Głodówka - lekarstwo na nadwagę i sposób na odtrucie organizmu?
Przez jednych wychwalana jako sposób na detoksykację organizmu i zrzucenie wagi. Inni uważają głodówkę za szkodliwą i nieprzynoszącą żadnych korzyści. Kto ma rację?
Najprościej rzecz ujmując - głodówka to forma żywienia polegająca na... niejedzeniu. Podczas jej trwania nie przyjmuje się żadnych stałych pokarmów, jedynie płyny. Według zwolenników tej metody odcięcie organizmu od dostaw pożywienia powoduje jego przejście na tryb wykorzystywania zapasów.
Ma to być sposób na pozbycie się nie tylko nadmiaru tkanki tłuszczowej, ale i nagromadzonych toksyn, szkodliwych produktów przemiany materii, martwych komórek, a nawet złogów cholesterolowych w naczyniach krwionośnych.
W zależności od oczekiwanego rezultatu stosuje się głodówki trwające od kilku do nawet kilkudziesięciu dni. Zalecane bywa stosowanie głodówek cyklicznie, zwłaszcza na wiosnę, jako sposób na pobudzenie organizmu po zimie i odnowę sił witalnych.
Choć głodówka jako sposób leczenia wielu chorób jest znana od wieków, dziś jest domeną raczej medycyny alternatywnej. Lekarze nie zalecają głodówek ze względu na przewagę zagrożeń nad ewentualnymi korzyściami. Powstrzymywanie się od jedzenia, zwłaszcza przedłużające się, może prowadzić do kwasicy ketonowej. Dochodzi do szkodliwego zakwaszenia organizmu, mogą wystąpić zaburzenia w działaniu układu nerwowego.
Osoba głodująca może mimo niekorzystnych zmian w organizmie odczuwać euforię, sytość i przypływ energii - to efekt uboczny zwiększonego stężenia związków ketonowych. Organizm szybko zaczyna spalać własne białka, w tym aminokwasy z tkanki mięśniowej.
Niechcianym skutkiem pozbawienia organizmu dostaw energii jest jego przestawienie się na tryb oszczędny, co w trakcie głodówki powoduje spadek ciśnienia krwi i niezdolność do podjęcia większego wysiłku, a po powrocie do standardowego sposobu żywienia - efekt jo-jo.