Reklama

Jak rozpoznać, czy to autyzm?

Czy moje dziecko może mieć autyzm? Dlaczego tak się zachowuje? Co jest jeszcze normą, a co już nie jest? Takie pytania często kołaczą się w głowach zatroskanych rodziców. Wielu z nich, co po części zrozumiałe, jednocześnie boi się diagnozy i odwleka moment konsultacji ze specjalistą. Jednak trafne rozpoznanie jest niezbędne, by dobrać odpowiednią terapię. Im szybciej, tym lepiej. Poniżej przedstawiamy listę symptomów, które mogą wskazywać na to, że dziecko znajduje się w spektrum autyzmu.

1. Unikanie/poszukiwanie bliskości

Dziecko reaguje płaczem, krzykiem lub niechęcią na różne przejawy bliskości fizycznej i wydaje się, że nie lubi być dotykane. Można odnieść wrażenie, że dotyk wręcz sprawia mu ból. I tak czasami bywa w istocie - niektóre maluchy w spektrum autyzmu mają bardzo niski próg bólu związany z nadwrażliwością sensoryczną. Tak niski, że przytulenie, głaskanie czy uścisk są dlań torturą. Wynika to nie z złej woli (nie robią tego specjalnie, by zrobić opiekunowi przykrość!), a z odmiennego funkcjonowania układu nerwowego. Mózgi tych dzieci zupełnie inaczej przetwarzają informacje o bodźcach z zewnątrz. Gwałtowne reakcje mogą towarzyszyć też np. dotykaniu niektórych faktur albo ubieraniu się w tkaniny, które tym dzieciom wydają się szczególnie "gryzące".

Ale u części dzieci z autyzmem można zaobserwować odwrotne tendencje - np. domagają się przytulania, wciskają się w różne ciasne miejsca, ściskają części swojego ciała. Przyczyną jest niedowrażliwość, ich układ nerwowy jest mało wrażliwy, reaguje tylko na silne bodźce, więc dzieci usiłują sobie ich dostarczyć.

Reklama

2. Wzmożone zachowania autostymulacyjne

Ten punkt po części łączy się z powyższym, ale może dotyczyć zarówno dzieci autystycznych z nadwrażliwością i niedowrażliwością sensoryczną, bo tytułowe  zachowania autostymulacyjne to dostarczanie sobie bodźców "na własnych warunkach", żeby wystabilizować pracę układu nerwowego, tym samym pobudzić się lub uspokoić.

Jak wyglądają takie zachowania? To może być np. kręcenie się na podłodze wokół własnej osi, wymachiwanie rękami, "trzepotanie" dłońmi, kołysanie się, zamiłowanie do zabaw na huśtawkach.

Warto odnotować, że zachowania autostymulacyjne nie są typowe dla osób z autyzmem, ma je w zasadzie większość ludzi. To np. wymachiwanie nogą podczas siedzenia, pstrykanie długopisem, "zabawa" włosami, etc. Różnica polega na tym, że dla większości te czynności nie są specjalnie zajmujące i są wykonywane niejako mimochodem, np. w chwilach znużenia czy znudzenia, podlegają też większej kontroli. Autyści mogą się swoją stymulacją "nagradzać" bardzo długo i nie zaprzestawać jej, nawet będąc w towarzystwie. Te zachowania bywają dla nich niekiedy bardziej zajmujące niż inne zajęcia.

3. Opóźniony rozwój mowy

Jedną z cech bardzo charakterystycznych dla dzieci ze spektrum autyzmu są zaburzenia w procesie rozwoju mowy. Mowa zwykle pojawia się u nich później niż u rówieśników, występują dodatkowe problemy (np. pojawiają się tzw. echolalie, zdania budowane są nieprawidłowo, mowa bywa pozbawiona intonacji, melodyki). Zdarza się też, że rozwój mowy się zatrzymuje, albo wręcz cofa - np. dziecko dwuletnie dziecko mówiło "am" na jedzenie, a potem zamiast tego pokazuje palcem i woła: "Aaa!". Są też dzieci, które nie rozwijają mowy w ogóle lub prawie w ogóle - według statystyk dotyczy to ok. 30 proc. autystów.

4. Niechęć w stosunku do zmian

Większość tych dzieci lubi powtarzalność, znane schematy i rutynę, bo wszystko to daje im poczucie bezpieczeństwa. To dość oczywiste - skoro ich mózgi nieco inaczej przetwarzają informacje, a natłok bodźców wydaje się być przytłaczający i niezrozumiały, autyści potrzebują czegoś, co byłoby stałością, chroniło przed zagubieniem, nadmiarem trudnych do poukładania wrażeń.

Dlatego niektórzy z nich np. chcą się ubierać zawsze w ustalonym porządku, jedzą tylko wybrane produkty, chcą chodzić tylko znanymi już ścieżkami albo oglądać te same kreskówki na okrągło. Nowość to dla nich coś potencjalnie zagrażającego, nie wpisującego się w wizję świata, którą mają. Dlatego buntują się przed zmianami. Ze strachu, nie z przekory czy z chęci zrobienia mamie na złość.

5. Zabawa "obok"

Maluchy w spektrum autyzmu często bawią się raczej obok rówieśników niż z rówieśnikami. Nie rozumieją ustalonych reguł, nie umieją się więc do nich dostosować, albo nie pojmują, dlaczego dzieci na podwórku chcą się bawić w "rozmawiające truskawki". Przecież truskawki nie rozmawiają! 

Inne dzieci też nie zawsze chcą się z nimi bawić... Dodatkowo, dzieci autystyczne nierzadko reagują strachem na hałas, dlatego w grupie mogą czuć się źle.

6. Ignorowanie (niektórych) dźwięków z otoczenia

Nie reagują na wołania, głos matki albo na głośne dźwięki, które kogoś innego postawiłyby na równe nogi. Z tego względu często we wczesnym dzieciństwie podejrzewa się u nich niedosłuch. Po badaniach najczęściej okazuje się, że nie mają żadnych problemów ze słuchem. Więc o co tu chodzi? Ponownie o nadwrażliwość sensoryczną. Dzieci odbierające bodźce z otoczenia o wiele silniej niż inni, będą się od tych przykrych dlań bodźców izolować, odcinać. Jak się okazuje, efektywnie. Wiele z nich potrafi się niemal całkowicie wyłączyć - nie odpowiadać, nie reagować. Ponownie - nie ma tu złej woli, jest tylko chronienie siebie.

7. Trudności z okazywaniem emocji

Należy doprecyzować, że okazywanie emocji i ich przeżywanie to dwie różne sprawy. Dzieci autystyczne przeżywają te same emocje, co wszyscy inni, ale często po prostu nie umieją ich wyrazić. W środku mogą kipieć od ich nadmiaru, a na zewnątrz wyglądać na niewzruszone. 

8. Brak kontaktu wzrokowego

Nie dotyczy to oczywiście wszystkich dzieci z autyzmem, ale dużej części z nich. Dlaczego nie chcą lub nie mogą patrzeć rozmówcy w oczy? Istnieją dwie hipotezy wyjaśniające to zjawisko. 

Po pierwsze, chcąc odebrać komunikat werbalny siłą rzeczy miałyby zamykać drugi kanał komunikacji, by nic ich nie rozpraszało, stąd odwracanie wzroku. Słowem, w ten sposób ich mózgi upraszczałyby nieco skomplikowane zadanie rozkodowywania przekazu płynącego od nadawcy. 

Po drugie, kontakt wzrokowy może być dla nich zbyt intensywną stymulacją, kłopocze je, zawstydza, blokuje, a nawet sprawia dyskomfort w sferze fizycznej. To dla nich za dużo emocji.

AB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Rekomendacje