Reklama

Jak stres wpływa na zęby?

- Stres niszczy nasze zęby. Co do tego nie mam większych wątpliwości. Problem jest poważny, tym bardziej, że według badań TNS OBOP aż 85 proc. Polaków żyje w ciągłym stresie. Przewlekły stres to z pewnością zmora naszych czasów. Doprowadza on do wyniszczenia naszego organizmu. A jeśli chodzi o jamę ustną, to wpływa chociażby na zmniejszoną efektywność działania naszych ślinianek. Ślina w jamie ustnej pełni rolę ochronną dla błony śluzowej, jest niezbędna do procesów prawidłowego trawienia. Niedobory śliny mogą powodować próchnicę i problemy u osób posiadających protezy - zauważa dr Emma Kiworkowa, ekspertka programu "Dr Emma" emitowanego w Polsat Café.

Bruksizm - nerwowe zgrzytanie zębami

To właśnie stres odpowiada za tzw. bruksizm, czyli nerwowe zgrzytanie zębami. Nieprzypadkowo w stresujących sytuacjach mówi się, że trzeba zacisnąć zęby i robić swoje. 

Bruksizm przejawia się nadmierną aktywnością mięśni żwaczy. W efekcie prowadzi to do zgrzytania zębami, szczególnie przez sen. Nawet co druga stresująca się osoba w ten właśnie sposób odreagowuje stres. Choć warto zaznaczyć, że nie zawsze zaciskanie zębów to problem związany jedynie ze stresem. Do zaciskania zębów przyczyniają się wady zgryzu, źle wykonane odbudowy protetyczne lub wypełnienia oraz nieprawidłowo przeprowadzone leczenie ortodontyczne. 

Reklama

Obgryzanie paznokci - jak działa na zęby?

Innym objawem stresu jest niekontrolowane obgryzanie paznokci. Czy przez obgryzanie paznokci można uszkodzić zęby?

- Naturalnie. Można to zrobić poprzez obgryzanie paznokci, podobnie jak poprzez gryzienie ołówków czy innych przedmiotów. Proszę mi wierzyć, kreatywność pacjentów nie zna granic. Jeśli robimy to nagminnie, może to prowadzić do problemów. Powstają mikrouszkodzenia szkliwa, które z czasem postępują. Niekiedy dochodzi do znacznego wykruszenia zęba. Pacjent trafia do dentysty, ponieważ chciałby poprawić wygląd zęba. Lekarz zakłada wypełnienie w miejscu ubytku, które bardzo często w krótkim czasie odpada, ponieważ nie została wyeliminowana przyczyna problemu, czyli np. wspomniane gryzienie paznokci/ołówka. Trzeba jeszcze wspomnieć, że pacjenci zaciskający zęby również często zagryzają wargę lub policzki i skarżą się na pojawiające się nadżerki - tłumaczy dr Emma Kiworkowa. 

- U pacjentów, którzy zaciskają zęby i zgrzytają, absolutnie zakazane jest długie żucie gumy. Ta czynność sprawia, że nasze mięśnie pracują nieustannie - zwraca uwagę ekspertka.

Ból głowy rano może oznaczać, że zgrzytasz zębami w nocy

Siła, z jaką zaciskamy zęby, jest ogromna. Do tego stopnia, że bywa nawet kilka razy silniejsza niż w trakcie spożywania posiłków. A to bez cienia wątpliwości prowadzi do niszczenia zębów.

- Wielokrotnie pacjenci nie mają świadomości, że coś jest nie tak. Nie łączą symptomów takich jak częste bóle głowy i zmęczenie (czasem zaraz po przebudzeniu) z zaciskaniem zębów. Zdarza się, że osoby, z którymi śpimy, są pierwszymi, które informują nas o tym, że zgrzytamy zębami, gdyż wybudzamy ich ze snu. Takie nocne zgrzytanie potrafi być naprawdę głośne - zauważa dr Kiworkowa.

U pacjenta bez zaburzeń zęby są w kontakcie tylko podczas jedzenia. Taka jest norma. W czasie spoczynku powinna być zachowana wolna przestrzeń między zębami, tzw. szpara spoczynkowa. Jeśli tak nie jest i łapiemy się na zaciskaniu zębów podczas codziennych czynności, najprawdopodobniej zgrzytamy zębami w nocy. Jeśli wstajemy rano z bólem głowy, najczęściej w okolicy skroni, potylicy lub z bólem szyi czy ucha - to może być kolejny sygnał, by zgłębić temat w tym kierunku. Dodatkowo, możemy czuć dyskomfort w miejscu stawów skroniowo-żuchwowych oraz mięśni żwaczy, mieć zmniejszony zakres ruchów szyi, a nawet szumy w uszach. Zdarza się, że podczas jedzenia zwykłej kanapki pacjent będzie odczuwał ból podczas gryzienia. Dzieje się tak, ponieważ aparat zawieszeniowy zęba jest przeciążony.

Konsekwencje długotrwałego zaciskania zębów

Czasami pacjent wcale nie odczuwa żadnych wymienionych wyżej objawów, ale zgłasza się z powodu częstego wypadania wypełnień czy nadwrażliwości zębów. Albo nie wie, dlaczego nagle odkrusza mu się cześć zęba, bez uchwytnego powodu, bo przecież nie nagryzł nic twardego, ani nie było żadnego urazu. To są kolejne konsekwencje długotrwałego zaciskania zębów, w wyniku którego dochodzi do ich mechanicznego uszkodzenia. Siły zaciskania są tak ogromne, że mogą szkodliwie działać również na przyzębie i, pomimo wzorowej higieny, może dochodzić do obniżania się poziomu dziąseł i niszczenia kości otaczającej zęby - zwraca uwagę dr Kiworkowa.

- To informacja dla nas, że z naszym organizmem dzieje się coś złego. Jeśli nie podejmiemy leczenia, sytuacja ulegnie jedynie pogorszeniu. Jesteśmy coraz bardziej niewyspani, przemęczeni, mamy problemy z koncentracją i co się wtedy dzieje? Jeszcze mocniej zaciskamy i intensywniej zgrzytamy zębami. Zdarza się, że zgłasza się do nas pacjent z tak zaawansowanym starciem zębów, że wyprowadzenie go wiąże się z długotrwałym procesem leczenia oraz wieloma wizytami w celu odtworzenia utraconych tkanek wszystkich zębów - podkreśla ekspertka. 

- Konsekwencje bruksizmu dotyczą nie tylko zębów. Wpływa on negatywnie na zmianę napięcia w innych partiach naszego ciała np. w szyi czy kręgosłupie. A to już krótka droga do wygenerowania wady postawy. Bruksizm zaliczany jest do zaburzeń psychosomatycznych wywołanych przewlekłym stresem. W tej samej grupie schorzeń są np. choroba wrzodowa, choroba wieńcowa i zespół jelita drażliwego - słyszymy.

Sposoby na bruksizm

Co można zrobić, aby zmniejszyć następstwa? 

- To zależy od stopnia zaawansowania zniszczenia zębów. Im szybciej problem zostanie wykryty, tym łatwiej jest sobie z nim poradzić. Jeśli zęby pacjenta nie są zniszczone, to często wystarcza szyna relaksacyjna, czyli taka ochronna nakładka na zęby górne lub dolne. Pacjent zakłada ją na noc i stanowi ona mechaniczną ochronę dla naszych zębów, ponieważ zabezpiecza je przed dalszym ścieraniem. Po drugie, ma ona również korzystny wpływ na relaksację naszych mięśni. Natomiast w przypadku pacjentów, którzy mają już starte zęby, to należy je w pierwszej kolejności odbudować i dopiero potem wykonać szynę - wyjaśnia dr Kiworkowa.

- W przypadku bruksizmu trzeba działać kompleksowo. Dentysta jest w stanie odtworzyć zniszczone zęby, ale nie ma wpływu na tzw. higienę życia pacjenta. Czy jada regularne posiłki, chodzi o stałej porze spać, nie przepracowuje się i czy umie odpoczywać. To trudne w naszych czasach, absolutnie to rozumiem. Pacjent sam musi wykazać inicjatywę. Warto, aby znalazł sposób na relaks. Dla jednej osoby będzie to bieganie, dla innej joga, spacer czy ćwiczenia oddechowe. 

- Warto w niektórych przypadkach również skorzystać z pomocy psychologa. Dobrze być też świadomym, że zgrzytanie zębami to jeden z objawów chorób pasożytniczych, szczególnie u dzieci, i warto wykonać diagnostykę w tym kierunku. My stomatolodzy możemy i powinniśmy dodatkowo skierować pacjenta do fizjoterapeuty, który potrafi rozluźnić napięte mięśnie i jednocześnie nauczyć go, jakie ćwiczenia może wykonywać samodzielnie w domu. W niektórych przypadkach pomocniczo stosujemy botoks. Jad kiełbasiany wpływa na blokowanie przewodnictwa nerwowo-mięśniowego. Podany w mięsień żwacz osłabia jego działanie, przez co pacjent nie zaciska tak mocno zębów. Jest to doraźne rozwiązanie problemu. Nadal szukamy przyczyny bruksizmu - zaznacza dr Kiworkowa.

Czytaj także: 

Pantomogram - co to za badanie i dlaczego jest zlecane przez stomatologów i ortodontów? 

INTERIA.PL

W serwisie zdrowie.interia.pl dokładamy wszelkich starań, by przekazywać wyłącznie sprawdzone, rzetelne informacje o objawach i profilaktyce chorób, bo wierzymy, że świadomość i wiedza w tym zakresie pomogą dłużej utrzymać dobre zdrowie.
Niniejszy artykuł nie jest jednak poradą lekarską i nie może zastąpić diagnostyki i konsultacji z lekarzem lub specjalistą.

Dowiedz się więcej na temat: zęby | stres | zgrzytanie zębami | Dr Emma

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL