Tak leczono zęby jeszcze 30 lat temu. Wiele się zmieniło

Ciemnosrebrne plomby, ruchome protezy, częste nagminne usuwanie zębów - tak leczono zęby jeszcze 30 lat temu. A jak robimy to obecnie? Dziś już nikt tak nie leczy zębów. Nowoczesne usług są powszechnie dostępne. - Współcześnie priorytetem jest profilaktyka i zapobieganie rozwojowi choroby próchnicowej, a w przypadku leczenia wykorzystywanie metod minimalnie inwazyjnych - wskazuje dr n. med. Katarzyna Machut-Krywult z LUX MED Stomatologia.

Lata 90. - czas zmian także w opiece stomatologicznej

Lata 90. to czas, który znaczna część z nas wspomina z dużym sentymentem. Był to okres zmian w wielu dziedzinach życia, w tym w opiece stomatologicznej. Pomimo że wspomnienia te stają się coraz bardziej odległe, stanowią ciekawy punkt odniesienia do pokazania przemian, jakie zaszły w tym obszarze medycyny.

Wypełnienia z amalgamatu, inne możliwości leczenia kanałowego

30 lat temu zabiegi stomatologiczne były bardziej czasochłonne. Inny był też sprzęt. Na przykład narzędzia wykorzystywane do leczenia kanałowego były głównie ręczne. Proces ten wymagał więc leczenia wielowizytowego, które wiązało się z większym ryzykiem wystąpienia nadkażeń leczonego zęba.

Reklama

- Obecnie nowoczesne leczenie endodontyczne wykonywane jest zawsze w zaizolowanym polu zabiegowym, z wykorzystaniem maszynowych narzędzi, które skracają czas leczenia nawet do jednej wizyty - podkreśla dr n. med. Katarzyna Machut-Krywult, specjalista stomatologii zachowawczej z endodoncją z LUX MED Stomatologia.

Dziś w gabinetach lekarskich standardem jest wykorzystywanie profesjonalnych narzędzi, jak np. mikroskopów, które pozwalają na bardziej precyzyjne i skuteczne leczenie. Zmieniły się także wypełnienia. W latach 90. materiałem wypełniającym ubytki był amalgamat, który był wytrzymały, ale miał wiele wad. Po pierwsze, ciemnosrebrny kolor, co nieestetycznie prezentowało się w jamie ustnej pacjentów. Po drugie, wymagał nadmiernej preparacji zęba (usunięcia zdrowych tkanek), aby utrzymać się na swoim miejscu. Współcześnie materiałami używanymi do odbudowy ubytku są kompozyty, które można dopasować kolorem do leczonego zęba, a połączenie z tkankami uzyskuje się poprzez mikroretencję po wytrawieniu kwasem szkliwa oraz chemicznie z zębiną, dzięki zastosowaniu odpowiedniego systemu wiążącego.

Kiedyś znacznie częściej wyrywano zęby

W ostatniej dekadzie XX wieku, ze względu na brak zaawansowanych technologii diagnostycznych, nieuniknione były także częste ekstrakcje zębów.

- Nie było takich narzędzi diagnostycznych i terapeutycznych jak mikroskop operacyjny, narzędzia maszynowe, stożkowa tomografia komputerowa czy stosowanie biomateriałów. Dodatkowo, alternatywą dla utraconego zęba były głównie protezy ruchome lub mosty protetyczne. Obecnie brak zęba może być uzupełniony pracami na implantach, które cechują się lepszą adaptacją do funkcji jamy ustnej niż tradycyjne protezy - wyjaśnia dr n. med. Katarzyna Machut-Krywult z LUX MED Stomatologia.

Dzięki ewolucji materiałoznawstwa w stomatologii odtwórczej dziś z powodzeniem używane są materiały o estetyce i własnościach mechanicznych podobnych do tkanek zmineralizowanych zębów. Pacjenci mogą więc wybrać opcję, która uzupełni braki w uzębieniu w stabilniejszy i bardziej naturalny sposób, a tym samym poprawi jakość ich życia.

Zmiany w znieczuleniu

Znieczulenie to nieodzowna część leczenia stomatologicznego, od kiedy amerykański dentysta Horace Wells w 1844 roku jako pierwszy odkrył możliwość znieczulenia i przeprowadzenia bezbolesnego usunięcia zęba mądrości, po zastosowaniu podtlenku azotu i eteru. 

Natomiast współcześnie używanym środkiem znieczulającym jest artykaina, która ze względu na swoją budowę chemiczną cechuje się szybkim czasem działania, mniejszą toksycznością i niższym ryzykiem wystąpienia reakcji alergicznych - tłumaczy ekspertka.

Dodatkowo, jedną z najnowocześniejszych metod znieczulania są znieczulenia komputerowe, dzięki którym aplikacja leku jest niemal bezbolesna oraz można zminimalizować ilość podawanego środka znieczulającego.

30 lat temu nikt tak chętnie nie odwiedzał dentysty

W latach 90. nie była też tak powszechna świadomość higieny jamy ustnej. Regularne wizyty u dentysty i higienistki nie cieszyły się popularnością. Wiele osób bagatelizowało znaczenie właściwej pielęgnacji zębów, co prowadziło do pogorszenia ich stanu zdrowia.

- Z danych epidemiologicznych dotyczących uzębienia Polaków w 1995 roku wynikało, że częstość występowania próchnicy u dzieci w wieku siedmiu lat wynosiła 91,8 proc. - zaznacza dr n. med. Katarzyna Machut-Krywult.

Współcześnie coraz więcej osób traktuje swój uśmiech jako "wizytówkę" i dba o regularne wizyty kontrolne u lekarzy stomatologów. Polscy pacjenci korzystają także z wybielania zębów - jest to metoda powszechna i dostępna niemal wszędzie. Warto wiedzieć, że nie jest to rozwiązanie długo stosowane w stomatologii. Dopiero w latach 90. w USA został dopuszczony preparat do profesjonalnego wybielania zębów. W Polsce w tym czasie produkt taki oczywiście nie był dostępny.

Dodatkowo, żywność i napoje bogate w cukry i kwasy, które były powszechne w diecie w latach 90., negatywnie wpływały na stan zdrowia jamy ustnej. Obecnie bogata oferta produktów niskosłodzonych oraz zdrowsze alternatywy dla typowych przekąsek i napojów pomagają w ochronie naszych zębów.

CZYTAJ TAKŻE: 

Częsty błąd podczas mycia zębów. Przynosi zupełnie odwrotny efekt

INTERIA.PL/materiały prasowe

W serwisie zdrowie.interia.pl dokładamy wszelkich starań, by przekazywać wyłącznie sprawdzone, rzetelne informacje o objawach i profilaktyce chorób, bo wierzymy, że świadomość i wiedza w tym zakresie pomogą dłużej utrzymać dobre zdrowie.
Niniejszy artykuł nie jest jednak poradą lekarską i nie może zastąpić diagnostyki i konsultacji z lekarzem lub specjalistą.

Dowiedz się więcej na temat: wizyta u dentysty
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL