Reklama

Skąd się bierze dentofobia i jak uchronić przed nią dziecko?

Jeśli chcesz, żeby twoje dziecko nie bało się dentysty, musisz dawać dobry przykład. Dla wielu dorosłych to trudne, bo sami nie przepracowali swoich lęków, mają za sobą urazowe doświadczenia z gabinetów, więc przed nimi podwójnie trudne zadanie.

Skąd się bierze dentofobia?

Dentofobia oznacza paniczny strach przed zabiegami stomatologicznymi i samymi wizytami u dentysty. Pacjentów dotkniętych tym problemem przeraża już sam zapach unoszący się w gabinecie, a chwile spędzone w poczekalni są jak niekończące się katusze. Czujesz, że to trochę jakby o tobie? Nie jesteś sam. Opisywana fobia w mniejszym lub większym stopniu dotyczy nawet połowy Polaków. 

Skąd się bierze dentofobia? Przyjmuje się, że zwykle powody są dwa. 

Po pierwsze, własne urazowe doświadczenia z przeszłości. Doświadczyłeś nieprzyjemności w gabinecie? W dzieciństwie leczono ci ząb bez znieczulenia? A może znieczulenie starszego typu niewiele dało i czułeś każdy ruch wiertła albo lekarz wpakował ci do ust ligninę nie bacząc na twoje odruchy wymiotne? Takie doświadczenia ma wielu z nas, a rodzime gabinety stomatologiczne, także te prywatne, nawet w nieodległych latach 90. trudno było nazwać przyjaznymi, szczególnie dla najmłodszych pacjentów. 

- W 1998 roku przeżyłam leczenie kanałowe zęba trzonowego bez znieczulenia. Powiedzieć, że pokazano mi wtedy ostatni krąg piekielny, to nic nie powiedzieć. Nie mam pojęcia, dlaczego mnie wtedy nie znieczulono - wspomina jedna z naszych redakcyjnych koleżanek. 

Negatywne przeżycia z okresu dzieciństwa lub wczesnej młodości, wiążące leczenie stomatologiczne z bólem i strachem, mogą rzutować na późniejsze nastawienie do tych wizyt. Ale okazuje się, że nie trzeba żadnej osobistej traumy, by zacząć się bać. Wystarczą opowieści dorosłych. I to jest ten drugi powód. Dentofobia może rozwinąć się u dzieci, które wysłuchują przerażających historii o wiertłach, igłach, rwaniu i borowaniu, albo u tych, które widzą, że ich rodzice niechętnie chodzą do dentysty, odwlekają te wizyty w nieskończoność, traktując je jak coś nieprzyjemnego, potencjalnie zagrażającego. Jeśli rodzic boi się dentysty, to co ma sobie pomyśleć dziecko? Oczywiście dochodzi do przekonania, że jest się czego bać.

Reklama

Co zrobić, żeby dziecko nie bało się dentysty?

  • Na pierwszą wizytę umów dziecko wtedy, gdy jego zęby są jeszcze zdrowe, nie czekaj z tym na pojawianie się pierwszych ubytków. Przegląd zębów, zabieg lakowania to nic strasznego, a wiertło, którego dźwięku nie lubi żaden maluch, nie idzie jeszcze w ruch,
  • Jeszcze lepszym pomysłem jest umówienie się na wizytę adaptacyjną, która służy zapoznaniu się z lekarzem, gabinetem i obejrzeniu sprzętu, w spokojnej, bezstresowej atmosferze. Często takim spotkaniom towarzyszą dodatkowe atrakcje i małe upominki, co sprawia, że wizyty zaczynają kojarzyć się z czymś przyjemnym,
  • Znajdź stomatologa, który specjalizuje się w leczeniu dzieci i ma do nich dobre podejście, opinii możesz zasięgnąć wśród znajomych lub w sieci, na wiarygodnych platformach wymiany informacji,
  • Spróbuj popracować nad własnym nastawieniem, jeśli panicznie boisz się dentysty, a jego gabinet zwykłeś omijać szerokim łukiem. Dziecko bezbłędnie wyczuje twój strach. I go przejmie. Wybierz przyjazny, nowoczesny gabinet, do którego będziesz chodzić "jak w nagrodę", nawet jeśli będzie to duży wydatek. Pamiętaj, że na zębach i komforcie psychicznym się nie oszczędza,
  • Kupuj dziecku książeczki, które oswajają temat, w pogodny sposób opowiadając o wizytach w gabinecie stomatologicznym. Tego typu literatury dziecięcej nie brak! Możesz też kupić zabawki-pacynki, które otwierają buzię i aranżować zabawy w stomatologa,
  • Po udanej wizycie zaproponuj nagrodę lub atrakcję za dzielność, wzbudzisz w małym pacjencie zdrową dumę!
INTERIA.PL

W serwisie zdrowie.interia.pl dokładamy wszelkich starań, by przekazywać wyłącznie sprawdzone, rzetelne informacje o objawach i profilaktyce chorób, bo wierzymy, że świadomość i wiedza w tym zakresie pomogą dłużej utrzymać dobre zdrowie.
Niniejszy artykuł nie jest jednak poradą lekarską i nie może zastąpić diagnostyki i konsultacji z lekarzem lub specjalistą.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL