Spis treści:
- Czy istnieje żywność, która chroni przed rakiem?
- Czy komórki rakowe są dietozależne?
- Antyrakowa ósemka. Zestaw bez niespodzianek
- Jak zdrowe jedzenie ma się do raka?
- Nie samą dietą się chroń. Lekarz wskazuje, o czym zapominamy
Czy istnieje żywność, która chroni przed rakiem?
Co roku na początku lutego media zalewa jeden temat. Przy okazji Światowego Dnia Walki z Rakiem wraca to samo pytanie: "Co zrobić, by nie mieć raka?", a tuż za nim kolejne - zadawane w dobrej wierze: "Co jeść, żeby nie zachorować na nowotwór?". Choć co chwilę słyszymy o nowych superfoodach i dietach, które mają pomagać uchronić się przed chorobą nowotworową, zatrzymajmy się na chwilę. Zanim całkowicie zmienisz dietę na eko i bio, lub przeciwnie - uznasz, że "to nie ma sensu, będę jeść to, co zawsze i liczyć, że nie zachoruję" - kluczowe jest nabranie odrobiny dystansu, zrozumienie procesów rakotwórczych oraz roli profilaktyki.
Zapytałam onkologa klinicznego: Czy istnieje żywność, która chroni przed rakiem, oraz co jeść i na jakie efekty liczyć?
- Jako onkolog mogę z czystym sumieniem powiedzieć jedno: jedzenie ma znaczenie, ale nie ma mocy ochronnej w takim sensie, w jakim często się to dziś przedstawia - odpowiada lekarz specjalista onkologii klinicznej Kamil Karpowicz, znany szerzej jako Onkolog bez granic.
- A czy nie martwi pana społeczna wiara wyłącznie w dietozależność profilaktyki antyrakowej? Czasem wydaje się, że cała ludzkość szuka cudownego produktu, który przegoni wszystkie komórki rakowe - drążę.
- Niepokoi mnie nie sama rozmowa o diecie, tylko wiara, że nowotwory da się "zagłodzić" albo "biohakować", że wystarczy dobra lista produktów, kilka superfoods, odpowiednia kombinacja przypraw i problem raka znika. To bardzo atrakcyjna narracja, bo daje poczucie kontroli nad czymś, co z natury tej kontroli często nas pozbawia i właśnie dlatego jest tak chętnie powielana - dodaje onkolog.
Czy komórki rakowe są dietozależne?
Zacznijmy od faktów, które są mniej efektowne, ale znacznie bardziej uczciwe. - Nie istnieje żadna żywność, która chroni przed rakiem w sposób bezpośredni. Nie ma produktów, które "zabijają komórki nowotworowe" w zdrowym organizmie ani takich, które gwarantują, że choroba się nie rozwinie. Rak nie powstaje dlatego, że zabrakło brokuła, kurkumy czy jagód goji. Powstaje w wyniku nagromadzenia błędów genetycznych, działania hormonów, przewlekłych stanów zapalnych, ekspozycji środowiskowych i zwyczajnego biologicznego przypadku. Czy to oznacza, że dieta nie ma znaczenia? Absolutnie nie. Ma znaczenie, ale inne, niż obiecuje marketing - mówi specjalista.
Rak nie powstaje dlatego, że zabrakło brokuła, kurkumy czy jagód goji. Powstaje w wyniku nagromadzenia błędów genetycznych, działania hormonów, przewlekłych stanów zapalnych, ekspozycji środowiskowych i zwyczajnego biologicznego przypadku.
Dieta nie jest tarczą antynowotworową. Jest jednym z elementów stylu życia, który może zmniejszać albo zwiększać ryzyko zachorowania i to jest zasadnicza różnica. Mówimy o wpływie na ryzyko, a nie o ochronie. O statystyce, a nie o gwarancji.
- W badaniach populacyjnych widzimy wyraźnie, że pewne wzorce żywieniowe wiążą się z większą liczbą nowotworów. Nadmiar przetworzonego mięsa zwiększa ryzyko raka jelita grubego. Otyłość podnosi ryzyko kilkunastu nowotworów. Alkohol, nawet w umiarkowanych ilościach, zwiększa ryzyko raka m.in. piersi, przełyku i wątroby. To są dane twarde, powtarzalne i nudne. Nikt nie robi z nich sensacyjnych nagłówków, bo nie da się ich zamknąć w jednym produkcie ani sprzedać jako cudownego rozwiązania - mówi lek. Kamil Karpowicz.
Antyrakowa ósemka. Zestaw bez niespodzianek
Gdyby przejrzeć książki, publikacje naukowe i artykuły prasowe poświęcone tematyce jedzenia, które ma chronić przed rakiem, szybko dochodzi się do jednego wniosku - wszystkie opisują niemal te same produkty. Powtarzają się one również w dietach wspierających leczenie stanów zapalnych, w zaleceniach neuro- i kardiologów, w dietach wspierających mózg i funkcje poznawcze, czy podnoszących odporność - słowem we wszystkich zdrowych i zbilansowanych modelach żywieniowych, mających usprawniać naturalne procesy obronne organizmu. Jedni piszą o tarczy antyrakowej, inni o przeciwnowotworowej ósemce, grupując zalecane produkty tak, by łatwiej było je zapamiętać. O jakich produktach mowa?
1. Warzywa. Zwłaszcza zielone i korzeniowe - to one mają stanowić fundament profilaktyki. Szczególnie cenne są warzywa kapustne, takie jak brokuł, kalafior, kapusta, brukselka, jarmuż czy kapusta pekińska. Zawierają one glukozynolany, z których powstają związki o silnym działaniu przeciwnowotworowym, m.in. sulforafan i indole. Substancje te mogą wspomagać detoksykację organizmu i hamują namnażanie komórek nowotworowych.
Nie mniej ważne są czosnek i cebula, bogate w związki siarki (np. allicynę), które wykazują działanie przeciwbakteryjne, przeciwzapalne i antyoksydacyjne. Regularne spożywanie tych warzyw może obniżać ryzyko nowotworów przewodu pokarmowego.
2. Owoce jako naturalne źródło antyoksydantów. Na szczególną uwagę zasługują jagody, borówki, maliny, truskawki oraz owoce cytrusowe. Są one bogate w polifenole, flawonoidy, antocyjany i witaminę C, które neutralizują wolne rodniki, zmniejszają stres oksydacyjny i hamują procesy zapalne.
3. Pełnoziarniste produkty zbożowe, takie jak pełnoziarnisty chleb, kasza gryczana, płatki owsiane, brązowy ryż czy makaron razowy. Dlaczego? Bo są doskonałym źródłem błonnika pokarmowego, który reguluje pracę jelit, wspiera korzystną mikrobiotę i zmniejsza czas kontaktu potencjalnych kancerogenów ze śluzówką jelita. Regularne spożywanie błonnika obniża ryzyko nowotworów jelita grubego, a także pomaga utrzymać prawidłową masę ciała.
4. Rośliny strączkowe, w tym fasola, soczewica, ciecierzyca, groch i soja dostarczają wysokiej jakości białka roślinnego, błonnika oraz izoflawonów. Związki te wpływają korzystnie na gospodarkę hormonalną i mogą zmniejszać ryzyko nowotworów hormonozależnych, takich jak rak piersi czy prostaty.
5. Orzechy i nasiona, orzechy włoskie, migdały, pestki dyni, siemię lniane czy nasiona chia są bogate w zdrowe tłuszcze, witaminę E, selen i polifenole. Składniki te działają przeciwzapalnie, wzmacniają odporność i chronią komórki przed uszkodzeniem DNA.
6. Tłuste ryby morskie, takie jak łosoś, makrela, sardynki czy śledź, są cennym źródłem kwasów omega-3, które wykazują silne działanie przeciwzapalne i mogą hamować rozwój komórek nowotworowych.
7. Oliwa z oliwek, czyli podstawowy tłuszcz diety śródziemnomorskiej, bogaty w jednonienasycone kwasy tłuszczowe i polifenole, które chronią komórki przed stresem oksydacyjnym oraz wspierają zdrowie układu sercowo-naczyniowego.
8. Zielona herbata, która zawiera katechiny, zwłaszcza EGCG, które wykazują silne właściwości przeciwnowotworowe. Hamują proliferację komórek nowotworowych, wspierają detoksykację i działają przeciwzapalnie.
Prezentowana przeciwnowotworowa ósemka stanowi bazę zdrowego odżywiania, który może realnie zmniejszyć ryzyko rozwoju nowotworów. Nie wolno jednak zapominać, że samo jedzenie tych produktów na nic się zda, gdy nie będzie regularne i długoterminowe, oraz - jeśli nie będzie mu towarzyszyć równie zdrowe podejście do stylu życia, obejmujące aktywność fizyczną, sen, redukcję stresu i unikanie używek.

Jak zdrowe jedzenie ma się do raka?
Onkolog bez granic prosto tłumaczy mechanizm "antyrakowego" działania niektórych produktów spożywczych. - Diety bogate w warzywa, błonnik, produkty pełnoziarniste i ubogie w wysoko przetworzoną żywność wiążą się z niższym ryzykiem niektórych nowotworów, ale to nie dlatego, że kapusta ma magiczne właściwości, tylko dlatego, że taki sposób jedzenia sprzyja prawidłowej masie ciała, mniejszemu stanowi zapalnemu i lepszemu metabolizmowi. To działanie pośrednie, długofalowe i pozbawione spektakularnych efektów - mówi Kamil Karpowicz.
Ale szybko dodaje: I tu dochodzimy do sedna problemu z narracją o superfoodach. Gdy ktoś słyszy, że brokuły, czosnek czy zielona herbata "chronią przed rakiem", łatwo wysnuć fałszywy wniosek: skoro jem te produkty, jestem bezpieczny. Tymczasem ten sam ktoś może palić papierosy, pić alkohol, unikać badań przesiewowych i przez lata ignorować objawy. W psychologii nazywa się to kompensacją ryzyka. Jedno "dobre" zachowanie usprawiedliwia kilka złych - zaznacza.
Jako lekarz widzę to w praktyce. Pacjenci, którzy przez lata byli przekonani, że zdrowa dieta ich chroni, zgłaszają się później do lekarza, bo przecież "robili wszystko dobrze". Diagnoza nowotworu jest wtedy podwójnym ciosem. Choroba burzy nie tylko zdrowie, ale też poczucie sprawiedliwości świata.
Nie samą dietą się chroń. Lekarz wskazuje, o czym zapominamy
Lekarza niepokoi fakt, jak łatwo dieta zaczyna zastępować medycynę. - Zamiast mammografii, cytologii czy kolonoskopii pojawia się wiara w sok z buraka, detoks, suplementację mikroelementów albo testy, które obiecują wykrycie raka z kropli krwi czy analizy pierwiastków. To jest niebezpieczna zamiana realnej profilaktyki na iluzję bezpieczeństwa - mówi.
Jeśli miałbym powiedzieć pacjentom jedną uczciwą rzecz o jedzeniu i raku, brzmiałaby ona tak: jedz w sposób, który sprzyja zdrowiu metabolicznemu i hormonalnemu, a nie w nadziei, że uchronisz się przed chorobą.
Profilaktyka onkologiczna nie jest ani sexy, ani instagramowa. Polega na szczepieniach, na przykład przeciw HPV. Na badaniach przesiewowych, które bywają nieprzyjemne (patrz: kolonoskopia). Na utrzymaniu prawidłowej masy ciała, niepaleniu, ograniczeniu alkoholu, ruchu. I tak, także na rozsądnej diecie, ale jako tle całego obrazu, a nie głównym bohaterze.
Jeśli miałbym powiedzieć pacjentom jedną uczciwą rzecz o jedzeniu i raku, brzmiałaby ona tak: jedz w sposób, który sprzyja zdrowiu metabolicznemu i hormonalnemu, a nie w nadziei, że uchronisz się przed chorobą. Nie traktuj jedzenia jak leku i nie oczekuj od niego cudów, których nie potrafi dokonać. Największym zagrożeniem nie jest zjedzenie niewłaściwego produktu. Największym zagrożeniem jest przekonanie, że właściwy produkt może zastąpić czujność, diagnostykę i kontakt z lekarzem.














