Reklama

Za kilka lat depresja będzie najczęściej rozpoznawaną chorobą na świecie. Wyniszcza cały organizm

10 października przypada Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. Szacuje się, że ok. 350 mln ludzi choruje na całym świecie na depresję, a według Światowej Organizacji Zdrowia do 2030 roku stanie się ona najczęściej rozpoznawaną chorobą. Niestety mimo stale rosnącej świadomości społeczeństwa wciąż wiele osób wypiera chorobę, lub żyje z nią bez odpowiedniego wsparcia i leczenia, m.in. z obawy przed udaniem się do specjalisty bądź stygmatyzacją. Każdego dnia cierpią, co odbija się również na ich organizmie. Jakie mogą być skutki zdrowotne nieleczonej depresji? Wyjaśniamy.

Nieleczona depresja czynnikiem rozwoju chorób serca

Nieleczona lub niewłaściwie leczona depresja jest znanym od wielu lat czynnikiem ryzyka rozwoju chorób serca. Co więcej zwiększa ona śmiertelność u osób z rozpoznaną już chorobą serca. Dowiedziono, że długotrwałe obniżenie nastroju sprzyja m.in. chorobie wieńcowej, zawałowi serca, udarowi mózgu czy też obwodowym chorobom naczyń wywołanym przez miażdżycowe zwężenia.

Obecnie to, dlaczego depresja ma tak istotny wpływ na rozwój chorób układu krążenia, nie zostało do końca wyjaśnione i pozostaje przedmiotem intensywnych badań. Podejrzewa się, że zaburzenia w stężeniu neuroprzekaźników występujące w depresji (m.in. obniżenie poziomu serotoniny) mogą mieć wpływ na dysfunkcję płytek krwi i indukcję stanu zapalnego w organizmie. Mogą też być przyczyną zaburzenia w funkcjonowaniu osi podwzgórze-przysadka-nadnercza, skutkującym nadmiernym uwalnianiem kortyzolu, czyli hormonu stresu.

Reklama

Właściwe leczenie depresji u pacjentów z rozpoznanymi już chorobami układu krążenia jest bardzo ważne, ponieważ może wpłynąć na złagodzenie objawów, poprawę jakości i długości życia.

Depresja zwiększa ryzyko rozwoju cukrzycy

Cukrzyca została przez Światową Organizację Zdrowia uznana za pierwszą epidemię, która nie jest wywoływana przez żaden czynnik zakaźny. Nic w tym dziwnego, ponieważ tylko w Polsce choruje prawie 3 miliony osób, czyli niemal dwa razy więcej, niż obecnie zamieszkuje Warszawę. Niestety nieleczona depresja znajduje się na liście chorób, które sprzyjają rozwojowi cukrzycy. Szacuje się, że zwiększa ryzyko jej rozwoju nawet o 60 proc. Co więcej zauważono, że depresja u osób z cukrzycą występuje znacznie częściej w porównaniu do osób zdrowych. Osoby chorujące na depresję powinny więc regularnie, co najmniej raz na trzy lata kontrolować poziom cukru we krwi, aby móc w razie potrzeby szybko zareagować.

Depresja zwiększa ryzyko rozwoju otyłości

Nieleczona depresja jest bardzo ściśle związana z otyłością. Szacuje się, że może zwiększać ryzyko jej rozwoju o ok. 58 proc, natomiast ok. 43 proc. dorosłych z depresją jest otyłych. Może to być związane m.in. ze spożywaniem zbyt dużych ilości jedzenia, częstym szukaniem pocieszenia w słodyczach i mało zdrowych, przetworzonych produktach, a także ograniczeniem codziennej aktywności fizycznej. Nie pomaga również przewlekły stres, który często towarzyszy zarówno otyłości, jak i osobom z depresją.

Co więcej, nadwaga i otyłość same w sobie mogą sprzyjać pojawieniu się stanów depresyjnych. Nierzadko zdarza się, że osoba z depresją przybiera na wadze, przez co zaczyna mieć problem z obniżoną samooceną i akceptacją siebie. Nasila to objawy depresji, co jeszcze bardziej skłania do szukania pocieszenia w jedzeniu. Pojawia się więc wtedy błędne koło, które niekiedy bardzo ciężko jest przerwać. W takiej sytuacji może być potrzebna współpraca lekarza psychiatry, psychoterapeuty i psychodietetyka.

Nadciśnienie tętnicze u osób z depresją

Depresja jest również jednym z czynników ryzyka rozwoju nierzadko opornego na leczenie nadciśnienia tętniczego. Podejrzewa się, że odpowiedzialny za to jest niedobór niektórych neuroprzekaźników w mózgu, m.in. serotoniny, dopaminy czy noradrenaliny. Innym czynnikiem może być zwiększone wydzielanie kortyzolu, który jest jednym z głównych hormonów stresu. Niestety nadciśnienie tętnicze sprzyja rozwojowi wielu chorób, m.in. zawału serca, udaru mózgu, niewydolności serca, tętniaków czy przewlekłej choroby nerek. Osoby chorujące na depresję powinny więc pamiętać o regularnym kontrolowaniu ciśnienia tętniczego i utrzymywaniu go w granicach prawidłowych wartości, tzn. poniżej 140/90 mmHg.

Depresja u pacjentów z nowotworem złośliwym

Obecnie to, czy nieleczona depresja może sprzyjać rozwojowi raka, jest sprawą kontrowersyjną, a zdania badaczy w tym temacie wciąż są podzielone. Wiadomo jednak, że jest ona bardzo częsta u pacjentów z rozpoznanym już nowotworem złośliwym, a jej nasilenie wzrasta wraz z intensywnością odczuwanego bólu i zmęczenia. Według niektórych badań złagodzenie objawów depresji u tych chorych może zmniejszyć dolegliwości bólowe, a nawet wydłużyć czas życia, jednak inne badania nie potwierdzają tej tezy. Zawsze jednak warto dbać o komfort osoby chorej na nowotwór i dawać jej niezbędne wsparcie psychiczne.

Depresja a choroby układu oddechowego

Badania wskazują, że nieleczona depresja zwiększa o 43 proc. ryzyko rozwoju astmy u osób dorosłych. Dodatkowo związany z nią stres może sprzyjać osłabieniu odporności, co zwiększa ryzyko różnorodnych infekcji. Osoby z depresją mogą być bardziej podatne na przeziębienia, a także częściej chorują na m.in. zapalenie oskrzeli, płuc, anginę, infekcje ucha i zatok przynosowych.

CZYTAJ TAKŻE: 

Popularna przekąska sprzyja depresji. Nie jedz tego!

Depresja poporodowa nie czyni gorszą matką. Tak się objawia

INTERIA.PL

W serwisie zdrowie.interia.pl dokładamy wszelkich starań, by przekazywać wyłącznie sprawdzone, rzetelne informacje o objawach i profilaktyce chorób, bo wierzymy, że świadomość i wiedza w tym zakresie pomogą dłużej utrzymać dobre zdrowie.
Niniejszy artykuł nie jest jednak poradą lekarską i nie może zastąpić diagnostyki i konsultacji z lekarzem lub specjalistą.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL