Reklama

Candida auris. Czy lekooporny grzyb wywoła kolejną pandemię?

Światu grozi fungemia, czyli pandemia chorób grzybiczych. Kolejne grzyby uodporniają się na leki, a już teraz powikłania wywołane przez grzyby, należą do najtrudniejszych do wyleczenia. Candida auris wydaje się najgroźniejszym z nich.

Grzyby i pleśnie coraz częściej uodparniają się na stosowane przez nas leki. Zazwyczaj kojarzą się nam z jadalnymi i trującymi grzybami rosnącymi w lasach i na łąkach, ale zdecydowana większość z nich to drobnoustroje niewidoczne gołym okiem. To ogromne królestwo życia, osobne od roślin i zwierząt, rządzące się swoimi prawami.   

Wiele gatunków grzybów to nasi sojusznicy. Zawdzięczamy im między innymi leki, dzięki którym możemy zwalczać choroby wywoływane przez bakterie czy wirusy. Wiele gatunków grzybów jest jednak pasożytami, które mogą powodować choroby, na przykład grzybice czy pleśniawki. Większość z tych schorzeń jest stosunkowo niegroźna. Coraz częściej jednak choroby grzybicze stanowią poważne zagrożenie dla naszego życia i zdrowia.

Choroby wywoływane przez grzyby leczy się specjalnymi lekami przeciwgrzybicznymi, wymierzonymi właśnie w te formy życia. Ale grzyby, podobnie jak bakterie, coraz częściej uodparniają się na stosowane przeciw nim leki. A to potencjalnie może stanowić bardzo poważny problem dla całej ludzkości.  

Reklama

Większość infekcji grzybiczych na świecie jest wywoływana przez rodzaj grzybów zwany Candida, szczególnie gatunek Candida albicans. Ale są też inne, w tym Candida auris, która została po raz pierwszy zidentyfikowana w Japonii na podstawie wydzieliny z zewnętrznego przewodu słuchowego w 2009 r.  

Candida. Co to jest i czy jest dla nas groźny?

Candida normalnie żyje na skórze i wewnątrz ciała, na przykład w jamie ustnej, gardle, jelitach i pochwie, nie powodując żadnych problemów. Stanowi część normalnej flory mikrobiologicznej naszego organizmu. Ale kiedy nasza odporność się obniża, niektóre z tych grzybów wykorzystują okazję i przypuszczają atak. Właśnie tak działa odporny na leki Candida  auris. Infekcje wywołane przez tego grzyba, czasami nazywane fungemią, odnotowano już w ponad 30 krajach na świecie. Często atakują ludzi cierpiących z powodu innych, poważnych chorób. W takich przypadkach stanowią śmiertelne zagrożenie. 

Według Amerykańskich Centrów Kontroli Chorób śmiertelność wśród pacjentów cierpiących na inne schorzenia, którzy zostali zainfekowani Candida auris wynosi od 30 proc. do 60 proc. Przeprowadzone w 2018 r. globalne badanie wskazało, że w niektórych regionach śmiertelność pacjentów oddziałów intensywnej terapii zainfekowanych tym drożdżakiem może sięgać nawet 70 proc. 

Czynnikami ryzyka są niedawno przebyte operacje, cukrzyca oraz stosowanie antybiotyków i leków przeciwgrzybiczych o szerokim spektrum działania. Najbardziej zagrożone są osoby w domach opieki i pacjenci, którzy mają wkłucia, cewniki, kroplówki czy osoby pod respiratorami, dzięki którym grzyb może łatwo wniknąć wgłąb ciała.  

Co gorsza, infekcje Candida auris są często trudne do zidentyfikowania za pomocą konwencjonalnych metod. Prowadzi to do tego, że wiele przypadków jest błędnie identyfikowanych. Grzyby te łatwo rozprzestrzeniają się przez kontakt z przedmiotami i powierzchniami, na których znajdują się ich zarodniki - na przykład przez sprzęt medyczny.   

Grzyby coraz bardziej odporne na leczenie

Jednocześnie jednak co najmniej 90 proc. tych grzybów jest odporna na co najmniej jeden środek przeciwgrzybiczny, a 30 proc. na co najmniej dwa. Ta odporność sprawia, że walka z tymi infekcjami jest wyjątkowo trudna, a epidemie grzybiczych chorób w placówkach opieki zdrowotnej trudne do opanowania.  

Takie epidemie zdarzały się często w najtrudniejszej fazie walki z pandemią COVID-19. Z 420 pacjentów, którzy od kwietnia do lipca 2020 r. wymagali w szpitalu w New Delhi mechanicznej wentylacji, u 15 zdiagnozowano kandydemię, czyli zakażenie grzybem z rodzaju Candida. Ośmiu z nich zmarło. Daje to śmiertelność rzędu 53 proc.  Niestety, do tej pory badania nad odpornymi na leki grzybami były traktowane po macoszemu, głównie dlatego, że większość chorób grzybiczych nie zagraża naszemu życiu. 

To powinno wkrótce się zmienić. Amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) uznało zagrożenie ze strony Candia auris za sprawę "pilną", bo bez szybkiego opracowania nowych leków i środków zapobiegawczych hamujących rozprzestrzenianie się fungemii, infekcje grzybicze mogą stać się śmiertelnym zagrożeniem we wszystkich szpitalach świata.  

Na razie Amerykanie zalecają skupienie się na profilaktyce. W tym lepszej higienie dłoni i podejmowania środków utrudniających grzybom rozpowszechnianie się wewnątrz szpitali czy domów opieki. Zalecają też przemyślane stosowanie leków antygrzybiczych, żeby nie pozwolić grzybom uodpornić się na te, które jeszcze działają. Rozwojowi chorób pochodzących od grzybów sprzyja wilgotne i ciepłe środowisko.  

Agata Kaźmierska

Czytaj także: 

Myślisz, że pandemia była bolesna dla gospodarki? Zmiany klimatyczne dotkną nas bardziej

"Czarny grzyb" atakuje ozdrowieńców COVID-19

INTERIA.PL

W serwisie zdrowie.interia.pl dokładamy wszelkich starań, by przekazywać wyłącznie sprawdzone, rzetelne informacje o objawach i profilaktyce chorób, bo wierzymy, że świadomość i wiedza w tym zakresie pomogą dłużej utrzymać dobre zdrowie.
Niniejszy artykuł nie jest jednak poradą lekarską i nie może zastąpić diagnostyki i konsultacji z lekarzem lub specjalistą.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL