Dieta baletnicy - szybki sposób na smukłą sylwetkę?

Dieta baletnicy - już sama nazwa kusi do jej zastosowania... Wszak baletnica to ktoś smukły, eteryczny, zarazem gibki i pełen gracji, czyli ideał niejednej kobiety z nadprogramowymi kilogramami do zrzucenia. Czy rzeczywiście zastosowanie diety baletnicy pozwoli uzyskać wymarzony efekt i zbliży do idealnej sylwetki?

Dieta baletnicy - założenia

Plan dietetyczny to 10 dni odżywiania według ściśle ustalonego menu. Efekt: nawet 10 kilogramów mniej. Przyjrzyjmy się dokładniej jadłospisowi "baletnicy":

1 i 2 dzień: nie jemy nic. Można jedynie pić wodę, kawę (rzecz jasna bez cukru, ewentualnie z dodatkiem odtłuszczonego mleka).

3 i 4 dzień: w menu jedynie odtłuszczone produkty mleczne.

5 i 6 dzień: do konsumpcji ziemniaki gotowane w mundurkach (maksymalnie 11 sztuk dziennie).

7 i 8 dzień: w jadłospisie wyłącznie gotowane białe mięso (do 0,5 kg dziennie).

9 i 10 dzień - jemy jedynie warzywa, głównie zielone.

Reklama

Zalecane jest połączenie diety z ćwiczeniami fizycznymi.

Co na to dietetycy?

Tę dietę należałoby raczej nazwać głodówką, jej twórcy skupili się wyłącznie na uzyskaniu założonego efektu odchudzającego, nie biorąc pod uwagę zasad zbilansowanego odżywiania. 

Efekt utraty kilogramów może być rzeczywiście imponujący, jednak trzeba wziąć pod uwagę, że takie ograniczenie ilości spożywanych pokarmów spowalnia przemianę materii i powrót do wcześniejszego sposobu żywienia to niemal gwarantowany efekt jo-jo.

Skutkiem diety baletnicy - ze względu na jej restrykcyjność - mogą być niedobory składników odżywczych, a nawet odwodnienie.

Należy więc do założeń tej diety podejść z dystansem i skonsultować się przed jej zastosowaniem z lekarzem lub dietetykiem.


INTERIA.PL

W serwisie zdrowie.interia.pl dokładamy wszelkich starań, by przekazywać wyłącznie sprawdzone, rzetelne informacje o objawach i profilaktyce chorób, bo wierzymy, że świadomość i wiedza w tym zakresie pomogą dłużej utrzymać dobre zdrowie.
Niniejszy artykuł nie jest jednak poradą lekarską i nie może zastąpić diagnostyki i konsultacji z lekarzem lub specjalistą.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL