Spis treści:
- Astma oskrzelowa - co to za choroba?
- Takie są objawy choroby. Napad astmy może zagrażać życiu
- Nie tylko u dzieci i nie tylko przez alergię. Skąd bierze się astma?
- Rozpoznanie choroby to pierwszy krok do lepszego życia pacjenta
- Nowoczesne leczenie astmy jest możliwe. Leki biologiczne zmieniają życie chorych
- Profilaktyka astmy: czy jest możliwa?
Astma oskrzelowa - co to za choroba?
Astma oskrzelowa to choroba, która kojarzy się przede wszystkim z napadami duszności. Jest to stan przewlekłego zapalenia dróg oddechowych, który charakteryzuje się nadreaktywnością oskrzeli. Astma może mieć podłoże alergiczne i niealergiczne.
Zapalenie dróg oddechowych powoduje obrzęk błony śluzowej i nadmierne wydzielanie śluzu, które doprowadza do zwężenia światła oskrzeli i do ich nadreaktywności. To oznacza, że oskrzela reagują skurczem na różne czynniki zewnętrzne, które wyzwalają duszność.
- U podłoża choroby zawsze leży przewlekłe zapalenie dróg oddechowych i występuje zmienna duszność. Przy astmie źle kontrolowanej, czy trudnej astmie, taki chory może reagować dusznością na bardzo różne czynniki - na alergeny, na stres, na wysiłek, zimno, na infekcje a nawet zapachy, nawet jeśli przyjmuje leki - mówi dr Prokop-Staszecka.
Takie są objawy choroby. Napad astmy może zagrażać życiu
Nadprodukcja śluzu i obrzęk w drogach oddechowych znacznie utrudniają pacjentowi oddychanie, co może być dla niego bezpośrednim zagrożeniem życia.
- W napadzie pojawia się duszność z uciskiem w klatce piersiowej, pojawia się lęk, chory jest pobudzony i to, co jest charakterystyczne: pacjent nie może wypuścić powietrza. Czyli nabranie powietrza jest możliwe, ale przez skurcz oskrzeli nie może opróżnić płuc. Ciężkie napady astmy są stanami bezpośredniego zagrożenia życia chorego - mówi specjalistka.
Charakterystyczne objawy ciężkiego napadu astmy oskrzelowej to:
- silna duszność,,
- świszczący oddech,
- zasinienie warg,
- trudności w mówieniu,
- przyspieszony oddech powyżej 25/min.,
- spadek saturacji,
- uczucie niepokoju.
Nie tylko u dzieci i nie tylko przez alergię. Skąd bierze się astma?
Astma oskrzelowa to choroba, która kojarzona jest przede wszystkim jako choroba wieku dziecięcego, najczęściej występująca równolegle do alergii, o podłożu atopowym. Dziecko może jako pierwsze np. atopowe zapalenie skóry czy alergie pokarmowe, a następnie może dojść do rozwoju astmy oskrzelowej.
Jak podkreśla dr n. med. Anna Prokop-Staszecka, w jej gabinecie pojawiają się również osoby dorosłe, a także seniorzy u których rozwinęła się astma oskrzelowa niealergiczna. U tych osób dochodzi do napadów astmy na skutek działania innych czynników, niż alergeny.
- Kiedyś w podręcznikach pisano, że astma to choroba, która dotyczy ludzi młodych. Dziś coraz częściej w swoim gabinecie mam dorosłych pacjentów, którzy przychodzą z objawami astmy, ale nie spodziewają się, że ta choroba może ich dotyczyć. To również seniorzy, po 65. roku życia. Jednym z czynników ryzyka może być otyłość, która dodatkowo utrudnia leczenie astmy, ze względu na wielochorobowość - podkreśla lekarka.
W rozwoju astmy oskrzelowej niealergicznej znaczenie mają inne czynniki zewnętrzne, które mogą przyczynić się do rozwoju choroby. Najczęściej wymienia się choroby wirusowe dróg oddechowych, szkodliwe warunki pracy (praca z chemikaliami), ale niekorzystnie na sam przebieg choroby wpływają też smog czy palenie papierosów.
- Wielu lekarzy pierwszego kontaktu nie wie, że ciągła duszność u pacjenta to nie zawsze są infekcje. Trafiają do mnie chorzy, którzy przez wiele miesięcy chodzili do lekarza z kaszlem, z dusznością. Byli leczeni antybiotykami lub innymi lekami na infekcje dróg oddechowych, a okazywało się, że to są pacjenci z astmą oskrzelową, której do tej pory nikt u nich nie rozpoznał - dodaje dr Prokop-Staszecka.
W leczeniu ważne są dwie rzeczy: partnerstwo i edukacja
Na najważniejsze elementy dobrego leczenia pacjentów z astmą wskazuje dr Prokop-Staszecka podkreślając, jakie podejście do choroby i jej leczenia przynosi największe korzyści.
- Pacjentów z astmą należy traktować indywidualnie. Dobrze, kiedy chory ma swojego zaufanego lekarza, który prowadzi go w chorobie i wie o jego stanie zdrowia niemal wszystko. No i co najważniejsze - potrafi tego chorego wyedukować. Pacjent, który nie ma odpowiedniej wiedzy na temat swojej choroby, jest bardzo trudny w leczeniu. Z reguły robi całe mnóstwo błędów i może to być zagrożenie dla jego życia i zdrowia. Chory powinien znać swój organizm, przewidywać, na jakie czynniki jego ciało może zareagować napadem astmy, co może doprowadzić do zaostrzenia choroby i jak stosować przepisane leki. To właśnie zaostrzenia są tym, czego my: pulmonolodzy czy alergolodzy, obawiamy się najbardziej - wyjaśnia pulmonolog, dr Prokop-Staszecka.

Prawidłowy styl życia, odpowiednio dobrane leczenie, ale też świadomość, jakie czynniki (alergeny, zimno, wysiłek fizyczny) wywołują napady astmy - to wszystko ma ogromne znaczenie dla pacjentów.
- Wszystkim swoim pacjentom zalecam dzienniczki. Chory notuje sobie w takim dzienniczku, co powoduje u niego napad astmy, po czym czuje się źle, po czym go dusi i dzięki temu i on wie i ja wiem, co w tej konkretnej postaci choroby, u tego konkretnego pacjenta jest ważne. Takie działanie edukuje chorego, a mi pozwala utrzymać lub zmieniać leczenie, jeśli jest taka konieczność - dodaje dr Prokop-Staszecka.
O ile rozpoznanie astmy oskrzelowej u dzieci może być łatwiejsze, bo najczęściej ma podłoże atopowe, o tyle u osób dorosłych może być to choroba trudniejsza do zdiagnozowania. Jak lekarze rozpoznają astmę?
Wszystkim swoim pacjentom zalecam dzienniczki. Chory notuje sobie w takim dzienniczku, co powoduje u niego napad astmy, po czym czuje się źle, po czym go dusi i dzięki temu i on wie i ja wiem, co w tej konkretnej postaci choroby, u tego konkretnego pacjenta jest ważne.
Rozpoznanie choroby to pierwszy krok do lepszego życia pacjenta
Wskazaniem do pogłębienia diagnostyki są przede wszystkim objawy, które sugerują astmę: nawracający kaszel, świszczący oddech (chorzy mówią, że "gra im w oskrzelach"), duszność, uczucie ucisku w klatce piersiowej, atak duszności w konkretnych sytuacjach (zimno, aktywność fizyczna, stres).
W przypadku podejrzenia astmy alergicznej kluczowe jest wykonanie badania eozynofilii oraz poziomu IgE, ale oprócz tych badań lekarz ocenia także wydolność układu oddechowego.
- Najprostsza jest spirometria z próbą rozkurczową. Po "klasycznej" spirometrii zlecamy jeszcze właśnie taką próbę. Chory otrzymuje leki rozkurczowe i sprawdzamy, czy faktycznie po podaniu leków dochodzi do rozkurczenia dróg oddechowych. Bo to jest dla lekarza dowód na odwracalność obturacji, czyli po lekach te wyniki powinny być, mówiąc kolokwialnie, lepsze. Może być tak, że mimo obrazu klinicznego pasującego do astmy, nie ma poprawy po lekach. No i wtedy musi do lekarza przyjść refleksja, że to może być jednak inna choroba. Dodatkowe badania to na pewno RTG klatki piersiowej i gazometria.
Nowoczesne leczenie astmy jest możliwe. Leki biologiczne zmieniają życie chorych
Leczenie astmy oskrzelowej opiera się przede wszystkim o stosowanie leków wziewnych - rozszerzających oskrzela i glikokortykosteroidów.
- Już te leki były rewolucją w leczeniu astmy oskrzelowej. Zanim się pojawiły, leczenie pacjentów było trudne - stosowało się teofilinę, preparaty wapnia i oczywiście sterydy dożylne i doustne. Ale przede wszystkim do leczenia ciężkich przypadków astmy potrzebne były: modlitwa, tlen i intensywna terapia. Bo jak przywieźli pacjenta z ciężkim atakiem astmy, zaduszonego, to trzeba było podać adrenalinę właśnie w trybie intensywnej terapii. I ważne było to, żeby przerażonemu pacjentowi nie pokazać, że lekarze też są przerażeni. Dlatego do dziś pamiętam, jak pierwszy raz profesor Andrzej Szczeklik przywiózł bromowodorek fenoterolu, czyli sympatykomimetyk - to była rewolucja w leczeniu astmy. Patrzyliśmy jak pacjent, który prawie się udusił, po podaniu leku nagle mówi do nas: "już nie jest mi duszno". To był dla nas cud - wspomina dr Prokop-Staszecka.
Leczenie astmy oskrzelowej na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat przeszło rewolucję, a dziś pacjenci z ciężką astmą oskrzelową, którą trudno kontrolować powszechnie dostępnymi lekami - mają możliwość skorzystać z leczenia biologicznego.
Ale przede wszystkim do leczenia ciężkich przypadków astmy potrzebne były: modlitwa, tlen i intensywna terapia. Bo jak przywieźli pacjenta z ciężkim atakiem astmy, zaduszonego, to trzeba było podać adrenalinę właśnie w trybie intensywnej terapii. I ważne było to, żeby przerażonemu pacjentowi nie pokazać, że lekarze też są przerażeni.
- Jeśli pacjent jest w stałej relacji z lekarzem, stosuje się do wszystkich zaleceń, ale nadal ma ciężkie objawy i częste zaostrzenia, to znaczy, że to jest astma ciężka, którą należy leczyć już w sposób nowoczesny. Od ponad dziesięciu lat w Polsce jest dostępne leczenie biologiczne i służy do tego substancja omalizumab. Jest to leczenie anty-IgE, stosowane w przypadku astmy o podłożu właśnie alergicznym.
Od kilku lat mamy też możliwość leczenia aż pięcioma lekami: mepolizumabem, benralizumabem, dupilumabem i tezepelumabem. Wszystko to w ramach programu lekowego B.44, który refunduje Narodowy Fundusz Zdrowia - dodaje pulmonolog.
Przewlekłe leczenie sterydami wiąże się z ryzykiem obarczenia pacjenta dodatkowymi chorobami, m.in. cukrzycą, nadciśnieniem, osteoporozą, a leczenie biologiczne jest szansą na kontrolowanie astmy oskrzelowej bez poważnych skutków ubocznych.
Aby chory został zakwalifikowany do takiego leczenia, konieczna jest najpierw wnikliwa analiza, co powoduje przetrwały stan zapalny oskrzeli u chorego (jakie jest podłoże choroby), jakie występują choroby współistniejące i jaki jest poziom eozynofili we krwi chorego, czyli potwierdzenie, czy jest to astma alergiczna czy niealergiczna.
Co ważne - wdrożenie leczenia biologicznego pozwala kontrolować także inne choroby o podłożu alergicznym, np. atopowe zapalenie skóry.
Leczenie jest drogie i należy spełnić odpowiednie kryteria, by dostać się do programu lekowego B.44. Specjaliści wskazują, że jeśli na rynku farmaceutycznym pojawią się preparaty biopodobne, leczenie najpewniej stanie się bardziej powszechne.
Aktualnie w Polsce działa około 60 ośrodków, które specjalizują się w leczeniu biologicznym ciężkiej astmy oskrzelowej, a z programu korzysta zaledwie 3 tys. osób. Powód tak małej liczby chorych może wynikać z tego, że pacjenci z astmą wciąż są za mało wyedukowani - mogą nie wiedzieć o istnieniu nowoczesnych terapii, a chorobę leczą u lekarzy rodzinnych. Ci z kolei nie zawsze posiadają wiedzę na temat innych metod leczenia astmy i zgodnie ze schematem postępowania wciąż stosują u swoich pacjentów glikokortykosteroidy wziewne.
A jak mówi specjalistka: podawanie wziewnych leków wymaga umiejętności i lekarz musi dobrać inhalatory zgodnie z sugestiami chorego.
Dlatego do dziś pamiętam, jak pierwszy raz profesor Andrzej Szczeklik przywiózł bromowodorek fenoterolu, czyli sympatykomimetyk - to była rewolucja w leczeniu astmy. Patrzyliśmy jak pacjent, który prawie się udusił, po podaniu leku nagle mówi do nas: “już nie jest mi duszno”. To był dla nas cud.
Profilaktyka astmy: czy jest możliwa?
Astma jest chorobą przewlekłą, nie tylko o podłożu alergicznym. Może rozwinąć się także u seniorów na skutek palenia papierosów, częstych infekcji dróg oddechowych czy otyłości. A to są czynniki, które można modyfikować.
- Nie ma recepty na to, jak uchronić się przed astmą, ale jest recepta na to, jak można zmniejszyć ryzyko i poprawić swoje zdrowie w ogóle. Przede wszystkim należy o siebie dbać: nie dopuszczać do otyłości, zdrowo się odżywiać, unikać smogu i szczepić się, ale z rozsądkiem. Swoim pacjentom zawsze zalecam szczepienia sezonowe, ale nigdy nie wszystkie na raz. Takie szczepienia trzeba rozplanować, zrobić to z głową, a nie podawać wszystko w tym samym czasie. Takie działanie powoduje niekiedy, że niekiedy organizm - mówiąc potocznie - "głupieje" i nie zawsze szczepionki przynoszą pożądany efekt. I to co jeszcze jest ważne w kontekście zachowania zdrowia ogólnie, to optymistyczne myślenie. Chociaż brzmi to banalnie, to od naszego samopoczucia może zależeć efekt terapeutyczny stosowanego leczenia i w ogóle stan zdrowia. I najważniejsze - nie palić. To powtarzam każdemu mojemu pacjentowi, który leczy się na choroby układu oddechowego, ale powtarzam też wszystkim innym - podsumowuje dr Prokop-Staszecka.












