Spis treści:
- "Mnie to nie dotyczy" - złudne poczucie bezpieczeństwa
- Przypadek, który uruchamia lawinę
- Diagnoza, po której świat się zatrzymuje
- Leczenie i życie "obok" leczenia
- Czy rak zawsze oznacza utratę piersi?
- Dlaczego młodych pacjentek jest coraz więcej?
- Profilaktyka zaczyna się od uważności
"Mnie to nie dotyczy" - złudne poczucie bezpieczeństwa
Rak piersi to dziś najczęściej diagnozowany nowotwór u kobiet w Polsce. Co roku słyszy tę diagnozę nawet około 24 tysięcy pacjentek, a mimo postępu medycyny choroba wciąż bywa śmiertelna, głównie z powodu zbyt późnego rozpoznania. Lekarze podkreślają, że jednej na trzy pacjentki nie udaje się uratować, choć jednocześnie rak wykryty wcześnie jest chorobą w pełni uleczalną.
Dla Magdy i Weroniki te liczby długo były abstrakcją: - Na raka chorowała moja babcia i dziadek, ale póki mnie to nie dosięgnęło, w ogóle o tym nie myślałam - przyznaje Magda.
Weronika mówi wprost: - Szczerze? Nigdy wcześniej nie myślałam o tej chorobie.
To poczucie "bezpiecznej grupy wiekowej" wciąż jest bardzo silne. Tymczasem, jak w podkreśla Marcin Migaczewski (chirurg onkolog i specjalista chirurgii piersi) rak piersi "awansował" dziś na pierwsze miejsce wśród nowotworów w ogóle - u obu płci. O tym, dlaczego coraz częściej dotyczy także młodszych kobiet, mówi w podcaście Karoliny Siudeji-Dudek Można Zdrowiej. Jego zdaniem nie chodzi już tylko o większą wykrywalność, ale o realny wpływ stylu życia i czynników środowiskowych.
To, co jemy, czym oddychamy, tempo życia, stres. Pracujemy na to całe życie
Przypadek, który uruchamia lawinę
U Magdy wszystko zaczęło się pod prysznicem.
- Wyczułam guza, ale dwa lata wcześniej miałam w tej samej piersi torbiel, więc pomyślałam, że to ona się powiększyła. O raku nie chciałam nawet myśleć - dopiero ból i reakcja przyjaciółki, która natychmiast umówiła ją na USG, sprawiły, że sprawy potoczyły się szybko - Teraz się z tego śmieję, ale ona jest moim aniołem. Gdyby nie ona, pewnie chodziłabym z tym jeszcze długo.
U Weroniki impulsem była kartka o samobadaniu piersi, wisząca latami w łazience.
Chłopak zapytał, czy się badam. Skłamałam, że tak, więc kilka dni później faktycznie to zrobiłam. I wyczułam zgrubienie
USG, biopsja, diagnoza. Od pierwszego samobadania do bycia pacjentką onkologii minęło zaledwie kilkanaście dni.
Dr Migaczewski podkreśla, że to bardzo częsty scenariusz. Kobiety dotykają piersi podczas codziennych czynności, ale brakuje im świadomego samobadania - właśnie z obawy, że "coś wyczują i nie będą wiedziały, co z tym zrobić".
- Najlepiej uczyć się własnego ciała wtedy, gdy mamy świeże badanie obrazowe i wiemy, że wszystko jest w porządku. Trzeba zapamiętać ten "wzór" piersi - tłumaczy.
Diagnoza, po której świat się zatrzymuje
Moment odbioru wyników Magda wspomina jako najcięższy w całej chorobie:
Pierwszy tydzień po diagnozie myślałam tylko o śmierci. Wybierałam kolor trumny i miejsce pochówku.
Weronika zapamiętała ten dzień inaczej. Na szpitalnym korytarzu spotkała kobietę chorującą od lat, która spokojnie zaczęła z nią rozmawiać: - Powiedziała: "Po co się tak nakręcać?". I to naprawdę mnie ustawiło.
Onkolog podkreśla, że rak piersi w pierwszym stopniu zaawansowania to choroba praktycznie uleczalna, a kluczowe jest szybkie przejście pełnej diagnostyki.
- Nie wolno leczyć raka piersi, otwiera się w nowym oknie bez rozpoznania histopatologicznego. To nie jest jedna choroba, tylko cały wachlarz nowotworów, które wymagają różnych strategii leczenia - zaznacza.
Leczenie i życie "obok" leczenia
Weronika zachorowała na początku studiów magisterskich na Akademii Sztuki Pięknych. Leczenie towarzyszyło jej przez cały okres studiów, a chorobę przepracowywała przez sztukę i arteterapię.
- Starałam się normalnie żyć, nie rezygnowałam ze studiów, nawet zapisałam się na dodatkowe - dziś jej sytuacja jest trudniejsza, bo pojawiły się przerzuty do kości, endoproteza biodra i konieczność stałej rehabilitacji. - Czasem zapominam, że nie jestem już tak sprawna. Chcę pobiec za kotem i nagle orientuję się, że nie mogę.
Magda wspomina o skutkach chemioterapii, o których rzadziej mówi się publicznie: zmęczeniu, spadku libido, menopauzie wywołanej leczeniem.
- Nie mam tyle energii co kiedyś - ale jest też druga strona. - Poprawiły mi się relacje z rodziną, szczególnie z tatą.

Czy rak zawsze oznacza utratę piersi?
Jednym z największych lęków pacjentek jest mastektomia. Dr Migaczewski uspokaja: rak piersi nie oznacza dziś automatycznie utraty piersi.
- W dobrych ośrodkach nawet 80 procent operacji to zabiegi oszczędzające. A jeśli mastektomia jest konieczna, coraz częściej wykonuje się jednoczasową rekonstrukcję. Pacjentki czasem mówią, że po operacji podobają się sobie nawet bardziej niż wcześniej.
Magda stoi dziś przed decyzją o ewentualnym usunięciu piersi.
Kiedy chirurg to zasugerował, płakałam. Ale wtedy pojawia się pytanie: "Wolisz pierś czy życie?".
Weronika patrzy na to inaczej.
- Nigdy nie uważałam, że włosy czy piersi definiują moją kobiecość. Jestem kobietą w środku.
Dlaczego młodych pacjentek jest coraz więcej?
Zdaniem onkologa to efekt wielu nakładających się czynników: stylu życia, stresu, czynników środowiskowych, ale też genetyki.
- Nie jesteśmy w stanie wymazać swojego materiału genetycznego. Czasem ktoś jest pierwszym nosicielem mutacji w rodzinie - mówi. Zabiegi redukujące ryzyko, takie jak podskórna mastektomia, mogą zmniejszyć ryzyko zachorowania nawet o 95-97 procent i są dziś w Polsce refundowane u pacjentek z wysokim ryzykiem.
Jednocześnie lekarz zwraca uwagę na istotną rzecz: nie istnieje coś takiego jak "wiek ochronny".
Mamy dwudziestolatki chore na raka piersi i mamy osiemdziesięciolatki. Nie ma pacjentek zbyt młodych ani zbyt starych, żeby się badać.
Profilaktyka zaczyna się od uważności
W Światowy Dzień Walki z Rakiem zarówno lekarze, jak i pacjentki powtarzają jedno: profilaktyka się opłaca.
- Na profilaktyce nie da się stracić - podkreśla dr Migaczewski. Weronika i Magda mówią to samo, każda własnymi słowami.
- Rak nie patrzy na wiek - mówi Weronika. - Nie da się wrócić do życia sprzed diagnozy, ale można zbudować nowe. Też stuprocentowe.
Magda dodaje: - Lepiej się dowiedzieć. Rak to choroba, którą się leczy. To nie jest wyrok.













