą sięgać właśnie po ser owczy ze względu na jego skład, ta różnica jest istotna.
Kto powinien uważać na ser owczy?
Ser owczy nie będzie dobrym wyborem dla osób z alergią na białka mleka. Ostrożność powinny zachować także osoby, które źle tolerują nabiał lub mają zaleconą dietę niskosodową. Seniorzy powinni zwracać uwagę również na to, czy produkt jest pasteryzowany, szczególnie w przypadku serów miękkich, długo dojrzewających lub kupowanych z niepewnego źródła.
Nie oznacza to, że trzeba z niego rezygnować. Dla wielu osób ser owczy może być ciekawą i wartościową alternatywą dla popularnych serów krowich. Najlepiej działa w prostej zasadzie: mało, ale jakościowo. Kilka kostek w sałatce, cienki plaster na pieczywie albo odrobina startego sera na warzywach potrafią zmienić zwykły posiłek w bardziej sycący i odżywczy.













