Reklama

Bóle porodowe - kiedy jechać do szpitala?

Inaczej zwane skurczami porodowymi, są wynikiem rytmicznej akcji skurczowej mięśni macicy. Ich pojawienie zwiastuje rychłe przyjście na świat dziecka, choć czasami trzeba uzbroić się w cierpliwość, gdyż mogą trwać nawet kilkanaście godzin zanim dojdzie do pełnego rozwarcia i narodzin.

Należy odróżnić je od skurczy Braxtona-Hicksa tzw. przepowiadających, które mogą pojawić się już w połowie ciąży. Te jednak, w przeciwieństwie do właściwych bóli porodowych, z czasem łagodnieją i ustępują. Dlatego zanim popędzisz na porodówkę, zrelaksuj się, połóż na chwilę, bo może się okazać że macica tylko "ćwiczy" do zbliżającego się porodu.

Typy skurczów porodowych

Możemy wyróżnić następujące rodzaje bóli, z którymi kobieta ma do czynienia podczas porodu:

- rozwierające - ich zadanie to otwarcie szyjki macicy, aby osiągnęła pełne rozwarcie czyli ok 10 cm średnicy, może się z nimi łączyć silny ból w okolicy krzyżowej

Reklama

- parte - polegają na skurczach wszystkich mięśni jamy brzusznej i przepony i  to one pomagają dziecku przyjść na świat, wypychając je z macicy.

- łożyskowe - zazwyczaj mają znacznie mniejsze nasilenie i odpowiadają za wydalenie łożyska, które następuje już po porodzie dziecka

Jak radzić sobie z bólem porodowym?

Bardzo silne bóle porodowe, szczególnie u kobiet o niskim progu bólowym, mogą prowadzić do zaburzeń akcji porodowej (nudności, wymiotów, a nawet omdleń), powinny więc być zmniejszone poprzez psychoprofilaktykę porodową, środki farmaceutyczne lub anestezjologiczne. 

Warto najpierw skorzystać z naturalnych metod radzenia sobie z bólem - immersji wodnej (polewanie prysznicem, kąpiel w wannie, okłady), aromaterapii, masaży, technik relaksacyjnych, wizualizacji itp. Jeśli to nie przynosi oczekiwanych rezultatów, można w szpitalu prosić o ulżenie w bólu poprzez odpowiednio dobrane leki przeciwbólowe, coraz popularniejszy gaz rozweselający lub, w ostateczności, znieczulenie zewnątrzoponowe. 

Należy zachować rozsądek, ponieważ większość środków znieczulających nie pozostaje obojętna dla dziecka i niesie pewne, niewielkie ryzyko komplikacji. Dlatego warto nastawić się na naturalne sposoby walki z bólem i dopiero kiedy one nie poskutkują, uciec się do farmakoterapii.

 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL