Spis treści:
- Wyjazd na ryby skończył się tragicznie
- Ślady po ukąszeniach pojawiły się po kilku dniach
- Pustelnik brunatny przenosi mięsożerną bakterię
- Wycięli jej prawie 5 kilo skóry
- Dalsze leczenie pogryzionej Amerykanki
Wyjazd na ryby skończył się tragicznie
Amerykanka Susi Feltch-Malohifo wraz ze swoim synem Adrianem na ryby do kalifornijskiego Mirror Lake. Kobieta nie poczuła ani nie zauważyła pogryzień i nic nie wzbudzało jej podejrzeń. Następnego dnia w domu kobieta źle się poczuła, jak relacjonuje jej syn. Wystąpiła u niej wysoka gorączka oraz bóle mięśni. Początkowo rodzina myślała, że Susi zaraziła się COVID-19 dlatego postanowiono wykona ć test, który wyszedł jednak negatywnie. Ze względu na wciąż pogarszające się samopoczucie kobiety, postanowiła ona odwiedzić lekarza.
Ślady po ukąszeniach pojawiły się po kilku dniach
Kobieta została przyjęta na obserwację do szpitala, a lekarze stwierdzili u niej martwicze zapalenie powięzi. Po kilku dniach na ciele Susi pojawiły się plamy, świadczące o ukąszeniu przez pająka. Rany rozrosły się aż do 30 centymetrów długości i ponad 20 centymetrów szerokości.
Biorąc pod uwagę wygląd śladów po ukąszeniu oraz objawy kliniczne Amerykanki, ustalono, że kobieta została pogryziona najprawdopodobniej przez pustelnika brunatnego.
Zobacz również:
Pustelnik brunatny przenosi mięsożerną bakterię
Pustelnik brunatny to średniej wielkości pająk, występujący głównie w Ameryce, a w szczególności w Teksasie, Oklahomie, Kansas czy Missisipi. Jego grzbiet pokryty jest charakterystycznym znakiem o kształcie skrzypiec. Chociaż pająk ten żywi się głównie owadami i innymi pająkami, to może również być agresywny w stosunku do człowieka.
Ukąszenie przez pająka bardzo rzadko bywa śmiertelne, jednak przenosi on bakterię, która wywołuje martwicę tkanek.

Wycięli jej prawie 5 kilo skóry
Tak było w przypadku Susi, u której ukąszenia pająka spowodowało rozległe uszkodzenia skóry. Nieleczona martwica prowadzi do rozwoju sepsy oraz niewydolności wielonarządowej, a leczenie wspomagane jest antybiotykoterapią. Z tego powodu lekarze zdecydowali się na chirurgiczne usunięcie martwej tkanki, która była źródłem zakażenia i miejscem bytowania bakterii.
W trakcie operacji kobiecie usunięto prawie 5 kilogramów skóry, przede wszystkim z pleców, gdzie rany były najbardziej rozległe. U kobiety doszło już do uszkodzenia żołądka oraz okrężnicy.
Dalsze leczenie pogryzionej Amerykanki
Pogryziona kobieta wciąż przebywa na OIOM-ie i łącznie przeszła już sześć operacji. Lekarze na ten moment nie są w stanie określić jak długo potrwa jeszcze leczenie kobiety.
Syn kobiety zdecydował się na założenie zbiórki pieniędzy, które zostaną przeznaczone na dalsze leczenie oraz rehabilitację.
CZYTAJ TAKŻE:
Nawet drobne skaleczenie może doprowadzić do powikłań
Na nich uważaj podczas spaceru w lesie











