Spis treści:
- Dlaczego chorujemy na początku urlopu? To efekt "puszczenia napięcia"
- Wirusy aktywne latem
- Uwaga na zmiany temperatur
- Odwodnienie jako przyczyna choroby
- Zatłoczone letnie atrakcje - ryzyko infekcji rośnie
- Lato a witamina D
- Lato a melatonina
Dlaczego chorujemy na początku urlopu? To efekt "puszczenia napięcia"
Wiele osób zna ten scenariusz: tygodnie intensywnej pracy, stresu i zmęczenia, a gdy tylko zaczyna się urlop - pojawia się katar, ból gardła, opryszczka albo nagłe osłabienie. Zamiast cieszyć się odpoczynkiem, organizm domaga się regeneracji. To zjawisko nazywane jest "let-down effect", czyli efektem puszczenia napięcia.
Przez długi czas działania pod presją ciało funkcjonuje w trybie mobilizacji. Hormony stresu, takie jak kortyzol i adrenalina, pomagają nam działać mimo zmęczenia, ale jednocześnie wpływają na pracę układu odpornościowego. Kiedy przychodzi urlop i napięcie spada, organizm przełącza się w tryb odpoczynku. Wtedy mogą ujawnić się infekcje, które wcześniej były tłumione.
Nie oznacza to, że sam relaks powoduje chorobę. Bardziej chodzi o moment, w którym ciało przestaje działać "na wysokich obrotach" i zaczyna nadrabiać zaległości. Dodatkowym obciążeniem są podróż, zmiana rytmu snu, inna dieta, mniej odpoczynku przed wyjazdem czy większy kontakt z ludźmi.
Dlatego pierwsze dni urlopu warto potraktować jako czas przejścia, a nie kolejny projekt do zrealizowania. Organizm potrzebuje chwili, by przestawić się z trybu pracy i stresu na prawdziwą regenerację. A licho nie śpi. Momo ciepłych temperatur, wiele patogenów nadal jest aktywnych.
Kiedy przychodzi urlop i napięcie spada, organizm przełącza się w tryb odpoczynku. Wtedy mogą ujawnić się infekcje, które wcześniej były tłumione.
Wirusy aktywne latem
Jesienią i zimą za większość przeziębień odpowiadają rinowirusy, które najlepiej radzą sobie w chłodniejszych miesiącach. Latem częściej dochodzi natomiast do zakażeń wywołanych przez enterowirusy, należące do najpowszechniejszych wirusów zakażających ludzi. Szacuje się, że wspomniane patogeny każdego roku odpowiadają za miliony zachorowań przypadających głównie na okres od czerwca do października. Co ciekawe, u części osób infekcje spowodowane przez enterowirusy mogą przebiegać zupełnie bezobjawowo, ale wirus nadal może być przenoszony na kolejne osoby. Jeśli dolegliwości się pojawią, zwykle przypominają przeziębienie i obejmują katar, ból gardła czy gorsze samopoczucie.
Enterowirusy mogą jednak częściej niż typowe zimowe wirusy powodować nagłą gorączkę, bóle mięśni, ból głowy, a niekiedy także nudności lub inne dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. Zakażenie szerzy się przede wszystkim poprzez kontakt z wydzielinami dróg oddechowych oraz skażonymi powierzchniami, dlatego wakacyjne wyjazdy, podróże czy przebywanie w większych grupach ludzi wręcz sprzyjają infekcji. Dobra wiadomość jest taka, że większość zachorowań ustępuje samoistnie w ciągu kilku dni i nie wymaga specjalistycznego leczenia.
Uwaga na zmiany temperatur
Jednym z powodów częstszych infekcji latem są gwałtowne zmiany temperatury. Organizm musi nieustannie przystosowywać się do przechodzenia między rozgrzaną ulicą, klimatyzowanym samochodem, chłodnym pokojem hotelowym czy sklepem. Dla błony śluzowej nosa i gardła oznacza to ciągłą zmianę warunków, co może zaburzać jej prawidłowe funkcjonowanie. W efekcie drogi oddechowe stają się bardziej podatne na działanie wirusów, które mimo wakacyjnej aury nadal krążą wśród ludzi. To właśnie dlatego pierwsze objawy infekcji często pojawiają się po kilku dniach intensywnego korzystania z klimatyzacji lub częstego przemieszczania się między skrajnie różnymi temperaturami.
Odwodnienie jako przyczyna choroby
Upalne dni stanowią dla organizmu większe wyzwanie, niż mogłoby się wydawać. Wysoka temperatura sprzyja utracie płynów, a nawet niewielkie odwodnienie wpływa na
funkcjonowanie błon śluzowych wyściełających drogi oddechowe. Gdy stają się przesuszone, gorzej wychwytują i usuwają drobnoustroje dostające się do nosa czy gardła. Dlatego regularne uzupełnianie płynów jest ważne nie tylko podczas plażowania czy aktywności fizycznej. Krótko mówiąc: w upalne dni najlepiej zawsze nosić przy sobie butelkę wody i nie zapominać o regularnym popijaniu.

Zatłoczone letnie atrakcje - ryzyko infekcji rośnie
Wakacyjne miesiące oznaczają większą swobodę, ale także więcej okazji do wymiany drobnoustrojów. Podróże, letnie festiwale, obozy, kolonie czy pobyty w hotelach sprawiają, że każdego dnia spotykamy znacznie więcej osób niż zwykle. Dla wirusów to idealne warunki do rozprzestrzeniania się. Nie potrzebują chłodu ani jesiennej aury: wystarczy bliski kontakt z innymi ludźmi, wspólne przestrzenie i często dotykane powierzchnie. To jeden z powodów, dla których infekcje górnych dróg oddechowych wciąż pozostają częstym gościem podczas wakacyjnych wyjazdów.
Lato a witamina D
Przez lata jedną z hipotez tłumaczących sezonowość infekcji był wpływ witaminy D na funkcjonowanie układu odpornościowego. Jej stężenie w organizmie zmienia się w ciągu roku i pozostaje najwyższe zwykle pod koniec lata oraz na początku jesieni, gdy ekspozycja na promieniowanie słoneczne jest największa. Teoretycznie powinno to działać na naszą korzyść i częściowo ograniczać ryzyko zachorowania. Problem polega na tym, że odporność to tylko jeden z elementów całej układanki.
Nawet jeśli latem poziom witaminy D jest wyższy, nadal jesteśmy narażeni na kontakt z wirusami podczas podróży, pobytów w dużych skupiskach ludzi czy częstego przebywania w klimatyzowanych pomieszczeniach. Dlatego słoneczna pogoda nie daje pełnej ochrony przed infekcjami.
Lato a melatonina
Na funkcjonowanie układu odpornościowego wpływają także zmiany zachodzące w organizmie wraz z rytmem pór roku. Jednym z ich regulatorów jest melatonina - hormon kojarzony głównie ze snem, którego produkcja zależy od ilości światła docierającego do organizmu.
Coraz więcej badań wskazuje, że melatonina uczestniczy również w kontrolowaniu odpowiedzi immunologicznej i wpływa na aktywność części komórek odpowiedzialnych za zwalczanie infekcji. Naukowcy przypuszczają, że sezonowe zmiany w wydzielaniu tego hormonu mogą częściowo tłumaczyć, dlaczego niektóre choroby zakaźne częściej pojawiają się o określonych porach roku. Nie oznacza to jednak, że latem jesteśmy bezbronni wobec infekcji lub przeciwnie - całkowicie przed nimi chronieni.
Źródła: https://newsinhealth.nih.gov/2012/06/catching-cold-when-it-s-warm https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3604842














