Reklama

Rezonans magnetyczny, tomografia i RTG a ciąża

Są badania, których nie poleca się kobietom w ciąży, ponieważ ich przeprowadzenie wiąże się z pewnym niebezpieczeństwem. Przyjmuje się, że lepiej poczekać z ich wykonaniem aż do rozwiązania albo nawet do końca karmienia piersią. Czasami trzeba jednak podjąć ryzyko. O jakich badaniach mowa i jakim ryzykiem są obarczone?

Badanie rentgenowskie a ciąża

Badanie rentgenowskie wykonuje się u kobiet w ciąży, ale wyłącznie wtedy, gdy przewidywane korzyści przewyższają zagrożenie. Unika się jednak prześwietleń jamy brzusznej i jej okolic. Prześwietlenia miednicy czy kręgosłupa poniżej odcinka szyjnego są już uważane za ryzykowne. Badania, podczas których wiązka promieni skierowana jest zupełnie gdzie indziej, są dopuszczalne - w uzasadnionych przypadkach.

Chociaż jednokrotne prześwietlenie np. zęba czy kolana teoretycznie nie wyemituje takiej dawki promieniowania, by zaszkodzić nienarodzonemu jeszcze dziecku, lekarz może odmówić wykonania tego badania jeśli dowie się, że pacjentka jest w ciąży. Ponownie - od oceny specjalisty zależy, czy brak prześwietlenia będzie bardziej szkodliwy niż zrobienie go. Gdy okaże się, że badanie nie jest wyjątkowo pilne, warto poczekać na czas po rozwiązaniu. Za najbardziej niebezpieczne uznaje się pierwsze 10 tygodni ciąży, czyli okres organogenezy u płodu.

Reklama

Jeśli do badania dojdzie, kobieta otrzyma specjalny ochraniacz, który będzie musiała mieć na sobie podczas wykonywania zdjęcia rentgenowskiego - zminimalizuje on ilość promieni RTG przenikających do jej organizmu.

Tomografia komputerowa a ciąża

Podczas wykonywania tomografii komputerowej (TK, CT) podobnie jak przy RTG, wykorzystuje się promieniowanie rentgenowskie, więc obie metody diagnostyczne opierają się na tej samej technologii. Tomografia komputerowa jest jednak badaniem dalece bardziej zaawansowanym. W uproszczeniu - zamiast prześwietlać cały narząd, wykonuje jego serię zdjęć - z różnym punktów widzenia, z użyciem precyzyjnej wiązki promieni. Dawka siłą rzeczy jest jednak znacznie większa niż w przypadku tradycyjnego prześwietlenia.

Obecnie personel medyczny stosuje się do zasady wykorzystywania najmniejszej możliwej dawki promieni koniecznej do uzyskania obrazu. To ważne, ponieważ ponad wszelką wątpliwość wykazano szkodliwość promieniowania jonizującego dla DNA komórek organizmu. Pacjent poddawany takiemu prześwietleniu otrzymuje dawkę promieniowania wynoszącą średnio 5 mSV. Jednorazowo - w zasadzie nieszkodliwą, pod warunkiem, że osobą badaną nie jest kobieta w ciąży. TK nie zaszkodzi jednak jej, a rozwijającemu się dziecku - promieniowanie w tej ilości wpływa ujemnie na płód, zwiększając ryzyko wad wrodzonych, zwłaszcza jeśli badanie wykonano w pierwszym trymestrze ciąży.

Pacjentki przed badaniem każdorazowo pyta się, czy aby na pewno nie są w ciąży. Jeśli padnie odpowiedź twierdząca lub kobieta nie jest pewna, lekarz najprawdopodobniej odmówi przeprowadzenia tego testu. W rzadkich przypadkach proponuje się wówczas tzw. spiralną tomografię, wariant nieco bezpieczniejszy, a częściej - rezonans magnetyczny.

Sugeruje się, by kobiety w wieku rozrodczym wykonywały tomografię komputerową w przed 10. dniem cyklu - wszystko po to, by wykluczyć możliwość przeprowadzenia jej w pierwszych dniach nierozpoznanej jeszcze ciąży. 

Rezonans magnetyczny a ciąża

Rezonans magnetyczny, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich badań, jest stosunkowo bezpieczną metodą diagnostyczną - mimo że można uznać go za rodzaj prześwietlenia, nie wykorzystuje właściwości promieniowania jonizującego, a pole magnetyczne i fale radiowe. Nie ma też większych obaw co do powtarzania tego badania, jeśli taka potrzeba zajdzie.

Ciąża z reguły nie jest przeciwwskazaniem do wykonania rezonansu magnetycznego (problemem jest za to rozrusznik serca i chirurgiczne śruby w kościach), ale zdarza się, że lekarze sugerują pacjentkom odczekanie do końca pierwszego trymestru. Nie ma badań potwierdzających szkodliwy wpływ promieniowania elektromagnetycznego na zarodek czy płód, ale w czasie ciąży rezygnuje się ze wszystkich procedur medycznych, które nie są niezbędne. O wszystkim decyduje lekarz, biorąc pod uwagę spodziewane korzyści płynące z przeprowadzenia konkretnego badania.

Na pewno jednak odradza się ciężarnym przyjmowanie kontrastu - substancji poprawiającej jakości obrazowania. Kontrasty zwykle zawierają w składzie gadolin, potencjalnie szkodliwy metal, o którym wiadomo, że może przenikać przez łożysko.

Zobacz także:

Niepłodność u niej i u niego. Jakie badania wykonać?

Inwazyjne i nieinwazyjne badania prenatalne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL