Reklama

W Polsce rośnie liczba zgonów z powodu raka trzonu macicy. Co przyczyną?

Eksperci alarmują - w ostatniej dekadzie w Polsce wzrosła wyraźnie liczba zgonów kobiet z powodu raka trzonu macicy. Jeszcze kilka lat temu odsetek zgonów wynosił ok. 20 proc., a obecnie na raka trzonu macicy umiera 30 proc. pacjentek. Gdzie należy szukać przyczyn? Lekarze mają swoje przypuszczenia. Jak wskazują, niezbędna do tego, by poprawić wyniki leczenia, jest poprawa diagnostyki.

Rak trzonu macicy - niepokojące statystyki

- Liczba zgonów z powodu raka endometrium (raka trzonu macicy) wzrasta w Polsce nieproporcjonalnie w stosunku do wzrostu zachorowań na ten nowotwór - ocenił w rozmowie z PAP dr hab. Radosław Mądry, kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu.

Jak zauważył, zachorowania na raka endometrium również rosną. - To jest jedyny z nowotworów ginekologicznych, w którym tak znacznie przyrosła liczba chorych w ostatnich kilku latach - z ok. 4 tys. do 6 tys. To bardzo duży skok i wydaje się, że ma on związek ze starzeniem się populacji oraz wzrostem liczby kobiet z otyłością - powiedział specjalista.

Reklama

Podczas spotkania Rady Ekspertów ds. Onkologii Medycznej Racji Stanu, która odbyła się pod koniec sierpnia br. w Warszawie, dr Jacek Doniec, kierownik Centrum Chirurgii Robotycznej w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie przypominał, że otyłość jest jednym z głównych czynników ryzyka raka trzonu macicy, podobnie jak nadciśnienie czy cukrzyca.

Rak trzonu macicy. Przyczyny wzrostu liczby zgonów

Dr Mądry zaznaczył w rozmowie z PAP, że znacznego przyrostu liczby zgonów z powodu raka endometrium nie można jedynie tłumaczyć wzrostem liczby zachorowań. 

- Kiedyś odsetek zgonów wynosił ok. 20 proc. Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że od 2010 do 2011 roku śmiertelność z powodu raka endometrium zaczęła rosnąć i obecnie umiera 30 proc. pacjentek. To jest wzrost o 10 punktów procentowych - tłumaczył.

Jak wskazał, na razie eksperci jedynie spekulują na podstawie obserwacji, że jest to efekt kilku czynników

Po pierwsze, na podstawie wyników badania o akronimie PORTEC, które dotyczyło pooperacyjnego leczenia raka trzonu macicy i ukazało się w 2010 roku na łamach tygodnika "Lancet", wprowadzono zmiany w kwalifikowaniu chorych z tym nowotworem do pooperacyjnej radioterapii. Część chorych, tj. pacjentki z rakiem trzonu macicy o niskim stopniu zaawansowania, przestała być kwalifikowana do leczenia uzupełniającego radioterapią, które kiedyś było standardem. 

- Problem w tym, że pogorszyła nam się jakość badań histopatologicznych - podkreślił dr Mądry. Ma to związek z tym, że szpitale nie wykonują histopatologii u siebie, ale w zewnętrznych firmach wybieranych drogą przetargu, by koszty były najniższe.

- Każdy wynik wykonanej w Polsce histopatologii dotyczącej raka trzonu powinien zawierać informacje o wielkości guza i o naciekaniu przestrzeni limfatycznych, ponieważ są to istotne parametry rokownicze. Niestety, w polskich warunkach nie są opisywane. Tymczasem naciekanie przestrzeni limfatycznych to parametr, który powinien kwalifikować do leczenia uzupełniającego - powiedział dr Mądry.

Jak ocenił, zła jakość histopatologii ma wpływ na to, że lekarze podejmują nieracjonalne decyzje o leczeniu uzupełniającym radioterapią po operacji. - A to przekłada się na to, że u pacjentek częściej dochodzi do wznowy raka endometrium - tłumaczył specjalista. Zaznaczył, że ta hipoteza wymaga jeszcze weryfikacji.

Rak trzonu macicy. Duża rola badań

Specjalista podkreślił, że zgodnie z nowym podziałem raków endometrium na podstawie wyników badań molekularnych każda pacjentka z tym nowotworem powinna mieć wykonane również badania w kierunku mutacji białek MMR (dMMR), badania mutacji genu tp53 oraz mutacji genu polimerazy epsilon - POLE.

Immunohistochemiczny test dMMR pozwala ocenić, czy pacjentka ma nieprawidłowo funkcjonujący mechanizm naprawy niesparowanych nukleotydów (tzw. mismatch repair, MMR). - Chcielibyśmy, aby każda pacjentka miała oznaczane dMMR, mutację w tp53 oraz w genie polimerazy epsilon. Ta wiedza jest niezwykle istotna, ponieważ może wpływać na zakres zabiegu operacyjnego oraz leczenia uzupełniającego - u części chorych będziemy mogli przeprowadzić bardziej radykalne leczenie, a u części mniej radykalne. To oznacza, że poprawi się efektywność terapii - podkreślił dr Mądry.

Ponadto, test dMMR jest bardzo ważny przy leczeniu nawrotu raka endometrium. - Dla grupy pacjentek z mutacjami w białkach MMR są nowe leki. Jednym z przykładów jest dostarlimab - powiedział specjalista. Jest to lek immunokompetentny, przeciwciało anty-PD-1, który znacznie wydłuża życie pacjentek z zaawansowanym czy nawrotowym rakiem endometrium. Lek nie jest na razie refundowany. Obecnie w Polsce test dMMR jest wykonywany jedynie u ok. 30 proc. pacjentek z rakiem endometrium - podsumował dr Mądry.

Dr Mądry podkreślił, że istotne są zmiany w finasowaniu leczenia tak, aby Narodowy Fundusz Zdrowia płacił za leczenie raka trzonu macicy wtedy, gdy badania diagnostyczne, w tym badania obrazowe oraz histopatologiczne będą spełniały pewną jakość. 

CZYTAJ TAKŻE: 

Metody leczenia raka piersi. Nie tylko mastektomia

Profilaktyka nowotworów. Sześć najważniejszych zasad

Fakty i mity na temat kobiecych nowotworów

PAP/INTERIA.PL

W serwisie zdrowie.interia.pl dokładamy wszelkich starań, by przekazywać wyłącznie sprawdzone, rzetelne informacje o objawach i profilaktyce chorób, bo wierzymy, że świadomość i wiedza w tym zakresie pomogą dłużej utrzymać dobre zdrowie.
Niniejszy artykuł nie jest jednak poradą lekarską i nie może zastąpić diagnostyki i konsultacji z lekarzem lub specjalistą.

Dowiedz się więcej na temat: nowotwory | rak trzonu macicy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL