Dr Małgorzata Majewska: Nie potrafimy towarzyszyć innym w "trudnym", dlatego wciąż spychamy depresję poza nawias

Depresja w Polsce długo oznaczała "taki trochę większy smutek". Wciąż negujemy ją jako chorobę
Depresja w Polsce długo oznaczała "taki trochę większy smutek". Wciąż negujemy ją jako chorobę123RF/PICSEL
Ktoś powiedział mi, że w jego miejscowości panuje przekonanie, że chorego na depresję można "sprawdzić" podczas komunii świętej - jeśli po jej przyjęciu osoba zemdleje, to znaczy, że jest naprawdę chora. Jeśli nie, to znaczy, że wymyśla.
Osoba, która przyzna się, że cierpi, natychmiast jest pocieszana. W przypadku depresji skutek będzie odwrotny
Osoba, która przyzna się, że cierpi, natychmiast jest pocieszana. W przypadku depresji skutek będzie odwrotnyPicsel123RF/PICSEL

Zobacz również:

Osoby, które przyznają się do depresji, które mówią głośno o swojej chorobie, są traktowane inaczej, specjalnie. Zupełnie jakbyśmy nie potrafili przyznać depresji miejsca w naszym świecie.
Depresja poporodowa nie może się przebić przez kult Matki Polki. Przeczy naszemu społecznemu rozumieniu macierzyństwa. Tam jest tak silny komponent poświęcania się i stawiania dobra dziecka ponad dobro matki, że w ogóle nie można z tym dyskutować.

Zobacz również:

Dając pozytywny feedback uczymy bliskich, co nam pomaga, czego potrzebujemy. Bardzo ważne jest by osoby w kryzysie zdrowia psychicznego dawały swoim bliskim sygnał, kiedy czują się zaopiekowane.

Zobacz również:

Depresja. Czego lepiej nie mówić? Jak pomóc?Interia.tv
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?
W serwisie zdrowie.interia.pl dokładamy wszelkich starań, by przekazywać wyłącznie sprawdzone, rzetelne informacje o objawach i profilaktyce chorób, bo wierzymy, że świadomość i wiedza w tym zakresie pomogą dłużej utrzymać dobre zdrowie. Niniejszy artykuł nie jest jednak poradą lekarską i nie może zastąpić diagnostyki i konsultacji z lekarzem lub specjalistą.