Reklama

Dieta królowej Elżbiety II - sekret długowieczności?

Brytyjska królowa Elżbieta to fenomen - w wieku 95 lat wciąż aktywnie wypełnia swoje liczne obowiązki, zadziwiając bystrością umysłu i formą. Co prawda kilka dni temu poddani wstrzymali oddech, gdy monarchini trafiła do szpitala, a po wyjściu pokazała się publicznie z laską. Do tej pory taka sytuacja zdarzyła się tylko raz - królowa używała laski w czasie rekonwalescencji po operacjach kolan (w grudniu 2003 r. i w styczniu 2004 r.). Mimo to wiekowej damie można pozazdrościć kondycji. Czemu ją zawdzięcza? Zadecydowały geny, tryb życia czy specjalna dieta?

Dobre geny dały królowej Elżbiecie długowieczność?

Jeśli chodzi o genetyczny spadek, królowa rzeczywiście miała dużo szczęścia - nie sposób oprzeć się wrażeniu, że "gen długowieczności" przekazała jej matka, Elżbieta Bowes-Lyon, która w dobrym zdrowiu przeżyła niemal 102 lata. Ojciec monarchini, Jerzy VI, zmarł względnie młodo - miał zaledwie 57 lat, gdy przegrał walkę z rakiem płuc. Król jednak już od czasów młodości nie cieszył się dobrym zdrowiem, a w późniejszym czasie wpadł w szpony tytoniowego nałogu. Być może dlatego córka Elżbieta nigdy nie miała papierosa w ustach. Wzorem matki, lubiła raczyć się wykwintnymi trunkami, ale wypijanymi wyłącznie w rozsądnych ilościach. 

Reklama

Nawiasem mówiąc, imponującego wieku dożył mąż także Elżbiety II, książę Filip, który zmarł krótko przed swoimi 100. urodzinami. Małżonkowie mieli jednak zupełnie odmienny stosunek do jedzenia - nadworni kucharze żartowali, że książę był smakoszem, który "żył po to, by jeść", a jego żona do dziś wyznaje zasadę, że "je, by żyć".

Dieta królowej Elżbiety

Sekretem zdrowia i nienagannej sylwetki monarchini jest bardzo racjonalne podejście do kwestii żywienia. Chociaż głowa państwa ma dostęp do najlepszych, najbardziej wyselekcjonowanych produktów, które na jej życzenie sprowadzono by z każdego zakątka świata, ona stawia na prostotę. Jej menu jest na tyle nieskomplikowane, że może służyć jako inspiracja, nawet jeśli nie dysponujesz gigantycznymi nakładami finansowymi. Wieloletni szef pałacowej kuchni, Darren McGrady, uchylił rąbka tajemnicy i zdradził, jak wygląda całodzienny jadłospis Elżbiety.

Śniadania

Królowa nie jest wybredna - stawia na śniadaniową klasykę. Są to śniadania węglowodanowe (owsianki, płatki zbożowe. Te skromne posiłki często uzupełniane są o orzechy i suszone owoce. Do tego - tosty posmarowane ulubionym dżemem pomarańczowym) albo białkowo-tłuszczowe (jajecznice z dodatkami albo jajka po benedyktyńsku). Pierwszy posiłek w pałacu serwowany jego zwykle ok. 9:00, ale jeśli jego najważniejsza mieszkanka poczuje głód po przebudzeniu, sięga po... herbatniki, które popija herbatą. 

Lunche

Królewskie lunche wjeżdżają na stół o 13:00. Najczęściej są to mięsa w doskonałym gatunku (dziczyzna) lub grillowane ryby, podawane z dużą ilością świeżych warzyw. Elżbieta uwielbia połączenie ciecierzycy, szpinaku i cukinii, nie przepada za to za czosnkiem i cebulą, dlatego te ostatnie nie pojawiają się w jej potrawach. 

Tea time z podwieczorkiem

Gdy wybije 17:00, królowa zgodnie z tradycją zasiada do podwieczorku z filiżanką herbaty Earl Grey. Podwieczorki jada na słodko lub na słono. Jeśli na słodko, są to ciasta (królowa ma słabość do czekolady i czekoladowych wypieków, a także do tortów biszkoptowych), oczywiście w rozsądnych ilościach. Do tego mogą pojawić się... mini-kanapeczki z dżemem lub marmoladą malinową. Podwieczorek na słono to kanapki - z wędzonym łososiem lub szynką, uzupełnione o majonez, musztardę i dodatki warzywne. 

Kolacje

Nic skomplikowanego - królowa preferuje chude mięsa z warzywami. Jeśli jej pierwszy posiłek danego dnia był węglowodanowy, później stara się już unikać skrobi, więc nie uzupełnia posiłków o ziemniaki, kasze, czy ryż.

Zasady królewskiej diety

Królowa stawia na cztery mniejsze posiłki, unika potraw ciężkostrawnych, żywności przetworzonej i fast-foodów. Od czasu do czasu daje się skusić i zjada specjalnego burgera - bez bułki. Warstwy warzywne zamknięte są z góry i z dołu kotletami z dziczyzny. Desery serwowane w pałacu to najczęściej porcje owoców. Królowa bardzo dba, by na stoły trafiały produkty sezonowe. Truskawki w czerwcu, maliny latem. Cały rok może jeść banany - co ciekawe, delektuje się nimi bardzo elegancko, przy pomocy sztućców - odcina końcówki, owoc kroi w plasterki i zjada - widelcem. 

Zobacz także:

Zasady diety ketogenicznej - jak na niej schudnąć?

INTERIA.PL

W serwisie zdrowie.interia.pl dokładamy wszelkich starań, by przekazywać wyłącznie sprawdzone, rzetelne informacje o objawach i profilaktyce chorób, bo wierzymy, że świadomość i wiedza w tym zakresie pomogą dłużej utrzymać dobre zdrowie.
Niniejszy artykuł nie jest jednak poradą lekarską i nie może zastąpić diagnostyki i konsultacji z lekarzem lub specjalistą.

Dowiedz się więcej na temat: królowa Elżbieta II

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL